Szymon Słomczyński "Mim". Nowa proza w Trójce

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2019 13:10
Po serii lektur z cyklu "Klasyka polska na Stulecie" powracamy do tego, co wyróżniało Trójkową prozę "w wydaniu dźwiękowym". 
Marcin Czarnik i Wiktoria Gorodeckaja
Marcin Czarnik i Wiktoria GorodeckajaFoto: Wojciech Dorosz/PR

Okładka książki "Mim" Okładka książki "Mim"

Czyli – po pierwsze – do premier, po drugie – do książek młodych autorów, zdarzało się debiutujących w kategorii proza, z przewagą – powieściowej.

Szymon Słomczyński (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa) do tej pory uznany (już!) poeta (nominacja do Nagrody Nike za tom "Nadjeżdża", będący jego debiutem literackim) napisał pierwszą powieść. Urodzonego w 1988 roku możemy nazwać "millenialsem starszym". OK, to nie brzmi źle i brzmi zabawnie. Możemy od razu przyjąć, że narrator (w części książki) i główny bohater (w części pozostałej) jest "millenialsem młodszym". Możemy, naturalnie – nie musimy. Damian ma 25 lat, a czas akcji jest teraźniejszy (w części powieści) oraz przeszły (w częściach pozostałych).


Marcin Czarnik, Wiktoria Gorodeckaja i Barbara Marcinik Marcin Czarnik, Wiktoria Gorodeckaja i Barbara Marcinik

Zabieg przeplatania się wzajemnego dwóch nurtów narracyjnych nie jest szczególnie oryginalny, natomiast obecność dwóch narratorów: pierwszoosobowego i trzecioosobowego wydaje się interesująca, choć jest wyjątkowo uciążliwa dla próbującego adaptować fragmenty powieści. Decydując się na ich przedstawienie, musieliśmy podjąć decyzję o "zdekomponowaniu" jej, co oznacza eliminację lub znaczne ograniczenie retrospekcji. Powieść zbudowana jest z trzech części (jak porządny trzyaktowy dramat). Reszta, czyli temat opowieści, to z kolei można powiedzieć "prosta historia", ale nie w prosty sposób przedstawiana. Prosta, bo rodzinna. "To jest popieprzona rodzina, ale która nie jest?" – czytamy na czwartej stronie okładki. Prawda. I która rodzina nie zasługuje na opowieść? Lubimy jednak opowieści (obok piosenek), które dobrze znamy. Mamy więc szansę poprzeglądać się trochę w losach bohaterów, szczęśliwie ktoś je za nas opisał, dając przy okazji obraz współczesnej Polski "podzielonej i powikłanej". A co tę historie różni od "klanowo-serialowych"? Tego dowiemy się czytając "Mima". Wybrane natomiast do lektury "w dźwięku" fragmenty trzeba raczej traktować jak atrakcyjne – mamy nadzieję – wypisy. Jeszcze o nazwisku autora. Skoro nie przybrał on pseudonimu, nie ukrywa, że jest potomkiem autora m.in. przekładu "całego" Szekspira, twórcy słynnych kryminałów/powieści sensacyjnych (posługiwał się pseudonimem) i klasyka polskiego limeryku.


Marcin Czarnik i Wiktoria Gorodeckaja Marcin Czarnik i Wiktoria Gorodeckaja

My do naszej lektury zaprosiliśmy Marcina Czarnika (przed laty uczestniczył w Trójkowym czytaniu "Ciemno, prawie noc" Joanny Bator) oraz aktorkę, z którą od kilku lat z przyjemnością współpracujemy – to Wiktoria Gorodeckaja. Oboje są aktorami warszawskich teatrów: Marcin – TR Warszawa (obecnie), Wiktoria – Teatru Narodowego. On – brawurowy w roli narratora (narratorów) i we wszystkich rolach męskich. Ona – subtelna we wszystkich rolach żeńskich. Muzykę, po raz kolejny, przygotował świetny Łukasz Borowiecki.


Marcin Czarnik, Wiktoria Gorodeckaja i Barbara Marcinik Marcin Czarnik, Wiktoria Gorodeckaja i Barbara Marcinik

Zapraszamy: Baszka Marcinik oraz ekipa w składzie: Renata Szewczak, Janusz Deblessem i Jakub Sadowski. Za pomoc dziękujemy Wojtkowi Doroszowi oraz Wydawnictwu Literackiemu – za bezkonfliktową współpracę. Wypowiedzi autora, poprzedzające fragmenty powieści, przygotował Jan Niebudek.

Zapraszamy do słuchania od 4 lutego około godz. 11.50.

Baszka MarcinikRenata SzewczakWojciech Dorosz, Jakub Sadowski, Janusz Deblessem i Jan Niebudek.

Zobacz więcej na temat: Trójka