Logo Polskiego Radia
Czwórka
Karina Duczyńska 26.02.2014

Czy muszę sprostać oczekiwaniom innych?

"Powinnaś schudnąć", "znajdź lepszą pracę", "zacznij się więcej uczyć" - oczekiwania innych wobec nas są różne na różnych etapach naszego życia. - Musimy jednak łapać swoją "normę", bez względu na wiek i na to, co się dzieje wokół nas - mówi psycholog i trener osobisty Miłosz Brzeziński.
Czy muszę sprostać oczekiwaniom innych?Glow Images/East News
Posłuchaj
  • Miłosz Brzeziński o tym, czy warto starać się żyć tak, jak chcą tego inni i dlaczego "poświęcenie żółć za sobą wlecze" (Czwórka/Poranek OnLine)
Czytaj także

- Nasz mózg, siłą rzeczy, będzie porównywał nas do innych - mówi Brzeziński. - Nie mamy więc innego wyjścia, musimy móc do czegoś, albo kogoś się odnosić. Zwłaszcza, że im więcej komunikatów o tym, że powinniśmy coś zmienić w swoim życiu, do nas dociera, tym większy mamy problem z określeniem, czy naprawdę tego potrzebujemy i powinniśmy to zrobić, czy też nie.

Jak przyznaje ekspert, ludzie przez całe życie mają wewnętrzną potrzebę, by podejmować wyzwania, wychodzić naprzeciw oczekiwaniom swoim, albo innych. Jednak wymagania, które sobie stawiamy, na przestrzeni lat się zmieniają. - Dryfują od klasycznych, indywidualnych potrzeb, czyli "mnie ma być dobrze", które mamy, gdy jesteśmy dziećmi, do potrzeb ogólnospołecznych, czyli "ludziom ma być dobrze". I do tego ostatniego etapu niestety większość osób nie daje rady dojść - mówi gość "Poranka OnLine".

Miłosz
Miłosz Brzeziński w Czwórce/fot. W.Kusiński

Zdaniem Brzezińskiego oczekiwania, które mamy wobec innych i oczekiwania otoczenia wobec nas, to reguły, które tak naprawdę rządzą naszym życiem. - Na przykład dzieci chcą być po prostu grzeczne - mówi Brzeziński. - Tymczasem wymagania, które stawiane są nam w szkole, bywają tak fikcyjne, że nigdy więcej w "dorosłym życiu" stosowanie się do nich nie będzie nam potrzebne. To rodzi pytanie, czy jeśli jesteśmy dobrymi uczniami, będziemy mieli w życiu łatwiej?

Czytaj więcej: wywiady z Miłoszem Brzezińskim <<<

Pojawia się zatem także pytanie, czy w ogóle należy się stosować do takich "tymczasowych" wymagań otoczenia i jak odróżnić "tymczasowe" od "stałych"? - Zmienia się sytuacja gospodarcza, warunki pracy i mnóstwo innych aspektów, a przez to to, w czym byliśmy dobrzy, z czasem traci znaczenie. To powoduje, że wciąż musimy się zastanawiać, czy warto stosować się do reguł, które są nam narzucane - tłumaczy Brzeziński.

Z podobnymi dylematami borykają się także słuchacze Czwórki. - Jestem skoncentrowany na spełnianiu swoich potrzeb, a nie wychodzeniu naprzeciw oczekiwaniom innych - mówi jeden z nich. - W liceum czułem presję, by się podporządkować, ale już studiując nie - wtóruje mu inny. - Na szczęście oczekiwania moich rodziców były zbieżne z moimi celami - mówi słuchaczka.

(kd / ac)