X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Nelly Rokita

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2007 08:13
Tusk jakby od prawa do lewa. I może dobrze na tym wyjdzie. A może zostanie w rozkroku. Wybory to pokażą. Tusk dla mnie jest niewystarczająco charyzmatyczny. Nie rozumiem kim on jest. Ja go lubię. To jest fajny chłopak, który potrafi pożartować.
Audio

- Gościem jest Pani Nelly Rokita, przewodnicząca Europejskiej Unii Kobiet.

- Dzień dobry wszystkim.

- I - jak donosi "Fakt" - być może przyszły poseł. A na pewno - jak mówi "Fakt" - kandydat na posła. Czy Nelly Rokita już - jak podaje ten dziennik - rozmawia z PiS?

- Ja rozmawiam ze wszystkimi. I z PO i z PSL-em i z PiS-em. To są trzy partie do których mam sentyment.

- Pewnie z każdą o czym innym?

- Nie. O tym samym - o kobietach. O kobietach, które są aktywne, kreatywne i które mogą być na pierwszych trzech miejscach w każdej z tych partii. W dalszym ciągu mamy za mało kobiet w pierwszej piątce.

- Wie Pani, że największy problem jest z tym na lewicy? Bardzo zaskakujące.

- Tak. Na szczęście jestem na prawicy, na szczęście jestem konserwatywna i nie mam tych problemów. Natomiast będę chciała też im doradzić i powiedzieć, że popełniają błędy.

- Pani jest zwolennikiem sztywnych parytetów. Zapisania w partyjnych statutach, że 30-50 proc., to są kobiety na listach?

- Nie. Absolutnie nie. Uważam, że nie powinniśmy w ten sposób traktować kobiety, bo jest bardzo dużo wspaniałych kobiet i stać nas na 60 proc., zawężamy tam swoje możliwości. Rozmawiajmy o kobietach zdolnych do polityki, które chcą wejść, chcą coś zrobić. Są takie kobiety.

- A na przykład?

- Np. wczoraj rozmawiałam w Łomży z moją członkinią Europejskiej Unii Kobiet, która mnie poinformowała, że pierwsza kobieta na liście PO jest na 15. miejscu. 15. miejsce, to jest za mało.

- Ale w okręgu płockim pani Julia Pitera chyba będzie pierwsza, więc nie wszędzie tak jest.

- Nie wszędzie. Na szczęście. Oczywiście, że Julia Pitera jest gwiazdą PO. I to byłoby śmieszne, gdyby ona wylądowała nawet na 3. miejscu. Są takie kobiety, ale w dalszym ciągu jest za mało tych kobiet w partiach. A te kobiety są. Są w Europejskiej Unii Kobiet.

- Są do wzięcia?

- Dla mnie jest to dziwne, że w dalszym ciągu jest niewystarczająco mężczyzn w polityce, którzy widzą ten problem kobiet, bo bez kobiet nie dadzą sobie rady teraz.

- Jan Rokita należy do tych, którzy widzą?

- Jan Rokita tak. Jan Rokita potrafi współpracować z kobietami, doceniać kobiety. I choćby ten przykład Lili Sonik w Krakowie. Wspaniała kobieta, dobry życiorys, aktywna. Powinna być w pierwszej trójce. W ogóle nie rozumiem problemu.

- Może jest tak, że lokalni działacze - tak, jak dziś Donald Tusk tłumaczy w jednym z wywiadów - którzy wypracowali w wyborach samorządowych wynik na poziomie 50 proc. w Krakowie, inaczej widzą tę hierarchię? Można mieć do nich o to pretensje?

- Nie. Trzeba rozmawiać. Oczywiście, że trzeba iść na kompromisy, łączyć pomysły młodych.

- Bardziej zaskakuje mnie np. to, że Jarosław Gowin - przecież bezsprzecznie gwiazda PO - ma problemy z dostaniem się na listę senacką, czy poselską. To jest zaskakujące.

