11 listopada w Warszawie rozpocznie się Szczyt Klimatyczny. Na Stadionie Narodowym około 12 tysięcy uczestników szczytu będzie rozmawiało o przyszłości naszego środowiska, naszej planety.
W ostatnim czasie więcej się mówi o ociepleniu klimatu, zmianach pogody, do których nie jesteśmy przyzwyczajeni, zwiększonej częstotliwości burz - wymienia Darek Szwed, Zielony Instytut.
- Zmiany klimatu, o których mówimy występują globalnie, natomiast są regiony świata, gdzie one się nasilają, np. powiększa się obszar pustyń, tworzą się dodatkowe problemy z wyżywieniem czy dostawą wody. Nasza część świata jest, jak na razie, stosunkowo łagodnie traktowana. My jeszcze nie jesteśmy postawieni pod ścianą - mówi profesor Krzysztof Błażejczyk Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Warszawskiego.
- 90% naukowców zajmujących się zmianami klimatycznymi wskazuje, że dbałość o klimat i środowisko jest wyzwaniem o najwyższym priorytecie, jeśli chodzi o politykę poszczególnych państw - podkreśla Darek Szwed.
Zainteresowanie Polaków Szczytem Klimatycznym jest niewielkie, a właśnie tam przeprowadzane rozmowy będą nas bardzo dotyczyły. - Na szczycie rozmawia się m.in. na temat redukcji emisji dwutlenku węgla do atmosfery - mówi Paweł Mikusek rzecznik Ministerstwa Środowiska. Już za dwa lata możemy spodziewać się końca tych negocjacji.
- Nie jesteśmy zainteresowani, bo nikt nas o tym nie informuje ani w szkole, ani w mediach. Taka jest nasza polityka informacyjna - mówi przedstawiciel Zielonego Instytutu. Prof. Błażejczyk przyznaje, że edukacja ekologiczna jest naszą piętą achillesową.
Czwórkowi eksperci zwracają uwagę na krótkowzroczne myślenie Polaków. Patrzymy na swoje doraźne, dzisiejsze interesy, bo chronimy miejsca pracy. Nikt nie próbuje patrzeć bardziej do przodu, perspektywicznie. A perspektywą dla Polski i dla Ziemi, z czym zgadzają się nawet górnicy, są odnawialne źródła energii, które stopniowo zastąpią węgiel, bo tego surowca jest coraz mniej i coraz trudniej jest go wydobywać.
(pj)