Mamy kolejny festiwalowy weekend i wymarzoną pogodę do imprezowania w plenerze. Najgoręcej jest na południu Polski, więc ci, którzy przyjechali na OFF Festival nie potrzebują ani kaloszy, ani przeciwdeszczowych kurtek. Za to organizatorzy pomyśleli o polewaczce, która chłodzi wielbicieli muzycznego "niezalu".
- Wielką gwiazdą pierwszego dnia festiwalu był Zbigniew Wodecki, który razem z grupą Mitch & Mitch zaprezentował piosenki ze swojej debiutanckiej płyty, wydanej w 1976 roku - relacjonuje Bartek Wasilewski. - Po koncercie rozmawiałem z ludźmi i oni byli zachwyceni - i głosem wokalisty i fantastycznymi, niepolskimi, aranżacjami utworów.
Kolejnym występem, którzy przyciągnął mnóstwo fanów był koncert reaktywowanej w 2006 roku grupy Smashing Pumpkins: - Tutaj opinie festiwalowiczów były podzielone. Ci, którzy czekali na starsze utwory raczej się nie zawiedli, a Billy Corgan znów udowodnił, że ma potężny głos i świetnie radzi sobie na żywo. Jeśli zaś chodzi o najnowsze utwory grupy to wypadły one zdecydowanie najsłabiej - podsumowuje nasz reporter.
Dziś na OFF zagrają m. in. Brutal Truth, Austra oraz Skalpel; w niedzielę jednymi z najbardziej oczekiwanych artystów są Deerhunter i My Bloody Valentine.
Festiwal w Katowicach to nie tylko muzyka, ale także wydarzenia towarzyszące - w Kawiarni Literackiej będzie można spotkać się m. in. z Marcinem Baranem i Ignacym Karpowiczem.
kul