"Nie lubię tragizować"

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2013 18:40
- Najprościej jest usiąść i się poddać, ale to do niczego nie prowadzi. Ja tak nie potrafiłem. Dziś mogę powiedzieć o sobie, że jestem szczęśliwym człowiekiem, nie zważając na to, że siedzę na wózku - mówi kolarz ręczny Krzysztof Jarzębski.
Audio
Niepełnosprawny kolarz Krzysztof Jarzębski pokonuje ostatnie kilometry swojego kolejnego wyczynu - w ciągu 10 dni pokonał drogę z Aten do Pabianic, gdzie mieszka. Wodzin, 03.08.2011
Niepełnosprawny kolarz Krzysztof Jarzębski pokonuje ostatnie kilometry swojego kolejnego wyczynu - w ciągu 10 dni pokonał drogę z Aten do Pabianic, gdzie mieszka. Wodzin, 03.08.2011Foto: fot. PAP/Grzegorz Michałowski

- Sport zawsze był moją pasją, nigdy nie traktowałem go rekreacyjnie, ale wyznaczałem sobie cele: olimpiada, medal. Stawiałem na sport i gdy zdiagnozowano u mnie nowotwór, wszystko się rozpadło, zawaliło - opowiada gość "Godziny prawdy".

Krzysztof Jarzębski jako dwudziestokilkuletni chłopak został skazany na wózek do końca życia. Uratował go przypadkowo obejrzany w telewizji program o niepełnosprawnych sportowcach. - Nawet nie wiedziałem, że to jest możliwe, a wtedy uświadomiłem sobie, że coś takiego istnieje. Pozytywnie się we mnie zagotowało i zacząłem szukać. Nie miałem już wtedy jednej nogi i palców u drugiej, zacząłem grać w koszykówkę na wózkach - wspomina w rozmowie z Michałem Olszańskim.

Amputacji miał cztery. Przez kilka lat w jego życiu przeplatały się pobyty w szpitalu i powroty do sportu. Kiedy skupił się na kolarstwie zrozumiał, że by wygrywać, potrzebuje profesjonalnego sprzętu. - Postanowiłem na zwykłym wózku przejechać z Warszawy do Łodzi w ciągu jednego dnia. Zainteresowałem tym dziennikarzy i dzięki nagłośnieniu sprawy udało się zebrać środki na profesjonalny rower.

Niezwykłe rozmowy w "Godzinie prawdy" w każdy piątek w samo południe >>

Potem była trasa z Zakopanego do Gdańska, z Łodzi do Zakopanego, starty w Mistrzostwach Polski i wreszcie - wykraczanie poza granice kraju. - Zadaniem sportowca jest podnosić swoje umiejętności, wydłużać dystanse, robić coś więcej - podkreśla.

Dokąd zaprowadziły go kolejne wyzwania, jakie przygody napotkał na trasach? O tym, a także o miłości, pobycie w domu opieki, filmie, mandatach za przekroczenie prędkości i planach na kolejną wyprawę opowiadał w Trójce. Posłuchaj całej rozmowy.

Podczas trójkowego spotkania Krzysztof konsekwentnie odmawiał narzekania, mówienia o rzeczach negatywnych. - Wolałbym pominąć tragedie. Kryzysy są zawsze, trzeba tylko nauczyć się je zwalczać. Myślę, że moje doświadczenie pomoże mi lepiej pracować z niepełnosprawnymi - podsumowuje.

Jeśli ktoś z Państwa byłby zainteresowany sponsorowaniem wypraw pana Krzysztofa lub chciałby jakkolwiek mu pomóc, prosimy o wysłanie maila na adres: godzinaprawdy@polskieradio.pl.

Audycję przygotowali Gabriela Darmetko i Michał Olszański.

Czytaj także

Rowerem w 14 dni przez USA

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2012 19:00
- Stany Zjednoczone to najdłuższy dystans przejechany w ogóle przez kolarzy. Podjąłem się tego, by pokazać, że niepełnosprawny kolarz też jest naprawdę kolarzem - mówił Krzysztof Jarzębski, niepełnosprawny sportowiec tuż przed wylotem do USA.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Z Berlina do Łodzi na wózku inwalidzkim

Ostatnia aktualizacja: 27.08.2012 12:59
Niepełnosprawny sportowiec z Pabianic, Krzysztof Jarzębski zaczyna swoją niezwykłą podróż.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jak Hendrix Sytner spotkał Niedźwiedzia na plaży

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2012 14:20
- Ty jesteś Henryk Wszędobylski i muszę tu opowiedzieć dykteryjkę o tym, co przydarzyło nam się kiedyś w Portugalii - wyznał Marek Niedźwiecki podczas spotkania z dzisiejszym jubilatem. Henryk Sytner świętuje 50-lecie pracy zawodowej!
rozwiń zwiń

Czytaj także

Maciej Szczęsny: grałem w niejednym sprzedanym i kupionym meczu

Ostatnia aktualizacja: 04.01.2013 13:00
- Zawsze miałem w sobie coś z bandyty, ale dzięki temu odnosiłem sukcesy na boisku - mówił w "Godzinie prawdy" były bramkarz.
rozwiń zwiń