Logo Polskiego Radia
Jedynka
Katarzyna Karaś 19.08.2021

Jak postrzegano i traktowano zwierzęta w średniowieczu?

Wbrew pozorom w wiekach średnich granica między człowiekiem a zwierzęciem była bardzo cienka. Zwierzęta nie były tylko zwierzętami, ale też - jak wierzyli ludzie - symbolicznymi znakami od Boga i od Szatana. 

Posłuchaj
24:21 [ PR1]PR1 (mp3) 2021_08_18 PR1_19_29_52_Eureka.mp3 Jak postrzegano i traktowano zwierzęta w średniowieczu? (Eureka/Jedynka)

 

Średniowiecze to epoka pełna symboli, w której ważną rolę odgrywały zwierzęta. Które z nich były obsadzane w tej pozytywnej, a której w negatywnej roli? Historyk sztuki i mediewistka Maja Iwaszkiewicz podkreśliła w audycji "Eureka", że podział nie jest ostry, symbolika w średniowieczu była bowiem bardzo ambiwalentna.

- Niektóre zwierzęta mogą być raz symbolami bardzo pozytywnymi, a w innym kontekście bardzo negatywnymi. Lew kojarzy się nam z królem zwierząt, ze strażnikiem, z Jezusem, ale może być także dziką bestią i szatanem - wskazała.

W średniowieczu ludzkie przywary były ilustrowane przykładami zwierzęcymi. Miało to być przestrogą, żeby nie upodabniać się do zwierzęcego świata. Gość radiowej Jedynki zauważyła, że była to spuścizna pogańskich antycznych tekstów, uzupełniona moralizatorskim komentarzem odwołującym się do Biblii.

- W średniowieczu to Kościół stał na straży tego, żeby ludzie nie upodobniali się do zwierząt. Chodziło głównie o zachowania typu jedzenie, życie seksualne czy o cechy charakteru - by nie być dzikim, niepohamowanym, by kontrolować swoje emocje - wyjaśniła.


Czytaj także:


Czy zwierzę ma duszę?

Mimo to zwierzęta w pewnym, bardzo wąskim, zakresie były traktowane jak ludzie, choćby na niwie prawnej - stawały przecież przed sądem. Zdaniem gościa radiowej Jedynki to dowodzi, że ludzie w średniowieczu zakładali, że mają one rozum i uczucia, które są niezbędne do zrozumienia wyroku i odczucia ewentualnej kary (tortur). - Nie była to zabawa, przedstawienie - zaznaczyła Iwaszkiewicz.

Zwierzę mogło mieć swojego obrońcę w sądzie, ale czy miało duszę? - Ta kwestia nie została do końca w średniowieczu rozstrzygnięta. Idąc za głównymi myślicielami: może zwierzę ma duszę, bo widać jego emocje, ale to jest inna dusza niż ludzka, gorsza, niepredysponowana do zbawienia - wyjaśniła ekspertka.

 W manuskryptach i księgach tych czasów obok rzeczywistych zwierząt pojawiają się także ilustracje gatunków fantastycznych - gryfów, smoków, jednorożców, hybryd. Czy ludzie rzeczywiście wierzyli w ich istnienie? Skąd brały się takie wyobrażenia? 

- Ja uważam, że ludzie wierzyli, że takie zwierzęta istnieją [...]. Opisy fantastycznych istot brały się z tekstów. Ludzie wówczas bardzo opierali się na tekstach czytanych, które powstawały głównie w starożytności. Te fantastyczne stwory miały zamieszkiwać egzotyczne miejsca. Przeciętny człowiek z Europy nie wybierał się w dalekie kraje, by sprawdzić, czy te zwierzęta rzeczywiście istnieją - zwróciła uwagę.

Poza tym w audycji:

Średniowiecze1200.jpg
Pierwszy klasztor cystersów w Polsce. "Ziemie przekazał im rycerz Zbylut"

W 1153 roku w Łeknie, niedaleko Wągrowca, odbył się uroczysty zjazd, na którym rycerz Zbylut przekazał cystersom dokument potwierdzający podarowanie im swoich dóbr. Tak powstały podwaliny pod rozwój Zakonu Cysterskiego na ziemiach polskich.

Gość: prof. Andrzej Wyrwa (mediewista i archeolog z Instytutu Historii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu). 

***

Tytuł audycji: Eureka

Prowadziła: Katarzyna Kobylecka

Gość: Maja Iwaszkiewicz (historyk sztuki, mediewistka i autorka książki "Świnia na sądzie ostatecznym")

Data emisji: 18.08.2021

Godzina emisji: 19.30

kk