Co ciekawe, do stworzenia cyklu 44 rysunków malarza skłoniła... atrakcyjna propozycja finansowa. 200 złotych reńskich zaoferował Janowi Matejce wiedeński księgarz i wydawca Maurycy Perles, który przygotowywał właśnie publikację poświęconą historii Polski. - Malarz był już wtedy u kresu życia i pracował nad dwoma wielkimi dziełami: polichromią dla kościoła Mariackiego oraz "Konstytucją 3 maja". Do zajęcia się pocztem przekonało go najprawdopodobniej wysokie wynagrodzenie - oceniła Marta Kłak-Ambrożkiewicz, kierownik zbiorów w Domu Jana Matejki.
O rozpowszechnieniu się kolorowych kopii zadecydowały gusta odbiorców. Już w latach 20. minionego stulecia wielką popularnością cieszyły się drukowane barwne Poczty Królów Polskich. Jeszcze wcześniej tymi wizerunkami władców posłużyła się do reklamowania swojej kawy znana w całych Austro-Węgrzech firma Henryka Francka.
Ciekawą techniką posłużono się do wydrukowania kopii oryginalnych rysunków Matejki w publikacji Perlesa. To heliograwiura, czyli - wedle słów Ewy Halawy - technika "rysowania światłem". Kuratorka wystawy w Muzeum Narodowym we Wrocławiu mówiła o szczegółach tej metody, a także o sposobach na zachowanie Pocztu Matejki dla kolejnych pokoleń. Z kolei Grzegorz Wojturski z tej samej placówki zdradził, skąd Matejko czerpał wiedzę oraz inspirację do stworzenia wizerunków 44 wybranych przez siebie władców.
Zachęcamy do słuchania nagrania "Klubu Ludzi Ciekawych Wszystkiego" Hanny Marii Gizy oraz odwiedzania Muzeum Narodowego we Wrocławiu, gdzie tylko do 19 października (i po raz pierwszy od 18 lat) oglądać można oryginalny Poczet Królów Polskich.
mm/asz