YANA: mam teraz siłę, by pokazać swoją muzykę światu

Ostatnia aktualizacja: 28.03.2020 18:00
YANA, czyli Joanna Bieńkowska, to pochodząca z Gdańska instrumentalistka. Artystka pojawiła się na falach Trójki, by opowiedzieć o swoim nowym, przygotowanym na tegoroczny Piano Day utworze – "Light".
Audio
  • YANA z debiutanckim utworem z okazji Piano Day (Muzyka/Trójka)
YANA
YANAFoto: mat. promocyjne

– Moja przygoda z muzyką to dosyć długa historia. Zaczęła się ona we wczesnym dzieciństwie, w wieku 5 lat, gdy miałam pierwszy kontakt z instrumentem. U mnie w domu zawsze było dużo muzyki. Tata zaczął uczyć mnie grać na pianinie. Jako siedmiolatka, pasjonowałam się koncertami muzyki poważnej. Wtedy zakochałam się w instrumentach orkiestrowych i zapragnęłam grać na skrzypcach – wspomina rozmówczyni Piotra Stelmacha.

Klasycznie wykształcona skrzypaczka, już w trakcie studiów zaczęła pisać muzykę, z naciskiem na utwory instrumentalne. Jej muzyka to fuzja melancholii, przestrzeni i prostoty, która jest efektem wykorzystywania łagodnego brzmienia fortepianu i dyskretnej elektroniki.

– Dziś przypada 88. dzień roku. Jest to "Piano Day", czyli międzynarodowe święto pianina. Z tej okazji w internecie co roku pojawia się dużo muzyki granej na tym instrumencie. Postanowiłam w tym roku dołączyć do tej inicjatywy i efektem tego jest utwór "Light" – dodaje Yana.

***

Tytuł audycji: Popołudnie z Trójką w domu
Prowadzi:
 Piotr Stelmach
G
oście: Joanna "YANA" Bieńkowska (instrumentalistka)
Data emisji: 28.03.2020
Godzina emisji: 17.23

ml/gs

Czytaj także

70. urodziny Bruce'a Springsteena w tonacji Piotra Stelmacha

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2019 14:08
23 września obchodziliśmy 70. urodziny "Bossa", czyli Bruce'a Springsteena. Takiej rocznicy nie można było przemilczeć.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Editors: natchnienie potrafi uderzyć nagle jak prąd

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2019 21:00
– Jesteśmy chyba najmniej rockandrollowym zespołem świata. Kiedy zespół, w którym zaczynają się sukcesy, gra, to daje to ogromną satysfakcję, a ego rośnie. Jednak po kilku płytach okazało się, że tu nie ma miejsca na ego  – stwierdza Justin Lockey, gitarzysta Editors.
rozwiń zwiń