- Przeprowadziliśmy badanie, z którego wynika, że blisko 93 procent kobiet postrzega się jako nieatrakcyjne, grube bądź brzydkie - mówi dr Miriam Akhtar, psycholog nadzorująca kampanię. - Co więcej, 70 procent ankietowanych myśli tak o sobie codziennie, a 1/4 badanych przyznaje, że w tak zwanym "fat talk" biorą udział ich partnerzy, robiąc docinki na temat kiepskiego wyglądu swojej drugiej połowy. Przez to wiele z nas broni się przed intymnymi kontaktami z mężem lub chłopakiem. Poza tym "fat talk" sprawia, że jesteśmy niepewne siebie i pozbawione własnej wartości.
Takie dane oznaczają, że miliony przedstawicielek płci, o ironio, pięknej ocenia się ostro i niesprawiedliwie. - Za ten stan rzeczy współodpowiedzialne są także media, które publikując zdjęcia gwiazd, zachęcają nas do komentowania ich wyglądu - tłumaczy rozmówczyni Eweliny Grygiel. - Poza tym wiekszość kobiet porównuje się z bohaterkami okładek luksusowych pism, a to nie zawsze wychodzi nam na dobre. Dlatego chcemy, by "fat talk" przeszedł do historii.
Jak alarmują statystki, w tym momencie więcej kobiet choruje na anoreksję i bulimię niż na raka piersi, a obsesyjne kontrolowanie wagi to jeden z efektów "fat talk". - Myślenie, że ciągle nie jestem taka jak trzeba ma wielką moc perswazyjną - uważa trener osobisty, Miłosz Brzeziński. - Często nie zdajemy sobie sprawy, jak dużym problemem może być nierzeczywiste postrzeganie swojego wyglądu. Na dodatek zdarza się, że problem jest dziedziczny, bo zachowanie matki często staje się wzorem do naśladowania dla córki.
Rozmówca Justyny Dżbik i gość "Poranka OnLine" przyznaje jednak, że w takich przypadkach trudno mówić o natychmiastowym rozwiązaniu. - Paradoksalnie zdrowe odżywianie staje się coraz bardziej chore i nie załatwia problemów związanych z dbałością o linię. Gdyby nasz jadłospis złożony był z produktów, które gwarantują wygląd manekina w rozmiarze "0", to nie bylibyśmy w stanie normalnie funkcjonować. Nie mielibyśmy siły, żeby pracować albo uczyć się - podsumowuje Brzeziński. - Zmiany muszą zacząć się w głowie. Trzeba po prostu uwierzyć w siebie.
(kul/pj)