X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

"Każde uratowane dziecko sprawia mi ogromną radość"

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2012 11:00
- Sama będąc matką, interweniowałam w domach, gdzie dzieciom działa się krzywda. Ich duże przerażone oczy robiły na mnie większe wrażenie niż pierwsze zgony w dochodzeniówce - mówi Katarzyna Kowalska, była policjantka, która od 2010 roku prowadzi pogotowie opiekuńcze.
Audio
  • Najtrudniejsze są rozstania z naszymi dzieciakami - mówi Katarzyna Kowalska w "Godzinie prawdy"
Katarzyna Kowalska
Katarzyna KowalskaFoto: fot. G.Darmetko/PR

Do domu Katarzyny Kowalskiej trafiają dzieci z patologicznych rodzin, bite i zaniedbane. Razem ze swoim partnerem oraz trójką już dorastających potomków tworzą wspaniałe miejsce, gdzie mali podopieczni w końcu mogą poczuć się bezpiecznie. Wcześniej pani Katarzyna pracowała przez ponad 20 lat w policji, do której trafiła za namową koleżanki.

- Nie wypalił mi jeden egzamin na studia i nie miałam żadnego innego pomysłu na życie. Koleżanka marzyła o pracy w formacjach mundurowych, więc razem zaczęłyśmy starać się o pracę w milicji - opowiada gość Michała Olszańskiego. Pani Katarzyna trafiła do wydziału dochodzeniowego. Tak wspomina pierwszy wyjazd z technikiem "na zgon": - Chciałam zgrywać twardą kobitkę. Ale dostałam histerii, nie potrafiłam zapanować nad emocjami - opowiada.

Na skutek życiowych zawirowań z dochodzeniówki przeszła do wydziału ds. nieletnich. W pracy widziała, jak okrutni potrafią być rodzice i jaką krzywdę wyrządzają swoim pociechom. Dlatego po przejściu na emeryturę zdecydowała, że będzie pomagać. Dziś z dumą opowiada o wszystkich podopiecznych, którzy spod jej skrzydeł trafiają do nowych, kochających rodzin.

Posłuchaj innych rozmów z niezwykłymi ludźmi w "Godzinie prawdy" >>>

Pierwsza była maleńka dziewczynka. Gdy Martynka trafiła do ich domu, ważyła niecałe 2 kg. Byli w szoku, na gwałt kupowali łóżeczko, wyprawkę. Mała była u nich pół roku, potem odeszła do rodziny adopcyjnej. - Z jej mamą do tej pory mamy wspaniały kontakt. A jednak, oddając Martynkę, przeżywałam to okropnie, przez tydzień spałam z jej ubrankiem - wspomina Katarzyna Kowalska.

Przez ich dom do tej pory przeszła dziesiątka dzieci. Najmocniej wspominają "Benka", 4-miesięczną dziewczynkę, która trafiła do szpitala w stanie agonalnym, pobita przez rodziców. Z duszą na ramieniu pani Katarzyna pojechała po nią. Bała się, że "Benek" umrze w ich domu. Mała była ustabilizowana, ale obrażenia mózgu miała tak ogromne, że nie widziała, nie słyszała, pozostawała ruchowo niesprawna. - Jak obrzęk mózgu się zmniejszył, zaczęła słyszeć, wodzić oczami, ruszać się. Każdy najmniejszy sukces czciliśmy całą rodziną. W którymś momencie lekarze przestali mówić o upośledzeniu, a zaczęli mówić o opóźnieniu. Po 8 miesiącach oddaliśmy "Benusia" z lekkim sercem wspaniałym rodzicom adopcyjnym - opowiada.

Jak pojawił się rodzinny pomysł prowadzenia pogotowia opiekuńczego i jak wyglądają święta w domu pełnym dzieci własnych oraz tych, które są tam "na chwilę"? Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

"Godzina prawdy" na antenie Trójki w każdy piątek tuż po godzinie 12.00.

Czytaj także

Rodzina na rok

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2011 17:00
Każdego roku w wyniku interwencji z domów zabieranych jest ponad 11 tysięcy dzieci. Zwykle związane jest to z przemocą, problemami alkoholowymi czy narkotykowymi rodziców.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czeczeńskie krowy noszą jej imię

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2012 18:27
- Pracując w Czerwonym Krzyżu akceptuje się ryzyko znalezienia się w złym miejscu i czasie. Nigdy nie czułam się celem ataku, ale adrenalina i sytuacje niebezpieczne są stale obecne - opowiada Marta Pawlak w Trójce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Rak pozwala przewartościować swoje życie"

Ostatnia aktualizacja: 18.10.2012 16:30
- Moje bohaterki mają wolę walki i przetrwania. Dzięki chorobie uświadomiły sobie znaczenie życia - mówiła w "Godzinie prawdy" Liliana Komorowska-Głąbczyńska, aktorka i reżyserka filmu dokumentalnego o kobietach walczących z rakiem piersi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziennikarze Trójki odznaczeni

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2012 21:15
Magda Jethon - szefowa Trójki oraz dziennikarze: Piotr Baron, Beata Michniewicz, Marek Niedźwiecki, Michał Olszański i Ernest Zozuń z rąk ministra obrony narodowej odebrali medale "Za zasługi dla obronności kraju".
rozwiń zwiń