- Wolę Rudan, która wali na odlew i nie robi żadnych zwodów literackich, której w zasadzie każda książka jest wykrzyczaną skargą na świat i własne życie, oskarżeniem toksycznych stosunków rodzinnych na Bałkanach - oceniał Piotr Kofta, porównując "Oby cię matka urodziła" do drugiej omawianej w audycji książki: "Mam na imię Lucy" Elizabeth Strout.
Strout, jak mówił gość Dwójki, panicznie chowa się za słowami, jej książka jest "zbyt wykoncypowana literacko".
Ale z drugiej strony, jak podkreślała z kolei Magdalena Miecznicka, "Mam na imię Lucy" dobrze się czytało. Poza tym powieść Vedrany Rudan jest "zbyt dosłowna", pozbawiona "oczarowań, które potrafi dawać literatura".
Jak oceniać zatem te dwie różne, ale poruszające podobne tematy książki? I co mówią one o współczesnej - nie tylko amerykańskiej i chorwackiej - rodzinie?
***
Tytuł audycji: Czytelnia
Prowadzi: Małgorzata Szymankiewicz
Goście: Magdalena Miecznicka, Piotr Kofta (krytycy literaccy)
Data emisji: 20.08.2016
Godzina emisji: 12.30
jp