W Brukseli odbędzie się nadzwyczajne spotkanie ministrów ds. energii państw UE. Punktem wyjścia do dyskusji będą propozycje KE, zakładające m.in. wprowadzenie w UE obowiązkowego ograniczenia zużycia energii elektrycznej w godzinach szczytu oraz narzucenie limitu cenowego na gaz z Rosji. Polska domaga się natomiast reformy systemu ETS.
- Wtedy, kiedy przez wiele dekad mówiliśmy, że to uzależnienie od surowców rosyjskich jest zbyt duże dla całej wspólnoty europejskiej, Europa była głucha - powiedział Adam Gawęda z PiS.
"My mówimy o innych rozwiązaniach"
Poseł wskazał, że dzisiaj to rząd niemiecki wychodzi z propozycją ograniczenia zużycia energii o 10 proc., a w szczytach o 5 proc. - My mówimy, to jest suwerenność naszego kraju, my mówimy o innych rozwiązaniach - podkreślił gość Jedynki. - Zreformujmy system ETS-u, który służy przecież jako system manipulacji do tego, aby podnosić koszty energii konwencjonalnej - powiedział. Adam Gawęda zaznaczył w tym miejscu, że aktualne raporty wskazują, że źródła odnawialne, czyli wiatru czy energii pochodzącej ze słońca - w całej Europie spadły w ostatnim czasie o kilkadziesiąt procent.
Adam Gawęda zauważył, że reforma ETS-u jest podejściem racjonalnym - takim, "które pozwoli, aby każdy Polak, każdy Europejczyk - w tym trudnym czasie - mógł jednak korzystać z tego dobra, jakim jest energia czy ciepło i inne nośniki energii, w sposób bezpieczny". - My nie możemy zakazami, nakazami ograniczyć funkcjonowania poszczególnych firm - wskazał. Jak podkreślił, Unia Europejska i Komisja Europejska nie powinny wskazywać nam, jak ma wyglądać ścieżka rozwoju i budowy bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju.
Czytaj także:
08:18 PR1 2022_09_09-12-24-32.mp3 Poseł Adam Gawęda z PiS mówił m.in. o polskiej propozycji reformy ETS ("W samo południe"/Jedynka)
***