"Wyglądam brzegu, odhaczam mile"

Ostatnia aktualizacja: 04.12.2012 11:19
- Minimum 5 dni płynięcia jeszcze przede mną - donosi z jachtu Delphia Trójka Kuba Strzyczkowski.
Audio
A tak niedawno wypływał z Lizbony ....
A tak niedawno wypływał z Lizbony ....Foto: fot. M. Łukawski/PR

Nasz redakcyjny kolega, z zamiłowania żeglarz, aby uczcić 50-lecie Programu Trzeciego, z którym prowadzący "Za a nawet przeciw" związany jest od 25 lat, płynie samotnie po Oceanie Atlantyckim. - Dziennikarze na ogół nie pływają samotnie przez Atlantyk i słyną z tego, że dużo mówią. Łatwo być teoretykiem. Czas się przekonać czy sobie poradzę i jak bardzo będę się bał – mówił Kuba Strzyczkowski jeszcze przed rejsem.

Jak sobie radzi i co przeżywa - dowiecie się ze strony rejskuby.polskieradio.pl >>>

Jak obliczył o poranku 4 grudnia, pokonał już około 4600 kilometrów, a do mety na wyspie Gwadelupa pozostało przynajmniej pięć dni żeglugi. Trójka już przygotowuje się do wielkiego powitania, a my wciąż zachęcamy do kibicowania i wspierania Pana Kuby dobrymi myślami.

Do słuchania kolejnego spotkania telefonicznego z żeglarzem zapraszamy w środę, 5 grudnia w popołudniowej audycji "Zapraszamy do Trójki" (w godz. 16.05 - 19.00)

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski i papierkowa robota

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2012 10:27
Najpierw słuchacze przekazali swe życzenia dla trójkowego żeglarza, następnie zostały one wydrukowane i skrzętnie ukryte na pokładzie jachtu. A teraz, gdy podczas rejsu Kubie doskwiera samotność, kartki z pozdrowieniami doskonale poprawiają nastrój!
rozwiń zwiń

Czytaj także

Końcówka rejsu pełna przygód

Ostatnia aktualizacja: 01.12.2012 12:24
- Na Delphii wydarzenie goni wydarzenie i nawet miniona noc obfitowała w przygody. Udało mi się przeżyć zamach na zdrowie - donosi Kuba Strzyczkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kuba Strzyczkowski: pozostało dokładnie 719 mil!

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2012 17:01
- Do celu dotrę prawdopodobnie za 6 dni. Sporo zależy od wiatru. Jeśli będzie silniejszy, to w 5 dni uda się dopłynąć. Za mną 2234 mile, czyli jakieś 4,5 tysiąca kilometrów i już czuję maleńkie zmęczenie - relacjonuje samotny żeglarz.
rozwiń zwiń