Marcin Dorociński o pomocy innym i najważniejszych zasadach w życiu

Ostatnia aktualizacja: 09.06.2017 14:00
- Dorastałem na wsi. Miałem dookoła pola, spacerowaliśmy po nich z moimi koleżkami i obserwowaliśmy bażanty, zające i sarny - mówi gość "Godziny prawdy".
Audio
  • Marcin Dorociński o wadze pomocy innym i zasadach najważniejszych w życiu (Godzina prawdy/Trójka)
Aktor Marcin Dorociński pomaga w schronisku dla zwierząt w Korabowicach
Aktor Marcin Dorociński pomaga w schronisku dla zwierząt w KorabowicachFoto: PAP/StrefaGwiazd/Stach Leszczyński

Marcin Dorociński Niestety, nie dać się pomóc wszystkim, ale trzeba się skupiać na tym, co można zrobić

- W Kłudzienku, gdzie dorastałem, to było naturalne, że zawsze pomagało się słabszym. Rodzice mówili, że słabszego nie można uderzyć, że zwierząt się nie bije, że są po prostu pewne zasady - dodaje aktor.

Marcin Dorociński przyznaje, że miał w swoim życiu wielkie szczęście do ludzi, które zaczęło się właśnie już w rodzinnym domu. Jego rodzice to "dobrzy ludzie, dla których wartości Bóg, Honor, Ojczyzna są cały czas bardzo ważne, najważniejsze, niewyświechtane".

-  To jest coś, co powinno nam przyświecać, niezależnie od tego, w jakiego Boga wierzymy. Honor jest honorem, a jeśli żyjemy w tej ojczyźnie i czujemy się za nią odpowiedzialni, to powinniśmy robić wszystko, nie tylko myśląc, że trzeba wziąć karabin i bagnet na broń, kiedy będzie czas wojny, ale przede wszystkim w czasie pokoju. Kiedy powinniśmy pracować sumiennie, płacić podatki, rozglądać się w swoich małych ojczyznach i dzielnicach, czy sąsiadowi jest dobrze - podkreśla.


Ks Stryczek 1200.jpg
Ks. Jacek Stryczek: biznes zaczyna się od miłości

Aktor w rozmowie z Michałem Olszańskim przyznaje, że już wiele lat temu zdecydował się wykorzystać swoją popularność, aby pomagać ludziom i zwierzętom. - Od kilku lat jestem związany z organizacją WWF. Jestem z tego bardzo dumny. To jest obopólna korzyść, bo dowiaduję się coraz więcej o otaczającej nasz przyrodzie i gatunkach, które mamy do ochrony i ocalenia tutaj w kraju i na świecie. Jednocześnie przedstawiamy to ludziom, którzy nie mieli pojęcia, jak mało jest rysiów, że istnieją morświny, które pływają w Bałtyku - opowiada gość Michała Olszańskiego. Jednocześnie przyznaje, że kiedyś sam nie miał świadomości, ile jest np. żubrów i jak wyjątkowy jest to gatunek.

Aktor mówi także o akcjach pomocy zwierzętom w schroniskach, m.in. o przedsięwzięciu "Frontmani dla schronisk". Na czym ono polega? Czy każdy może się zaangażować? Jak powinniśmy zmieniać nasze zachowania, aby były bardziej świadome i lepsze dla naszej planety? Zapraszamy do wysłuchania rozmowy, w której Marcin Dorociński wspomina także swoją drogę z technikum mechanicznego do szkoły aktorskiej, choć wcześniej był tylko raz w teatrze.

***

Tytuł audycji: Godzina prawdy
Prowadzi:
Michał Olszański
Gość: Marcin Dorociński (aktor)
Data emisji: 9.06.2017
Godzina emisji: 12.06

gs/mk 

Czytaj także

Igor Herbut o tożsamości, muzyce i miłości

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2017 15:00
- Jestem Łemkiem, zawsze byłem i zawsze będę. Musimy wiedzieć skąd jesteśmy, skąd przyszliśmy, bo inaczej nie będziemy wiedzieli, gdzie zmierzamy. Sam LemOn to nie cytryna. "Lem" po łemkowsku znaczy "tylko", a "on" to "włącz", więc "tylko włącz". O to mi chodzi, żeby człowiek w biegu i podążaniu za różnymi rzeczami mógł znaleźć dla siebie czas, oddech - opowiada wokalista grupy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kobieta, która postanowiła podzielić się wszystkim, co posiada

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2017 14:00
- Uważam, że człowiek musi podzielić się życiem, tym wszystkim, co dostał od Boga. Musi dać innym żyć, żeby sam żył. Muszę to robić, żebym mogła w jakiś sposób czuć się dobrym człowiekiem – tak w "Godzinie Prawdy" opowiadała artystka, opiekunka psów pani Bożena Wahl.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prof. Jan Chmura - maratończyk i szalony naukowiec

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2017 15:01
- Maraton to ogromne wyzwanie dla całego organizmu. To prawie 10-krotnie większe obciążenie energetyczne niż w warunkach spoczynkowych - opowiada fizjolog, który mając ponad 60 lat, postanowił spróbować morderczych biegów.
rozwiń zwiń