Logo Polskiego Radia
Jedynka
Emilia Iwanicka 27.03.2013

Weterani powstania, czyli oczko w głowie Piłsudskiego

Sam marszałek, w nagrodę za odwagę i męstwo, odznaczył tych "najdzielniejszych z dzielnych" orderem Virtuti Militari.
Weteran powstania styczniowego Mamert Wandali w rozmowie harcerzem z 71 drużynyWeteran powstania styczniowego Mamert Wandali w rozmowie harcerzem z 71 drużynyNarodowe Archiwum Cyfrowe/ www.audiovis.nac.gov.pl

W kolejnym odcinku "Kroniki Powstania Styczniowego" sprawdziliśmy, co działo się w polskiej polityce po aresztowaniu dyktatora powstania gen. Mariana Langiewicza. Czy Ludwik Mierosławski – generał klęska, który ponownie "wypłynął”, ma szanse znów zostać dyktatorem Powstania? Był przecież najbardziej popularnym politykiem polskim w Europie.

>> Powstanie styczniowe - serwis specjalny Polskiego Radia

Byli i tacy, którzy lansowali na to stanowisko dowódcę żuawów śmierci Francois’a de Rochebrune’a. Choć Francuz mieszkał już kilka lat w Krakowie nie znał Polski, ani języka polskiego. - Dyktatorem nie mógł być człowiek, który nie umiała mówić po polsku. A podobno umiał powiedzieć tylko "dżen dobry” i "dżenkuje” - mówił red. Andrzej Sowa.

Weterani powstania styczniowego byli oczkiem w głowie marszałka Józefa Piłsudskiego. A ilu powstańców styczniowych doczekało wolnej Polski? – To ponad 3600 osób czyli więcej, niż zgromadził w swojej partii partyzanckiej Langiewicz. Ale złośliwi twierdzili, że wielu tych weteranów udział w powstaniu miało taki, że w swoich pieluchach, w dzieciństwie, przechowywali tajną korespondencję czy uzbrojenie. Ale co ciekawsze w 1918 r. żyło jeszcze podobno dwóch uczestników powstania listopadowego. To dopiero sztafeta pokoleń – podkreśla dr Janusz Osica.

W 1919 r. reaktywowany został order Virtuti Militari i tym najdzielniejszym osobiście wręczył go marszałek. Byli wśród nich: podporucznik Ludomir Ludwik Benedyktowicz, pułkownik Zygmunt Mineyko, pułkownik Józef Miniewski.

Do wysłuchania kolejnego odcinka "Kroniki Powstania Styczniowego" zapraszają Dorota Truszczak i Andrzej Sowa.

(ei)