Logo Polskiego Radia
Jedynka
Piotr Grabka 11.12.2013

Ustawa śmieciowa. Co się udało, a co wymaga poprawy?

Od 1 lipca za odbiór odpadów z naszych gospodarstw domowych odpowiadają samorządy. Jaki jest bilans wprowadzenia w życie ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach dyskutowali goście Jedynki.
Samochód przeznaczony do odbioru odpadów trudnych należący do Zakładu Zagospodarowania Odpadów w PoznaniuSamochód przeznaczony do odbioru odpadów trudnych należący do Zakładu Zagospodarowania Odpadów w PoznaniuPR

Małgorzata Szymborska, zastępca dyrektora Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Środowiska, podkreślała, że wraz z wprowadzeniem w życie tzw. ustawy śmieciowej rozpoczęła się w Polsce zmiana systemowa.  - Zaczęło się kierowanie strumieniem odpadów, gminy rozwiązują pierwsze problemy, rozpoczęło się porządkowanie odbierania, transportu odpadów i kierowania do dedykowanych specjalistycznych instalacji. Obserwujemy zainteresowanie inwestorów nowymi instalacjami. Powstały nowe miejsca pracy. Mamy nadzieję, że w końcu poprawią się ceny i rynek zbierania odpadów - mówiła.

Czysta gmina - zobacz serwis specjalny o ustawie śmieciowej >>>

Sławomir Brzózek, prezes Fundacji Nasza Ziemia, wskazywał zarówno na pozytywne jak i negatywne aspekty funkcjonowania tzw. ustawy śmieciowej. - Po stronie plusów można odnotować to, co widać gołym okiem. Do systemu trafia znacznie większy strumień odpadów. Nawet jeżeli to nie są segregowane odpady, to instalacje sobie z tym poradzą. Natomiast ustawa nie zachęca do segregowania. Ustawodawca niezbyt wyraźnie zaakcentował to co w ogóle leżało u podstaw tworzenia całego systemu gospodarki odpadami, czyli, że selektywna zbiórka odpadów jest standardem. Stworzono możliwość opcjonalną segregowania labo niesegregowania - tłumaczył.

Plusy i minusy wprowadzonych od 1 lipca zmian dostrzega również Andrzej Pietrasik, burmistrz Płońska i skarbnik Związku Miast Polskich. - Dla mnie i dla mieszkańców mojego miasta jest to rewolucja. Na pewno jest czyściej. Nie wstydzę się śmieci na obrzeżach miasta, a opłaty są takie jak w starym systemie. Zgadzam się, że jest też wiele do poprawienia. Przede wszystkim obok dodatku mieszkaniowego dla osób poniżej poziomu socjalnego powinien być również dodatek obejmujący opłaty śmieciowe - przekonywał.

Uczestnicy
Uczestnicy debaty poświęconej tzw. ustawie śmieciowej

 

Wiele krytyki pod adresem ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach płynie natomiast ze strony spółdzielców. Dr Jerzy Jankowski, przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego Krajowej Rady Spółdzielczej, wskazywał na przykład deklaracje określające sposób rozliczenia śmieci. - Nie mam żadnego instrumentu, który pozwoliłby mi zweryfikować czy Kowalski napisał w deklaracji prawdę czy nieprawdę. Natomiast jeżeli mnie skontrolują, że Kowalski nie napisał prawdy, to podlegam odpowiedzialności karno – skarbowej - oburzał się.

Dariusz Matlak, prezes Polskiej Izby Gospodarki Odpadami przyznał z kolei, że śmieciowa rewolucja okazała się bardzo bolesna dla wielu firm zajmujących się odbiorem odpadów. - Szczególnie dla mniejszych, lokalnych przedsiębiorstw ta rewolucja oznaczała często zakończenie swojej działalności - mówił.

Z bilansu wprowadzenia w życie tzw. ustawy zadowolony był dr Jerzy Kwieciński, ekspert BCC i prezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości. - Bardzo rzadko się zdarza, żeby jakiś nowy akt prawny, jeszcze tak poważny, przeszedł bez bólu. Z perspektywy tych kilku miesięcy można jednak wyraźnie powiedzieć, że mamy do czynienia z rewolucją śmieciową. Wprowadzamy nie tylko standardy europejskie, ale to przede wszystkim zmiana cywilizacyjna - podkreślał.

Debatę dnia Jedynki prowadził Krzysztof Rzyman.

pg