Oscary 2013: "Sugar Man" zgarnął statuetkę!

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2013 15:00
Ten film podbija serca publiczności, zdobył już nagrodę BAFTA, a także Oscara. Niedawno reżyser filmu Malik Bendjelloul gościł w Trójce. Podczas tego niezwykłego spotkania Wojciech Mann zdradził dlaczego w latach 70. kupił płytę Rodrigueza. Zapraszamy do obejrzenia nagrania wideo!
Audio
Z Malikiem Bendjelloul po specjalnym pokazie filmu Sugar Man rozmawiała Anna Gacek
Z Malikiem Bendjelloul po specjalnym pokazie filmu "Sugar Man" rozmawiała Anna GacekFoto: fot. Andrzej Bołdaniuk

- Ta historia zaczęła się 6 lat temu. Pracując dla szwedzkiej telewizji wędrowałem po Afryce z kamerą szukając ciekawych historii. Znalazłem ich 6 i opowieść o muzyku zwanym Sugar Man, byla jedną z nich - opowiadał reżyser Malik Bendjelloul po specjalnym pokazie filmu, który odbył się w Muzycznym Studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej.

Oscary 2013: relacja z gali wręczenia nagród

W latach 70. Sixto Rodriguez wydał dwa albumy, które nie znalazły uznania wśród amerykańskiej publiczności. Rozwiązawszy kontrakt z wytwórnią płytową prowadził normalne życie pracując w branży budowalanej. Tymczasem w Republice Południowej Afryki jego muzyka zyskała ogromną sławę, a jego nazwisko stało się znane na równi z największymi gwiazdami rocka. - Będąc ten pierwszy raz w RPA pytałem o Rodrigueza przypadkowo spotkanych ludzi. Wszyscy mówili dokładnie to samo, wszyscy go znali i byli zdziwieni, że ja nic o Sugar Manie nie wiem, bo przecież jest tak samo znany jak Beatlesi czy Bob Dylan - wspomina gość Trójki.

"Sugar Man" zdobył statuetkę dla najlepszego dokumentu pełnometrażowego, zobacz pozostałe ffilmy nominowane w tej kategorii.

Po spotkaniu ze Stephenem "Sugarem" Segermanem - jednym z fanów, którzy pod koniec lat 90. odnaleźli Rodrigueza, Bendjelloul poznał i pokochał tę muzykę. - W RPA Sixto znajduje się w panteonie bogów rocka. Hendrix, Morrison, Simon & Garfunkel, Bob Dylan, a Rodriguez jest jednym z nich, choć nagrał tylko dwa albumy! Żałuję, że nie nagrał więcej - podkreśla w rozmowie z Anną Gacek.

Realizacja dokumentalnego filmu "Sugar Man" nie była łatwa, rozciągnęła się na kilka lat i polegała bardziej na towarzyszeniu muzykowi w jego życiu codziennym i długich rozmowach, niż realizacji zdjęć. - Wszyscy mi mówili, że to człowiek bardzo tajemniczy i faktycznie tak jest. ale nie dlatego, by coś ukrywał, po prostu Rodriguez uważa, że jego życie było bardzo normalne i nie miał nic specjalnego do powiedzenia. Mogliśmy siedzieć godzinami i rozmawiać o wszystkim, z wyjątkiem jego samego - w  filmie widać, że raczej chodzi, niż mówi - ale nawet gdy nie mówił, to sam sposób w jaki się zachowywał, był bardzo inspirujący - mówił reżyser.

Soudtrack do filmu "Sugar Man" był płytą tygodnia Trójki .

Malik Bendjelloul podkreśla, że od skromnego muzyka nauczył się czym jest wolność i godność. - On od początku był szczerym, bezkompromisowym artystą, nie zgodził się nawet na zmianę nazwiska wydając albumy, nie chciał żadnego pseudonimu. Dziś nie dopomina się o tantiemy od pół miliona sprzedanych płyt

Jak tłumaczy się dziś brak sukcesu Rodrigueza w latach 70.? Jakie przeszkody przy realizacji filmu napotkał Malik Bendjelloul? Jeszcze więcej o muzyce i filmie dowiesz się słuchając całej audycji, w której także Wojciech Mann opowiada o piosence "Thinking of You", która go urzekła, Tomasz Gorazdowski odwiedza sklep płytowy w RPA, a Bartosz Czarnecki opowiada o sławie Sixto Rodrigueza w Polsce!

Spotkanie tłumaczył Jacek Mażulis.

"Sugar Man" zadebiutuje na ekranach polskich kin 22 lutego.

/

Honorowym patronem premiery filmu "Sugar Man" w Polsce jest Ambasada Szwecji.

"I wonder" - piosenką dnia >>>

Czytaj także

"Pośmiertna" kariera Sugar Mana

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2013 08:33
Na początku lat 70. Sixto 'Sugar Man' Rodriguez wydał w Stanach dwie płyty, które przeszły bez echa. I tu jego historia mogłaby się zakończyć, gdyby nie dwóch fanów z RPA.
rozwiń zwiń