Logo Polskiego Radia
Dwójka
Mariola Lekszycka 07.04.2021

Nie żyje Zygmunt Malanowicz. "Był aktorem na wskroś nowoczesnym"

- W aktorstwie Zygmunta nie umiałem się dopatrzeć tej dawności. Jego styl aktorski polegał na wielkiej powściągliwości, na nietworzeniu teatru. Zygmunt był aktorem, który wkładał całego siebie w rolę - mówił w Dwójce dramaturg Piotr Gruszczyński, który wspominał Zygmunta Malanowicza. Aktor, reżyser i scenarzysta zmarł w wieku 83 lat.
Posłuchaj
  • Aktor Zygmunt Malanowicz we wspomnieniach Piotra Gruszczyńskiego i Pawła Mykietyna (Poranek Dwójki)
Czytaj także

Posłuchaj
12:36 Poranek Dwójki 6.04.2021 Malanowicz.mp3 Aktor Zygmunt Malanowicz we wspomnieniach Piotra Gruszczyńskiego i Pawła Mykietyna (Poranek Dwójki)
Nóż w wodzie-zrobiona.jpg
"Nóż w wodzie". Pierwsza polska nominacja do Oscara

W Poniedziałek Wielkanocny (5.04) dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci Zygmunta Malanowicza - reżysera i scenarzysty, a także aktora znanego m.in. z filmu "Nóż w wodzie". Jak wspominał w audycji wicedyrektor ds. programowych Nowego Teatru Piotr Gruszczyński, za rolę we wspomnianym filmie Romana Polańskiego zapłacił wysoką cenę: został wyrzucony ze studiów i przez wiele lat nie mógł otrzymać żadnej filmowej roli, co dla młodego aktora było ogromną trudnością.

- Zygmunt nie zrzekał się tego, co się wydarzyło. Opowiadał o tym, ale nigdy w tonie cierpiętniczym. Zawsze jak o drodze, na której zdobywał nowe doświadczenia - mówił gość audycji.

Piotr Gruszczyński podkreślił też, że Zygmunt Malanowicz w zespole Nowego Teatru był dla wszystkich wielkim przyjacielem, nazywano go "naszym seniorem". - To był człowiek bardzo szlachetny i piękny. Miał piękne oczy, ale też taką przedwojenną elegancję, grzeczność. Nie oznacza to, że nie mówił pewnych rzeczy wprost, ale potrafił to robić z ogromną klasą - dodał.

Zygmunt Malanowicz 663.jpg
Zygmunt Malanowicz: w polskim kinie panuje dziwny "żywy zastój"

Czytaj też:

Paweł Mykietyn wspominał, że relacja z Zygmuntem Malanowiczem zawsze była koleżeńska, pomimo dużej różnicy wieku, dzielącej go z resztą zespołu. - Wiedzieliśmy, że ocieraliśmy się o legendę, ale to był dusza człowiek. Poza tym Zygmunt miał przepiękny głos i gdy pojawiał się na scenie, mówiąc monolog, to niczego więcej nie było trzeba.

Jak podkreślił kompozytor, głos, który słyszymy w "Nożu w wodzie", nie należy jednak do Zygmunta Malanowicza. - Ze względu na problemy, które robiono mu z powodu udziału w tym filmie, nie mógł nagrywać postsynchronów. Dlatego słyszymy podłożony głos Romana Polańskiego - zdradził.

Aktor był także wspominany jako dusza towarzystwa. - Z naszym teatrem spędzaliśmy bardzo dużo czasu podróżując, czasem balując wieczorami - mówił Piotr Gruszczyński. - I gdy wszyscy szli nad ranem spać, Zygmunt zabierał Ewę Dałkowską na spacer. Był nie do zdarcia.

***

Zygmunt Malanowicz urodził się w 1938 roku w Korkożyskach koło Wilna. W 1963 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną i Filmową w Łodzi. Na deskach teatralnych zadebiutował w 1962 roku w roli Aleksego Otszelnikowa w "Połowczańskich sadach" w Teatrze Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze.

W 1961 roku wystąpił w debiucie filmowym Romana Polańskiego "Nóż w wodzie". Występował w teatrach w Poznaniu, Nowej Hucie, Łodzi oraz w Kielcach. Od 1980 roku związał się ze sceną warszawską, gdzie występował między innymi w teatrach Studio, Rozmaitości, Dramatycznym oraz Nowym.

Wystąpił w kilkudziesięciu filmach, napisał scenariusze do sześciu filmów i spektakli telewizyjnych. Wyreżyserował cztery filmy i spektakle.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadził: Paweł Siwek

Gość: Piotr Gruszczyński (dramaturg, krytyk teatralny i wicedyrektor Nowego Teatru ds. programowych), Paweł Mykietyn (kompozytor)

Data emisji: 6.04.2021

Godzina emisji: 9.30

am