Niebawem na ekrany kin trafi przebojowe "Rio 2". Pierwsza część przygód papugi Blu zarobiła około 500 milionów dolarów, producenci oczekują, że druga będzie porównywalnym hitem.
Zarówno z pierwszą, jak i drugą odsłoną animacji miał przyjemność pracować Grzegorz Drojewski, aktor dubbingowy. Swego głosu użyczył głównemu bohaterowi - papużce Blu. By zostać niebieskim ptakiem trzeba było pokonać standardową drogę, rozpoczynającą się od castingu. - Reżyser Piotr Kozłowski wybrał sobie kilku kandydatów, następnie ich głosy wysłał do Stanów Zjednoczonych, bo to producent amerykański podejmuje ostateczną decyzcję - wyjaśnia Grzegorz Drojewski .
Głos polskiego aktora dubbingującego daną postać zgodnie z wytycznymi powinien być jak najbardziej podobny do oryginału. Blu w wersji anglojęzycznej dubbingował Jesse Eisenberg, człowiek, który mówi bardzo szybko.
- Musiałem dorównać Eisenbergowi, trenowałem w domu. W tej roli najważniejszym było to, by obudzić w sobie taki charakterystyczny nerw, bo Blu jest znerwicowanym ptakiem, takim bardzo allenowskim typem - mówi gość "Stacji Kultura" . - Eisenberg po prostu ma ten "nerw", a ja musiałem go w sobie ożywić.
Przed aktorami dubbingowymi, jak zawsze, stanęło karkołomne zadanie dopasowania się do tego, co zostało stworzone i narysowane. Osoby podkładające głosy za oceanem, w przypadku "Rio 2" miały dużo łatwiejsze zadanie, gdyż to do ich dialogów była tworzona animacja.
W opowieści o Blu mamy do czynienia z dwoma światami, dążeniami. Blu pragnie żyć w mieście, życiem stabilnym i uładzonym, Julię zaś, jego partnerkę, ciągnie do dżungli i szaleństwa. Miejmy nadzieję, że w "Rio 2" znajdą wspólną drogę.
(pj/kd)