"Jest noc", opublikowana na początku lat 90., to znakomite studium rosyjskiego wcielenia figury Matki Polki, monodram bezrobotnej poetki, która zamartwia się niewesołym losem swoich dorosłych dzieci. Syn alkoholik siedzi w więzieniu, córka zjawia się rzadko w kwaterunkowym moskiewskim mieszkanku, za to niemal zawsze w kolejnej ciąży, a najstarszy wnuk pod opieką umęczonej babci nie dojada...
- Postacią pierwszoplanową jest Anna, którą poznajemy przede wszystkim w relacjach rodzinnych: z córką, z synem, z wnukiem, z matką i nielicznymi innymi mężczyznami, którzy krążą wokół tej rodziny choć podkreślam, że nie jest to powieść familijna - podkreśla Zofia Dimitrijević w "Z najwyższej półki".
Ludmiła Pietruszewska to osoba bardzo wszechstronna. Jest jedną z bardziej uznanych żyjących pisarek rosyjskich, malarką, a od niedawna także nagrywa płyty i występuje na scenie. W "Jest noc" swoją bohaterkę stawia w sytuacji fatalnej, kreuje życie nie do pozazdroszczenia, ale nie zapomina o dowcipie. - To jedna z najbardziej przejmujących rzeczy, jakie miałem okazję ostatnio czytać - przyznał Michał Nogaś.
W książce oglądamy świat bez mężczyzn, portrety kobiet: Anny, jej córki i matki - choć tą ostatnią znamy tylko z opowieści - są znacznie bardziej wyraziste. - Mężczyźni nie wnoszą nic do życia kobiet, prócz kolejnych dzieci. Anna w tym wszystkim potwornie się miota. Dla mnie to portret kompletnie zaburzonych relacji rodzinnych, relacji - można by powiedzieć - chorych, a z drugiej strony widać w bohaterce wspomnienie, pragnienie więzi rodzinnych. Być może dlatego pozwala sobie wejść na głowę, zapominając o sobie - dodaje gość Trójki.
Jaki wpływ na los rosyjskich rodzin miał rozpad ZSRR? Czy w sytuacji, w jakiej znalazła się Anna, można mówić o miłości? Wysłuchaj całej rozmowy z Zofią Dimitrijević.
"Jest noc" Ludmiła Pietruszewska. Wyd. Czarne, maj 2012. Tł. Jerzy Czech