X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Stanisław Soyka "Muzyka i słowa" i Lou Doillon "Soliloquy"

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2019 04:00
W tym tygodniu w ramach płyty tygodnia ponownie prezentujemy dwa znakomite albumy.
Stanisław Soyka Muzyka i słowaLou Doillon Soliloquy
Stanisław Soyka "Muzyka i słowa"/Lou Doillon "Soliloquy"Foto: mat. promocyjne

Stanisław Soyka "Muzyka i słowa"

Ten w pełni autorski album Stanisława Soyki jest prostolinijny, prawdziwy i szczery. To muzyczne wyznanie bez podrasowania.

Stanisław Soyka muzycznie określa album jako "folk z przymrużeniem oka", ale jak dodaje: "Można na nim usłyszeć późne lata 70., rhythm & bluesa, wpływy reggae, a także po prostu ballady".

Jest tu polonez, jest i tango, w którym odbywa się cała amplituda uczuć: miłość, zazdrość, ciepło, zimno, gorąco. Jest pieśń o miłości do Warszawy i o tym jaka do niej prowadziła droga: "Lubię wracać do Warszawy", a także kompozycja szczególna: jak niewysłany list dojrzałego sześćdziesięcioletniego "chłopaka" do swych Rodziców: "Mamulu, Tatulu". 

Z kolei, w "Przyszedł czas na zmiany", jesteśmy w miejscu, gdy własne dzieci dorastają i nabierają rozpędu. To tekst o nauce jak żyć – troszkę inaczej, choć nie mniej "jędrnie".

Warto poczuć też, jak dobrze czasem się zatrzymać, usiąść na ławeczce ("Ławeczka") stać się intensywnym obserwatorem ludzkości w jej indywidualnych przejawach. I… nie bać się ciszy ("Ciszy nie unikaj") bo: "To co słychać w ciszy, w hałasie zanika".

A także to zaproszenie do myślenia, do słuchania, do śpiewania.

Stanisław Soyka: "Chciałem pokazać piękno świata – świata przedstawionego tak po prostu, przez dzisiejszego mnie. Zależało mi na tym, by ta muzyka mogła przytulać, dawać przestrzeń i oddech. A także – by te piosenki były dostępne dla każdego, kto lubi śpiewać. A w tych tekstach, mam wrażenie, że jest normalnie; tam jestem dzisiejszy ja i – gdy będziecie Państwo jej słuchać – będzie mi miło móc tam Państwa spotkać. I – być może – usiąść wspólnie na muzycznej "Ławeczce".

Lista utworów:

1. Przyszedł czas na zmiany
2. Laweczka bajeczka
3. Zależy mi
4. Mamulu, Tatulu
5. Lubię wracać do Warszawy
6. Nie ma ich
7. Ciszy nie unikaj
8. W Piotrowym mateczniku
9. Tango pozostało
10. I już i tyle
11. Wielka rzeka


Lou Doillon "Soliloquy"

"Soliloquy” – czyli monolog – szansa na głośne wyrażenie myśli głęboko tkwiących w człowieku. Na swoim albumie Lou Doillon odsłania więcej niż kiedykolwiek. "Zapragnęłam być bardziej bezpośrednia" – wyjaśnia artystka. "Soliloquy” to trzeci album w dorobku Francuzki, następca świetnie przyjętych przez słuchaczy i krytykę "Places" oraz "Lay Low".

"Poświęciłam więcej uwagi produkcji. Pracowałam z czterema producentami, w tym z Cat Power. Różne osoby, studia i energie sprawiły, że materiał wydaje mi się bogatszy niż w przypadku albumu, nad którym pracuje jeden człowiek. Połączyłam ekstrema" – wyjaśnia Doillon.

Choć nad "Soliloquy" pracowało czterech producentów, to wciąż album Lou, z jej charakterystyczną bezpośredniością i intymnością oraz ekspresyjnym i niskim głosem. Doillon przyznaje, że bardzo pomocne okazały się słowa Taylora Kirka z Timbre Timbre, który pracował z artystką nad "Lay Low". 

"Po skończeniu pracy nad tą płytą rozmawialiśmy i powiedziałam, że album musi odzwierciedlać to, jak później muzyka wybrzmi na koncercie. Taylor odpadł, że płyta to kreacja, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Podczas koncertów nieustannie ją zmieniasz. To dało mi do myślenia: przestań się tak patyczkować, liczy się to, co czujesz. Poczułam niesamowitą wolność. (…) Pomyślałam, że w takim razie popracuję z wieloma osobami i jeśli okaże się, że za bardzo oddaliłam się od samej siebie, wrócę do pierwotnej koncepcji" – opowiada artystka. 

Lou Doillon do pracy nad "Soliloquy" zaprosiła Benjamina Lebeau z dance-electro duetu The Shoes oraz Dana Levy'ego z art-popowego The Dø. Pierwszy pracował nocą w małym magazynie, natomiast Dan trzymał się dziennych godzin pracy w swoim domowym studio w domku na francuskiej wsi.

W "All These Nights", "Flirt" oraz utworze tytułowym usłyszeć można elementy trip-hopu. "Last Time" puszcza oko do reggae. "The Joke" jest bardzo soulową piosenką. "W niektórych piosenkach zaczynałam ich tworzenie z pewnym zamysłem, a potem szłam w zupełnie innym kierunku. Jestem dzieckiem lat 80., ale mnóstwo muzyki poznałam w latach 90.: Massive Attack, Les Rita Mitsuko czy The Slits. Przez pewien czas mieszkaliśmy na Karaibach, więc jedyną muzyką, do której miałam dostęp, było reggae. Do tej pory uwielbiam też Leonarda Cohena, Vana Morrisona i Nicka Drake'a. Dlaczego nie mogłam połączyć tego wszystkiego?" – pyta artystka.

Do współpracy Lou z Cat Power doszło dzięki… wiadomościom na Instagramie: "Napisałam do niej, a ona, ku mojemu zaskoczeniu, odpisała natychmiast". Rezultatem tej wymiany wiadomości jest piękny akustyczny utwór "It's You".

Tekstowo "Soliloquy" bywa aluzyjne, ale znaczenia zawsze są jasne. Na przykład "Flirt", który opowiada o próbie nawiązania interakcji z kimś, kto nie ma ochoty angażować się w rozmowę. "Brother" to komentarz do współczesnych czasów. 

Jak przyznaje Lou: "Urodziłam się, kiedy burzyliśmy mury. Moje pierwsze wspomnienie z telewizji to upadek muru berlińskiego. Jest to bardzo dziwne, że wracamy do budowania ich ponownie, w różnych znaczeniach".

Zapytana, jak utwory z "Soliloquy" zabrzmią na żywo, Lou Doillon waha się: "Jestem przyzwyczajona do występowania z gitarą, ale może tym razem nie będę grała. Czy powinnam pozwolić sobie na więcej wolności? Nie wiem. Czas pokaże".

Lou Doillon podsumowuje: "Nagrywanie albumu jest trochę jak rzucanie butelki w morze. Sztuka jest lustrem, w którym ludzie widzą własne odbicie, ale ja nie mogę przewidzieć, co zobaczą. Nie mogę się doczekać, kiedy dowiem się tego bezpośrednio od słuchaczy".

Lista utworów:

1. Brother
2. The Joke
3. All These Nights
4. Last Time
5. Too Much
6. It's You
7. Burn
8. Flirt
9. Nothings
10. Soliloquy
11. Widows
12. Snowed In

(mat. prasowe)

Zobacz więcej na temat: Trójka płyta