Marcin Mastalerek podkreślił w radiowej Trójce, że część środowisk w Polsce czuje się wykluczona przez PO, a osoby, które zostały wygwizdane, powinny zastanowić się dlaczego do tego doszło. Dodał jednak, że jest przeciwny takiemu wyrażaniu emocji i poglądów politycznych w tak szczególnych momentach.
Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO sugerowała, że ludzie, którzy buczeli podczas składania kwiatów przed pomnikiem Gloria Victis przez przedstawicieli PO, to wyborcy PiS. Jej zdaniem to właśnie ta partia jest odpowiedzialna za zaistniałą sytuację.
Posłanka PO utrzymywała, że o buczeniu na Powązkach nie można mówić jak o incydencie, gdyż wcześniej wielokrotnie dochodziło do podobnych wydarzeń.
Marcin Mastalerek przypomniał, że to wyborcy PO wulgarnie zachowywali się przed Pałacem Prezydenckim, gdzie przy krzyżu odbywały się w tym czasie modlitwy.
Rozmawiał Damian Kwiek.
(pp)