DDA - o alkoholizmie z innej perspektywy

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2014 22:23
O swoim życiu w audycji "Godzina prawdy" opowiadają Małgorzata i Magdalena - córki alkoholika.
Audio
  • DDA - o alkoholizmie z innej perspektywy (Trójka/Godzina prawdy)
Alkohol w dużej mierze przyczynił się do problemów bohaterki reportażu, który przedstawimy w Trójce. Postanowiła ona jednak stawić czoło problemowi (zdjęcie ilustracyjne)
Alkohol w dużej mierze przyczynił się do problemów bohaterki reportażu, który przedstawimy w Trójce. Postanowiła ona jednak stawić czoło problemowi (zdjęcie ilustracyjne) Foto: polymer/sxc.hu/cc

Małgorzata i Magdalena zgłosiły się do radiowej Trójki po audycji, w której gościem był alkoholik, dziennikarz Krzysztof Dowgird. Chciały opowiedzieć o problemie alkoholowym z innej perspektywy, od strony dzieci osoby, która jest w szponach nałogu. Obie są DDA, czyli Dorosłymi Dziećmi Alkoholików.

Małgorzata, młodsza od Magdaleny o trzy lata, z dzieciństwa pamięta strach. Przeraźliwy lęk matki o to, co się dzieje z jej mężem, który był ciągle gdzieś poza domem. Ta atmosfera stresu, napięcia udzielała się dzieciom. Magdalena pamięta jeszcze dojmujące poczucie osamotnienia. Siostry w tej trudnej sytuacji nie wspierają się. - Rodzice nie starali się byśmy miały ze sobą jakąś relację. Mama, traktując nas inaczej, faktycznie nas rozdzieliła - mówi. - Nie mam do niej o to żalu. Kobieta, która znajdzie się w orbicie męża-alkoholika nie jest w stanie wychować dzieci. Myśli tylko o nim - tłumaczy.

A co myślały o ojcu? - Ja widzę ojca jako fantastycznego faceta, z poczuciem humoru, potrafiącego zadbać o kobietę, troskliwego, radzącego sobie w kuchni - wylicza Małgorzata. - Chodził do pracy, wypełniał swoje obowiązki - dodaje Magdalena. - Byłby wspaniałym człowiekiem, gdyby nie jego picie. Ciągle go nie było w domu. Choć zabierał nas w niedzielę na lody, najczęściej widziałyśmy go z piwkiem przed telewizorem albo śpiącego po piwku - podsumowuje Małgorzata. - Ludzie myślą, że alkoholik to mężczyzna, który leży pijany i brudny w rowie. U nas tak nie było. Ojciec czasem pił raz na miesiąc, czasem raz na tydzień. Czasem codziennie, ale mało. To nie było menelskie picie - precyzuje Magdalena.
Wszystkie audycje z cyklu "Godzina prawdy" znajdziesz TU >>>
Kobiety przyznają, że "na zewnątrz" wszystko było w porządku. Sąsiedzi niczego się nie domyślali. Magdalena od koleżanek w szkole słyszała, że ma cudownych rodziców. Nie dzieliły się z rówieśnikami swoimi problemami, bo wychowano je, by brudów przed obcymi nie prać. O utrzymanie pozorów dbała przede wszystkim mama. Nikt nie wiedział o strasznych awanturach, jakie odbywały się w domu.
- Mama groziła ojcu, że ma przestać pić, ale nigdy nie powiedziała czegoś w stylu: "przestań pić bo się rozwiedziemy" albo "przestań pić albo będziesz się musiał wyprowadzić". Bała się samotności. A może postawienie ojca pod ścianą przyniosłoby rezultat? - zastanawia się Magdalena. W opinii Małgorzaty rodzice mieli problem z komunikacją, nie było między nimi szczerości, problemy były zamiatane pod dywan.

Jak sytuacja w domu wpłynęła na życie obu kobiet? Magdalena była przekonana, że to co się dzieje w domu, to jej wina. - Byłam na uwięzi. Mama ciągle chciała mieć mnie przy sobie. Wciąż byłam zatruwana. Nastawiała mnie negatywnie do ojca, siostry - opowiada. Zbuntowała się. Przeszła przez etap picia i brania narkotyków. W końcu wyprowadziła się z domu. - Uciekłam w małżeństwo. Mąż okazał się alkoholikiem. Podjęłam decyzję o rozwodzie - mówi.

W domu została Małgorzata, która wówczas była jeszcze na studiach. Postanowiła, że nie będzie wchodziła w relacje z mężczyznami. Była przekonana, że pisana jest jej samotność. Jednak zaangażowała się. Przez trzy lata tkwiła w toksycznym związku. Po rozstaniu postanowiła iść na terapię. W tym samym roku, w tym samym miesiącu, siostra, z którą miała powierzchowny kontakt również postanowiła coś zmienić w swoim życiu i zgłosiła się do poradni.

Obie podkreślają, że dzięki terapii wyszły na prostą i odzyskały siebie. - Zaczęłyśmy do siebie częściej dzwonić, dłużej rozmawiać - wspomina Małgorzata. - Zaczęłyśmy poznawać się na nowo. Zawiązała się przyjaźń - dodaje Magdalena. Kobietom udało się także ułożyć relacje z rodzicami, na tyle, że dziś mogą powiedzieć, że są one poprawne.

Z Małgorzatą i Magdaleną rozmawiał Michał Olszański.

Na audycję "Godzina prawdy" zapraszamy w każdy piątek od godz. 12.05 do 13.00.
(kk/mp)

Czytaj także

Alkoholizm: rodzina nie powinna zacierać śladów i "ratować" sytuacji

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2014 14:07
- Jeśli ktoś przychodzi do domu pijany, w zabrudzonej kurtce i na przykład rozbije wazon podczas awantury, a rano wstaje i ma uprane ubranie, czysty dom, to nawet nie ma pojęcia, co się działo. Alkoholik musi zobaczyć swój bagaż, by przejrzeć na oczy - mówili goście Jedynki w rozmowie o uzależnieniu od alkoholu i zmowie milczenia wokół problemu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Alkohol szkodzi zdrowiu". 17 procent Polaków odczuwa to na własnej skórze

Ostatnia aktualizacja: 17.01.2014 21:18
Specjaliści biją na alarm! Jesteśmy w światowej czołówce jeśli chodzi o dostępność do alkoholu. Po napoje wyskokowe sięgają coraz młodsze dzieci!
rozwiń zwiń

Czytaj także

Opowieść alkoholika: czułem, jak kostucha chodzi mi po plecach

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2014 14:38
- Żyję tylko dlatego, że poczułem w pewnym momencie, że żarty już się skończyły - mówi gość audycji "Godzina prawdy", dziennikarz Krzysztof Dowgird.
rozwiń zwiń