PAP
Katarzyna Karaś
19.10.2011
Kangur znów zaatakował. "Myślałam, że już po mnie"
Kangur zaatakował Australijkę, gdy ta próbowała uratować przed nim jednego ze swoich psów.
(fot. Wikimedia Commons)
Janet Karson wyprowadziła swoje trzy psy na spacer do buszu w okolicach Manjimup, gdy nagle pojawił się kangur, za którym puścił się pędem jeden z jej czworonogów.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
Kangur zaatakował psa, więc właścicielka chwyciła gałąź, by go odgonić. Wtedy torbacz rzucił się na nią. - Był olbrzymi. Pamiętam tylko jego pazury, które darły moje ciało, i zapach własnej krwi. Pomyślałam, że już po mnie. To cud, że się uratowałam - powiedziała. Karson została zraniona w szyję i plecy. Założono jej 20 szwów.
W Australii żyje prawie dwukrotnie więcej kangurów niż ludzi, których jest tylko 22 mln. Ataki tych torbaczy zdarzają się jednak bardzo rzadko.
PAP,kk