- To jest właśnie to. Na tym polega taka pycha młodych, którzy najpierw wchodzą, pół roku są w PO, oczywiście, że skutecznie i myślą, że świat należy do nich. Nie ma Polski, ani Europy, bez połączenia ludzi dojrzałych - nie chcę mówić starych - i ludzi młodych. Jeżeli my tego nie połączymy, to źle na tym wyjdziemy.

- Pani przewodnicząca, jak będzie z tym kandydowaniem? Możemy długo tak sobie miło rozmawiać. Ale będzie Pani kandydowała na posła, czy nie? Jest bardzo mało czasu.

- Namawiają mnie na kandydowanie. Jednak jestem bardzo powściągliwa. Nic nie jestem warta bez moich kobiet, bez kobiet Europejskiej Unii Kobiet, gdzie jest dużo wspaniałych kobiet i w dalszym ciągu niedocenianych przez partyjnych bossów. Ja chcę to zmienić.

- Nie będzie Pani kandydowała?

- Na razie powinnam być powściągliwa.

- Zastanawia się Pani?

- Zastanawiam się.

- Jeśli już, to nad czym? Nad którą listą?

- Tylko trzy partie wchodzą w rachubę - PO, PiS i PSL.

- PO nie wchodzi w rachubę. To wiemy, więc PiS i PSL.

- PiS i PSL. Tak. Powiedzmy szczerze.

- Jakie są atuty jednej i drugiej listy?

- Zależy mi na tym, żeby np. w PSL-u było więcej kobiet. Ja tam w ogóle nie widzę kobiet.

- W PiS-ie trochę jest, czyli PiS. Już jesteśmy blisko.

- Nie. Ale jestem z rodziny farmerskiej. Bardzo lubię wieś. Lubię pracować z kobietami na wsi, w małych miasteczkach. To jest w ogóle dla mnie takie marzenie - wyprowadzić się na wieś.

- To która z tych dwóch partii? Jednak będę drążył.

- Chciałbym, żeby w trzech partiach były na listach kobiety. Wydaje mi się, że nie ważne jest, żebym ja kandydowała. To w ogóle nie chodzi o mnie. Chodzi o kobiety. O kobiety, które powinny być na listach. Jeżeli one będą na listach - rozmawiam teraz z przywódcami - to też widzę siebie na tych listach.

- Chodzi też o politykę. To zaskakujące, że Pani jest dość blisko do Kaczyńskiego, bo Jan Rokita raczej krytykuje niż chwali premiera.

- Bardzo mi się podoba - tego nie ukrywam - polityka zagraniczna pana premiera i prezydenta. Dziwię się, co wypowiada pan Kwaśniewski, jako ten, który 10 lat będąc prezydentem, to jest skandal. To jest po prostu hańba.

- To doradzanie ostrzejszego kursu wobec Polski?

- Nie. Nie ostrzejszego. Kurs jest dobry.

- Niemcom doradzał, żeby - jeśli wygrają Kaczyńscy - to przemyśleli swoje stanowisko.

- Tak. To jest tak naprawdę polityczna zdrada. Nad tym trzeba się zastanowić i rozmawiać o tym.

- A to 'przepraszam' i wyjaśnienie, że to nie było do końca świadome, że się jakoś wymknęło, zamyka sprawę?

- Krótkie przeprosiny, nie. O tym trzeba rozmawiać, a nie zamiatać wszystko pod dywan. Oni by chcieli o tym nie rozmawiać.

- Pani tak mówi i mam wrażenie, że właściwie abstrahując od faktu, że mamy przecież w Polsce gigantyczny konflikt polityczny pomiędzy PO a PiS-em. Wybór Kaczyńskiego jest natychmiast przedstawiany, jako wielka opozycja wobec Tuska. Pójście z Tuskiem to jest pójście z hasłami 'pogarda' - to czujemy widząc PiS. Nie można być pośrodku tego konfliktu.

