Metoda Montessori: niepotrzebna pomoc przeszkodą w rozwoju dziecka

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2014 18:16
Rolą rodzica jest obserwowanie i wspieranie dziecka, a nie wyręczanie go. Tego chciała nauczyć Maria Montessori.
Audio
  • Metoda Montessori: niepotrzebna pomoc przeszkodą w rozwoju dziecka (Matka Polka Feministka/Trójka)
Metoda Montessori: niepotrzebna pomoc przeszkodą w rozwoju dziecka

O metodzie Joanna Mielewczyk rozmawiała z  mamą i nauczycielką jednocześnie. Jest w tej metodzie wiele rzeczy, które można przenieść na domowy grunt , albo takich, które wykorzystujemy jako rodzice  nawet o tym nie wiedząc. Np. wspieranie dziecka, szanowanie jego potrzeb.

Pani Monika, mama 4,5-latka metodą Montessori zafascynowała się na pierwszym roku studiów, gdy jeszcze mamą nie była.

- Weszłam do takiego przedszkola w ramach hospitacji, miały ona trwać 45 minut , zostałam tam 3,5 godziny. Potem przez 10 miesięcy chodziłam z zachwytem. Wtedy poznałam metodę od środka. Potem zaczęłam prace w przedszkolu Montessori, mamą zostałam ok. 7 lat później - mówi w audycji "Matka Polka Feministka".

W czym wyraża się metoda? - W prostych rzeczach: oddaniu pola dziecku , w daleko idącym zaufaniu . Dziecko je, kiedy jest głodne, śpi, kiedy chce mu się spać. Oddajemy też dziecku duże pole do samodzielności, szczególnie, kiedy instynkt macierzyński dopiero się budzi. On nie budzi się powoli, on wybucha. Nagle wszystko chcemy zrobić za dziecko. Montessori zwróciła uwagę na to, że każda niepotrzebna pomoc jest przeszkodą w rozwoju. Choćby wyręczanie w ubieraniu, w jedzeniu. Danie dziecku czasu, żebyśmy mieli moment na to, żeby usiąść obok niego i spokojnie je obserwować to największe wsparcie,  jakie możemy dać dziecku. Bycie razem z dzieckiem w tym jego wysiłku. To bardzo ważne - opowiada bohaterka audycji.

(mp)

Czytaj także

Mamie studentce życia się nie ułatwia

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2014 11:15
Pani Agnieszka dowiedziała się, że jest w ciąży na 4 roku studiów. - Czuję, że na uczelni jestem postrzegana prawie jak mama-nastolatka, mimo że to nie są moje pierwsze studia - przyznaje gość Joanny Mielewczyk.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wspólna pasja dziecka i mamy

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2014 20:00
Pani Agnieszka dzieli z synem Krzysztofem, uczniem pierwszej klasy, niezwykłą pasję. Miłość do opery. Została ona zaszczepiona w dziecku od najmłodszych lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

O reakcjach na dobre rady obcych ludzi

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2014 20:00
Okazuje się, że często rady od obcych ludzi, szczególnie, gdy na nie nie czekamy najdelikatniej mówiąc nie pomagają. Tego, że każda mama spotkała się z komentarzem, nie trzeba udowadniać.
rozwiń zwiń