- W spottingu chodzi o drugą szansę - mówią Karol i Wojtek, założyciele facebookowego profilu Spotted ZTM, dla osób podróżujących miejska komunikacją w stolicy. Strona powstała z myślą o osobach, którym zabrakło odwagi by podejść do ciekawej osoby w autobusie, tramwaju czy metrze.
Spottet ZTM to nie jedyna tego typu strona w Warszawie. Prężnie działa też Spotted BUW. Aby skorzystać z usług obu profili wystarczy wysłać wiadomość do administratorów i opisać sytuacje spotkania, podać kogo szukamy, gdzie go spotkaliśmy i kiedy. A potem czekać na odzew.
- Wiemy, że kilka par już się w ten sposób odnalazło - mówią Karol i Wojtek. - Wciąż też pracujemy nad ulepszeniem profilu.
Niektórzy specjaliści w spottingu widzą też zagrożenie, ale i inne spojrzenie młdoych ludzi na rzeczywistość. - Nasza kultura europejska, szczególnie północno europejska, sprawia, że ludzie mają dość dużą potrzebę odległości fizycznej - mówi Maria Cywińska, socjolog internetu. - W miejscach publicznych staramy się stać od siebie dosyć daleko. W internecie ten dystans może być łatwo skrócony. Młodzi internauci już nie dzielą rzeczywistości na realną i internetową - wyjaśnia.
Jak dokładnie działa spotting dowiesz się słuchając załączonej audycji Krzysztofa Grzybowskiego "4 do 4".
(pj)