Trudne życie na odległość

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2014 17:36
Jest matką dwójki dzieci, wkrótce spodziewa się trzeciego. Jej mąż - Nigeryjczyk - ze względu na pracę poza granicami Polski bywa w domu średnio raz w miesiącu. Pięć lat temu wspólnie podjęli decyzję o jego wyjeździe. - Najbardziej cierpią na tym dzieci - mówi pani Agnieszka.
Audio
  • Trudne życie na odległość (Matka Polka Feministka/Trójka)
Trudne życie na odległość
Foto: Glow Images/East News

- Kiedy okazało się, że kwestie finansowe nas przerastają, że w Polsce nie jesteśmy w stanie zarobić pieniędzy, które pozwolą na utrzymanie rodziny na odpowiednim poziomie, mąż spakował walizki. Tu nie było o czym rozmawiać, wybór był prosty: albo będziemy mieć co jeść, albo będzie poważny problem - mówi pani Agnieszka, która została z dwójką małych dzieci, gdy mąż wsiadł w samolot.

Przyznaje, że nieraz płakała do słuchawki i prosiła, by wrócił. - To naturalne, brakuje tej drugiej osoby, do której można się przytulić. Wiem, że on również chciałby tu być, że w takich chwilach jest jeszcze bardziej bezsilny niż ja - opowiada i zaznacza, że mąż przez długi czas intensywnie szukał zatrudnienia, które pozwoliłoby mu pozostać przy rodzinie.

Pani Agnieszka ma świadomość, że małżonek, będąc daleko od rodziny, wiele traci. - Nie ma tych emocji, codziennych wyzwań, nie jest częścią życia dzieci, funkcjonuje gdzieś z boku. Ja bym tak nie potrafiła - podkreśla. - Był etap, kiedy córka mówiła "tato" do laptopa, bo tam widziała swojego ojca - przypomina.

- Dzieciom brakuje męskiej ręki, staram się być matką i ojcem, tą wyrozumiałą i tą konsekwentną, ale do końca nie da się tego pogodzić. Jednak w momencie, kiedy mąż wraca do domu, dzieci stają się kochane i posłuszne - śmieje się.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, którą przygotowała Joanna Mielewczyk.

"Matka Polka Feministka" na antenie Trójki w każdy wtorek o godz. 16.35.

(mk)

Czytaj także

Gdy rodzi się wcześniak. Niełatwe rodzicielstwo

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2014 14:00
- Moja ciąża była zaplanowana, wyczekana. Wszyscy się cieszyliśmy. Bardzo dbałam o siebie, nie stresowałam się. Joachim urodził się w dniu ślubu moich znajomych, mój mąż był świadkiem, a ja robiłam zdjęcia. Zamiast na wesele trafiłam do szpitala. Podłączono mi KTG i jednocześnie zmywano lakier z paznokci - wspomina pani Magda.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mamie studentce życia się nie ułatwia

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2014 11:15
Pani Agnieszka dowiedziała się, że jest w ciąży na 4 roku studiów. - Czuję, że na uczelni jestem postrzegana prawie jak mama-nastolatka, mimo że to nie są moje pierwsze studia - przyznaje gość Joanny Mielewczyk.
rozwiń zwiń