Nietuzinkowe podsumowanie roku. Ladonia, Liberland i buzkaszi

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2015 22:00
W audycji "Do południa" podsumowaliśmy mijające 12 miesięcy, sprawdzając, co ciekawego działo się na świecie. Nie zabrakło zaskakujących podróży i oryginalnych rozmówców.
Audio
  • Wioletta Myszkowska i Paweł Drozd mówią o najciekawszych wydarzeniach mijającego roku (Do południa? Trójka)
Ladonia leży w południowej Szwecji na półwyspie Kullahalvon
Ladonia leży w południowej Szwecji na półwyspie KullahalvonFoto: wikipeiad/CC/Hakan Dahlstrom

Mówiliśmy m.in. o Liberlandzie, czyli powstałym w 2015 roku państwie o powierzchni 7 km kw. Miał zrodzić się tam raj podatkowy, ogłoszono niepodległość, ale nie wszystko okazało się proste. O burzliwej historii Liberlandu mówiła Wioletta Myszkowska.

Wspominaliśmy też o zakończeniu wieloletniego konfliktu między Szwecją a Ladonią. Ta druga ma 1 km kw. powierzchni i powstała w 1996 roku. Królowa Ladonii opowiadała w Trójce o swoim niezwykłym kraju, w którym funkcjonuje m.in. ministerstwo bezpieczeństwa żółwi. I nie jest to najdziwniejszy resort w tamtejszym rządzie…

W "Do południa" podsumowaliśmy też rok w modzie. Jak się okazało, bardzo ważną rolę odegrały tu zmiany klimatyczne i smog. Było też coś dla fanów dziwnych sportów, czyli opowieść o boksie szachowym i buzkaszi.

***

Tytuł audycji: Do południa
Prowadzi: Paweł Drozd
Gość: Wioletta Myszkowska (dziennikarka Trójki)
Data emisji: 31.12.2015
Godzina emisji: 10.15

ei/mk

Czytaj także

"Ameryka Halika": od Ziemi Ognistej po Alaskę

Ostatnia aktualizacja: 13.11.2015 15:11
- Szukamy świetnych kierowców, survivalowców, tekściarzy i ludzi od logistyki - mówi Norbert Skrzyński, współorganizator i uczestnik przedsięwzięcia "Ameryka Halika".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jak się pali australijski busz?

Ostatnia aktualizacja: 01.12.2015 13:09
- Trawa wypełnia cały obszar interioru. Jest sucha jak pieprz. Samozapłon, bo on najczęściej się zdarza, powoduje falę ognia, która pędzi z prędkością nawet 100 km na godzinę - mówi Marek Tomalik, dziennikarz i globtroter zapatrzony w Krainę Kangurów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Klasztor chrześcijańsko-muzułmański w Syrii. Fenomen na skalę światową

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2015 14:40
- Tam nie przyjeżdża się po to, by to miejsce oglądać, ale po to, by tam po prostu być. Trzeba też pracować. Ja rozwieszałem pranie i wyrabiałem sery - mówi o klasztorze Mar Musa Paweł Cywiński z portalu post-turysta.pl.
rozwiń zwiń