- Jest mi bardzo smutno z tego powodu. Uważam, że ten konflikt jest sztuczny, trochę wydmuchany przez Donalda Tuska. Ale Donald Tusk ma tę zdolność opanować swoje uczucie i w jakimś momencie zawsze wyhamuje, albo się wycofa. Nie rozumiem PO i przede wszystkim Donalda Tuska., bo tak naprawdę Donald Tusk podejmuje w tej partii wszystkie decyzje, należą do niego.

- Pani powiedziała - wydmuchał konflikt?

- Troszeczkę tak. Uważam, że szkodliwa jest też taka propaganda czarna, negatywna.

- Ale jak premier mówił np. wczoraj w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" - nie mam najmniejszej wątpliwości, że ta zła prasa jest wynikiem złych stosunków mojego rządu z oligarchią. Zdecydowana większość mediów jest w istocie pod kontrolą oligarchii. To są straszne zarzuty.

- Ja się nie znam na tych stosunkach z oligarchią. Tylko powiem, że dla mnie rola Kościoła, wiary, to jest bardzo ważna i poważna sprawa. Szczerze mówiąc Polska jest pięknym krajem, gdzie jest miejsce dla wszystkich. I dla Donalda Tuska i dla o. Rydzyka. Nie wykluczajmy nikogo z Polski i też z Europy. My możemy odegrać wielką rolę w Europie. Po co te kłótnie? Róbmy pozytywną kampanię.

- I dla Ryszarda Krauzego jest miejsce w Polsce?

- Oczywiście, że tak.

- Powinien wrócić?

- Tak.

- Jak Pani się podoba ten filmowy rebus PiS? Już dziś w prasie pojawiają się skojarzenia, pytania, czy tym oligarchą, przedstawionym w spocie jest Ryszard Krauze. Rzeczywiście, takie pierwsze wrażenie miałem - czy to Krauze? A Pani?

- Też takie miałam wrażenie.

- Świadoma aluzja PiS-u?

- Możliwe. Wszyscy wiemy, kto jest bogaty.

- Jakieś inne osoby Pani tam rozszyfrowała?

- Nie. Ja nie znam się na tych twarzach bogatych ludzi. Nie śledzę tego.

- Raczej politycznych ludzi. Poseł z długimi włosami. Charakterystyczna postać. Mam wrażenie, że tu PiS coś bardzo świadomie sugeruje. To jest dobry spot? Prawdziwy? Nie za ostry?

- To jest lepszy spot niż czarna propaganda. Właśnie rozmawiajmy na ten temat.

- Teza, że wszyscy kradną, że wszyscy wcześniej kradli, że kradziono bardzo, że to był tak brudny układ, to nie jest jasna propaganda. To też jest czarna propaganda.

- Niestety za czasów Aleksandra Kwaśniewskiego biznes i polityka to było razem, szli ręka w rękę. Pierwszy raz za rządów Kaczyńskich to się zmieniło. Może i dlatego, że politycy PiS-u nie za bardzo znają się na biznesach, może nie potrafią ich robić, a może postawili to za swój cel. Tak mówią - uwierzmy im. Ale w każdym razie jest jasna granica. Kwaśniewski mieszał. Mieszał w naszych duszach, mieszał w biznesie.

- A Tusk podtrzyma tę granicę, którą - jak Pani mówi - ustawili Kaczyńscy?

- Tusk jakby od prawa do lewa. To jest Tusk. I może dobrze na tym wyjdzie. A może zostanie w rozkroku. Właśnie te wybory pokażą. Tusk - boję się powiedzieć, że jest czystym liberałem, bo potoczne zrozumienie liberalizmu jest raczej negatywne.

- On chyba nie jest czystym liberałem?

- Nie jest. Ale niech on wypracuje swoją własną wizję kim on jest. Ja tego nie rozumiem - kim on jest? On dla mnie jest niewystarczająco charyzmatyczny. Nie rozumiem kim on jest. Ja go lubię. To jest fajny chłopak, który potrafi pożartować.

