Blondynka w Ugandzie slumsów się nie boi

Ostatnia aktualizacja: 06.08.2014 16:02
Katarzyna Ludwin do Afryki pojechała na rok, jako wolontariuszka pracująca z ugandyjskimi studentami. - Mieszkałam w bardzo biednych dzielnicach, musiałam przywyknąć do szczurów i gekonów, ale tych doświadczeń nie oddałabym za nic - mówiła w Trójce podróżniczka.
Audio
  • Katarzyna Ludwin opowiada o życiu w Ugandzie (Do południa/ Trójka)
W stolicy Ugandy miejsca na życie jest mało. Miasto rozbudowuje się raczej w górę, a ulice zapchane są samochodami i motocyklami
W stolicy Ugandy miejsca na życie jest mało. Miasto rozbudowuje się raczej w górę, a ulice zapchane są samochodami i motocyklami Foto: Katarzyna Ludwin

Rozmówczyni Pawła Drozda podkreślała, że jadąc do Afryki bardzo chciała pozbyć się wszelkich wyobrażeń i stereotypów na jej temat. Dlatego też nie dała się przestraszyć, chociaż długowłosa blondynka na Czarnym Lądzie mogła wzbudzać sensację. - Jeśli się wie jak się poruszać, czego unikać, jak się zachować, jest tam całkowicie bezpiecznie - mówiła w audycji "Do południa".

Katarzyna Ludwin mieszkała w stolicy Ugandy Kampali. - Miasto jest bardzo tłoczne, ale nie jest rozległe. Rozbudowuje się raczej w górę, nie wszerz, stąd mało jest tam miejsca do życia. Do tego dochodzi mnóstwo pojazdów na ulicach, w tym zatrzęsienie motocykli. W porze suchej jest sporo kurzu, miasto jest też brudne, dużo jest śmieci. Na wsiach pod tym względem jest znacznie lepiej - opowiadała podróżniczka.

Polka mieszkała - jak sama przyznaje - raczej w biednych dzielnicach miasta, bo było tam taniej. Chociaż część jej opowieści brzmieć może jak horror, ona wszystko wspomina z uśmiechem. - Owszem, były karaluchy, szczury, gekony. Trzeba było przywyknąć. Ale takiego kolorowego życia pewnie bym nigdzie nie doświadczyła, nie poznałabym tak Ugandy, mieszkając w bogatych dzielnicach miasta. Owszem, późną porą lepiej było nie przechodzić przez te slumsy, ale na przykład jedzenia, które przygotowywane było tam na bieżąco, z dopiero co zerwanego awokado, nie zamieniłabym na żadną wykwintną restaurację - wspominała.

Pobyt w Afryce przewartościował też świat podróżniczki. - Moja postawa względem życia zdecydowanie tam się zmieniła. Wcześniej byłam osobą, która lubiła mieć zapchany kalendarz i wracać po całym intensywnym dniu, padając na twarz. Uganda nauczyła mnie tego, że życie nie jest po to, żeby gonić non stop - dodała Katarzyna Ludwin.

"Do południa" na antenie Trójki od poniedziałku do czwartku od godz. 9.05 do 12.00.

(ei/mp)

Czytaj także

Aleksandra Gumowska: śladami Bronisława Malinowskiego

Ostatnia aktualizacja: 18.06.2014 13:04
- 95 proc. mieszkańców Wysp Trobrianda nie zarabia pieniędzy w żaden sposób. Zarabiają tylko nauczyciele i urzędnicy, pozostali utrzymują się z pracy w ogrodzie. Robią dokładnie to, co robili sto lat temu, kiedy przybył do nich Bronisław Malinowski - mówi Aleksandra Gumowska, autorka książki "Seks, betel i czary".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Młoda Amerykanka w podróży ze... zmarłym ojcem

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2014 13:15
Najpierw była kariera jak marzenie i świetny plan na życie, a później osobista tragedia, która zaowocowała niezwykłą przygodą. O podróży z ogromnym zdjęciem zmarłego ojca opowiedziała Pawłowi Drozdowi Jinna Yang.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Historia niezwykłej wyprawy kobiet, które pokonały raka

Ostatnia aktualizacja: 23.07.2014 17:00
- Nie wiadomo, czy jutro należy do nas. To dziś jest takie istotne. Żyjmy tym dniem, bo może być naszym ostatnim - mówi bohaterka reportażu Joanny Bogusławskiej.
rozwiń zwiń