Drugi, czyli Inny

Ostatnia aktualizacja: 01.06.2020 10:00
Tak tłumaczył nam Jerzy Pilch tytuł swojego "Dziennika", wydanego w 2013 roku: "Drugi, czyli Inny", a nie – drugi tom.
Adam Ferency i Barbara Marcinik
Adam Ferency i Barbara MarcinikFoto: Katarzyna Goleniewska

Jerzy Pilch odszedł 29 maja. Przypomnieliśmy sobie, że co najmniej 7 jego książek we fragmentach czytali u nas znakomici aktorzy w latach 2004-2017.

Zdecydowaliśmy się ewentualny powrót do tych lektur sprzed lat rozpocząć od owych dziennych notatek, sporządzany między czerwcem 2012 a czerwcem 2013.


Jerzy Pilch Jerzy Pilch (fot. Wojciech Dorosz/PR)

Zdecydowanie mniej tam specyficznego Pilchowego humoru, ironii, coraz więcej sarkazmu, miejsca poświęcanego postępującej chorobie. Cieszymy się, kiedy od czasu do czasu powracają charakterystyczne "momenty" Pilcha, np. wspominającego Złotą Jedenastkę (Cracovii) czy reprezentantów kurczącego się już wiślańskiego mikrokosmosu.

Poniżej artykuł z grudnia 2013 roku, ze strony "Sceny teatralnej Trójki", poświęcony "Drugiemu dziennikowi".

***

"Drugi, czyli Inny", jak wytłumaczył mi Jerzy Pilch. Ten, co widać, jest świeżutki, a inny jest od "Dziennika” (2010-2011) opublikowanego jeszcze przez wcześniejszego wydawcę Pilcha  Wielką Literę. Tamten gromadził felietony z "Przekroju". Najnowszy  z "Tygodnika Powszechnego".

Między nimi mieliśmy okazję zapoznać się z pierwszym kryminałem Pilcha – powieścią "Wiele Demonów" >>>.

A zatem – przed nami – "stary, dobry Pilch", coraz mroczniejszy jednak. Niezmiennie z kolei przewrotny. Czym np. zaczyna swoje zapiski z pierwszego dnia lata 2012? Nie – komentarzami do Euro(!), lecz… metafizyką… Na okładce – fotka: diaboliczny uśmieszek i… papieros. W środku zaś: o rzuceniu palenia. Kto by za autorem "Pod Mocnym Aniołem" trafił? Jakieś tropy, szczęśliwie, nam pozostawia: jest więc Wisła, są "jego" autorzy (od Płatonowa, przez Manna, do Nabokova), jest nawet "mecz piłkarski", ale jakże odmienny od tego w "Nartach Ojca Świętego". Słowem, jest wszystko to, co dziś pisarza trapi i trawi, śmieszy (też), pogrąża w melancholii, złości (nie – w sensie ścisłym, chyba).

Porwać się na głośną lekturę Pilcha, znaczy, wystartować w którejś z dyscyplin sportów ekstremalnych. Cóż, lubimy trudne wyzwania. Usłyszymy głos autora, bo taką mamy metodę na "adaptację” prozy nacechowanej mocno jego autobiografią (patrz: Głowacki, Huelle). Zasadniczo jednak w roli lektora wystąpi tu Adam Ferency. Absolutny mistrz!

O muzykę poprosiliśmy Ola Walickiego oraz Patryka Zakrockiego . Startujemy w czasie świątecznym i bardzo szczególna to będzie lektura, jak na ten czas.

Zapraszamy.

Baszka Marcinik i zespół: Renata Szewczak , Janusz Deblessem oraz Wojciech Dorosz – "z ławki rezerwowych". Foto – Kasia Goleniewska, Wydawnictwo Literackie (do którego po latach Pilch wrócił).

Premiera: 23 grudnia 2013, godz. 11.50.

***

Powtórka fragmentów: od 1 czerwca 2020, godz. 11.45.