Logo Polskiego Radia
Czwórka
Karina Duczyńska 07.05.2014

Miłosz Brzeziński: "Gra o tron" jest jak oryginalna, stara baśń

Serial "Gra o tron" na podstawie sagi George’a R. R. Martina robi w Polsce furorę. Uwielbiamy intrygi i zbrodnie, których dopuszczają się główni bohaterowie. Dlaczego fascynuje nas zło, a nie dobro? - na to pytanie starał się znaleźć odpowiedź psycholog i trener osobisty Miłosz Brzeziński.
Gra o tronGra o tronFragment oficjalnego plakatu promującego serial HBO "Gra o tron"/mat. prasowe
Posłuchaj
  • Miłosz Brzeziński o tym, które postaci najbardziej lubi George R.R. Martin, dlaczego Tyrion Lannister nie może zginąć i za co tak naprawdę kochamy "Grę o tron", a także o tym, jak powstawały bajki przed wiekami (Czwórka/Poranek OnLine)
Czytaj także

Jedną z najważniejszych cech "Gry o tron" jest jej bajkowość. Zdaniem Brzezińskiego serial odgrzebuje historie, które ludzie lubią - te fantastyczne, oparte na walce dobra ze złem. - Bajkowe opowieści na przestrzeni lat były zmieniane, a serial pokazuje rzeczywistość taką, jaka była ona w oryginalnych, dawnych przekazach - tłumaczy Miłosz Brzeziński w "Poranku OnLine".

Czytaj także: wywiad z Georgem R. R. Martinem <<<

Dopiero w XIX wieku postacie, występujące w bajkach, stały się jednoznaczne i czarno-białe, złe albo dobre. Wcześniej, podobnie jak w przypadku bohaterów ”Gry o tron”, ludźmi miały targać przeróżne wątpliwości, nie było wiadomo, kto tak naprawdę jest zły, a kto dobry.

Serial "Gra o tron" karmi nie tylko prymitywne ludzkie potrzeby oglądania brutalności, ale przede wszystkim, jak przyznaje ekspert, zaspokaja chęć rozmawiania, kontaktu z drugim człowiekiem. - Bo możemy omawiać posunięcia bohaterów, zastanawiać się, co dalej. To daje szerokie pole do dyskusji - mówi Brzeziński.

Słuchacze Czwórki także uwielbiają serial "Gra o tron". - Świetny jest! - zachwyca się jeden z nich. - Giną dobrzy bohaterowie, a źli przeżywają, to jest straszne, ale lubię klimaty rycerzy i mieczy. I smoków - śmieje się inny. - Naszym głównym tematem rozmów jest to, kto w tym filmie zginie jako następny - dodaje kolejny.

(kd/pj)