Zespół HoTS – muzyka niezaszufladkowana

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2017 13:35
Brzmienia proponowane przez grupę HoTS to dzieło artystycznej wyobraźni pięciu muzyków, którzy pochodzą z różnych środowisk artystycznych - jazzu, muzyki klasycznej, rozrywkowej i improwizowanej. To naprawdę niebanalna mieszanka.
Audio
  • Piotr Baron rozmawia z Mikołajem Poncyljuszem i Agnieszką Derlak (Do południa/Trójka)
Fragment plakatu promującego koncert zespołu HoTS
Fragment plakatu promującego koncert zespołu HoTSFoto: materiały promocyjne

 Wasz zespół jest potwierdzeniem tego, że dzielenie muzyki na jakiekolwiek gatunki i szufladkowanie jej kompletnie nie ma sensu. Można to wszystko, w dobrym tego słowa znaczeniu, mieszać i łączyć. Wtedy powstaje z tego coś zupełnie nowego – mówi dziennikarz Trójki Baron Baron.

Członek zespołu HoTS Mikołaj Poncyljusz opowiada na naszej antenie o swojej pracy twórczej i emocjach, jakie towarzyszą mu przed koncertem na Trójkowej scenie.

Koncert grupy HoTS odbędzie się i będzie transmitowany na naszej antenie w niedzielę (21 maja) o godzinie 19.05.

***

Tytuł audycji: Do południa
Prowadzący: Piotr Baron
Goście: Mikołaj Poncyljusz (członek zespołu HoTS), Agnieszka Derlak (pianistka)
Data emisji: 18.05.2017
Godzina emisji: 11.26

iwo/fbi

Zobacz więcej na temat: Trójka MUZYKA Piotr Baron
Zobacz także

Czytaj także

Natalia Sikora w świecie Edith Piaf

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2017 13:18
- W sferze zawodowej coraz bliżej mi na ulice Paryża, po których biega sobie Edith Piaf i przypomina swoje melodie, ale przypomina też o swoim charakterze - mówiła w Trójce wokalistka Natalia Sikora.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Brodka gra tylko dla dorosłych

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2017 22:05
Tym razem audycja "tylko dla słuchaczy dorosłych". Jej motywem przewodnim jest seksualność w muzyce i tekstach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jane Birkin: Serge dał mi najwrażliwszą część siebie

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2017 06:00
- Denerwowałam się przy nim bardzo. Bałam się go, jak uczeń nauczyciela. Wszystko zmieniło się po naszym rozstaniu. Gdy śpiewałam "Baby Alone in Babylone", nie strofował mnie wcale. Stał za szybą w studiu i łzy płynęły mu po policzkach - tak Jane Birkin wspomina Serge'a Gainsbourga.
rozwiń zwiń