Logo Polskiego Radia
polskieradio.pl
Marta Kwasnicka 19.11.2012

Nastolatek zoperuje cię lepiej. Przynajmniej na symulatorze

Badania wskazują, że operacja przy pomocy wirtualnych narzędzi chirurgicznych wychodzi lepiej tym, którzy grają w gry wideo, a nie zawodowcom!
Nastolatek zoperuje cię lepiej. Przynajmniej na symulatorzeGlow Images/East News
Nastolatek zoperuje cie lepiej. Przynajmniej na symulatorze
Badania wskazują, że operacja przy pomocy wirtualnych narzędzi chirurgicznych wychodzi lepiej tym, którzy graja w gry wideo, nie zawodowcom.
Testy przeprowadzone przez University of Texas polegały na tym, że symulowane operacje przeprowadzały równolegle dwie grupy: szkoleni latami chirurdzy i obiboki, które nie wyściubiają nosa z krainy gier wideo. Operacje były dokładnie tego samego typu, a przed „lekarzami” stały takie same zadania. Ocenie podlegała precyzja operowania narzędziami, nacisk, jaki operujący wywierał na tkanki oraz ogólna koordynacja oko-ręka. Okazało się, że to ci ostatni operują lepiej. Najlepiej poszło licealistom, potem studenci-gracze, a dopiero na trzecim miejscu - zawodowcy z wydziału medycznego University of Texas.
Gracze precyzyjniej od medyków posługiwali się instrumentami. Różnica nie był duża, ale zauważalna. Oczywiście, zwycięstwo amatorów było możliwe tylko tam, gdzie system podpowiadał im, co mają robić. Czy zatem trzeba lat praktyki w szpitalach, jeśli wystarczy regularnie ćwiczyć na Call od Duty?
Autorzy badania uspokajają: większość aktywnych obecnie chirurgów nie była szkolona do operacji komputerowych, ponieważ takie techniki są w użyciu od niedawna. Przyszłość należy do nowych chirurgów, mających spory bagaż doświadczeń wyniesiony nie tylko ze szpitali, ale i kariery w świecie gier wideo, lekarzy z pokolenia Xboxa.

Testy przeprowadzone przez University of Texas polegały na tym, że symulowane operacje przeprowadzały równolegle dwie grupy: szkoleni latami chirurdzy i obiboki, które nie wyściubiają nosa z krainy gier wideo.

Operacje były dokładnie tego samego typu, a przed "lekarzami” stały takie same zadania. Ocenie podlegała precyzja operowania narzędziami, nacisk, jaki operujący wywierał na tkanki, oraz ogólna koordynacja oko-ręka. Okazało się, że to gracze operują lepiej. Najlepiej poszło licealistom, drugie miejsce należało do studentów-graczy, a dopiero na trzecim miejscu finiszowali zawodowcy z wydziału medycznego University of Texas.

Gracze precyzyjniej od medyków posługiwali się instrumentami. Różnica nie był duża, ale zauważalna. Oczywiście zwycięstwo amatorów było możliwe tylko tam, gdzie system podpowiadał im, co mają robić. Czy zatem trzeba lat praktyki w szpitalach, jeśli wystarczy regularnie ćwiczyć na Call od Duty?

Autorzy badania uspokajają: większość aktywnych obecnie chirurgów nie była szkolona do operacji komputerowych, ponieważ takie techniki są w użyciu od niedawna. Przyszłość należy do nowych chirurgów, mających spory bagaż doświadczeń wyniesiony nie tylko ze szpitali, ale i z kariery w świecie gier wideo, a zatem do lekarzy z pokolenia Xboxa.

(ew/Popsci)