- Czy ten fajny chłopak dogada się - może Pani nam trochę zdradzi domowych tajemnic - w końcu z Janem Rokitą? Była wielka awantura kilka dni temu. Potem spotkanie i żadnych komentarzy. Nie znamy jeszcze listy PO w Krakowie. Jak to się skończy? Jan Rokita wystartuje do Sejmu, czy jako niezależny do Senatu?

- Nie ma PO bez Jana Rokity. I najlepiej to wie Donald Tusk. Teraz jest pytanie - jak on będzie grał. Byłby największym głupcem, gdyby zrezygnował z Jana Rokity. Nie ma PO bez Jana Rokity.

- Jan Rokita chce, ale - rozumiem - spór idzie o pewnych politycznych przyjaciół pana posła.

- Dokładnie tak. Na szczęście Jan Rokita zrozumiał, że trzeba pracować w grupie. Opowiadając kiedyś pół żartem, pół serio anegdotę o księdzu, który nie bronił ani komunistów, ani Żydów. I jak naziści przyszli do niego do domu, to został sam. To Jan Rokita opowiadał tę anegdotę. On zrozumiał, że bez Lili Sonik, bez Jarosława Gowina, nie ma w Krakowie też możliwości skutecznego działania.

- To jest tak, że jak nie będzie tych ludzi na liście, to nie będzie Rokity w PO?

- Ale ci ludzie będą na liście, bo Donald Tusk nie ma wyjścia.

- To już jest dogadane, czy tak Pani sądzi?

- Ja tak sądzę. Zobaczymy.

- Wrócę do początku rozmowy. Co z Panią? Ile będzie Pani tak trzymała wszystkich w niepewności? Trochę mi to przypomina Kazimierza Marcinkiewicza, który pisze na blogu, że właśnie zakończył udzielanie wywiadów, po czym następnego dnia widzimy go w TVN24. Pani tez mówi - waham się i proszę mnie nie dopytywać i o tym znowu rozmawiamy.

- Dla mnie najważniejsze kobiety w polityce. Ja bez kobiet w polityce nic nie zrobię.

- Pytam o jedną, konkretną kobietę, która siedzi naprzeciwko.

- Tak. Ale ja nic nie jestem warta. Wszystko, co zrobiłam, zrobiłam w grupie z kobietami. Zwracałam się do pana Prezydenta RP, żeby on, który potrafi pracować z kobietami, też chciał, żeby tych kobiet było więcej.

- Ostatnio pani Jakubiak opuściła Pałac Prezydencki, więc kobiet jest tam już mniej. Będzie Pani kandydowała na posła?

- Na razie nie.

- Kiedy podejmie Pani decyzję?

- Mam jeszcze czas, ale raczej skłaniam się, żeby nie kandydować tym razem.

- Dlaczego?

- Dlatego, że w dalszym ciągu kobiet jest mało. A ja potrafię pracować i zmieniać cokolwiek w Sejmie, tylko z kobietami. Ja mam duże możliwości. Mogę robić tę samą pracę też poza Sejmem.

- A więc raczej nie?

- Raczej nie.

- Dziękuję bardzo. Nelly Rokita, przewodnicząca Europejskiej Unii Kobiet. I - jak rozumiem - chyba nadal tylko przewodnicząca Europejskiej Unii Kobiet, albo aż - powiedzą niektórzy - była gościem "Salonu". Dziękuję bardzo.

- Dziękuję. Do widzenia.

Czytaj także

Nelli Rokita o ustawie hazardowej

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2009 08:54
Twórcom zależało jedynie, by pokazać, że premier Donald Tusk nie miał z aferą hazardową nic wspólnego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Polska": Nelli Rokita w "Tańcu z gwiazdami"

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2010 19:09
Występ Nelli Rokity w "Tańcu z gwiazdami" może być wydarzeniem roku w polskiej polityce - mówi w rozmowie z "Polską" konsultant polityczny Eryk Mistewicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nelly Rokita

Ostatnia aktualizacja: 02.01.2007 08:13
Teraz jest zły czas dla PO, jest czas do zastanawiania się, co dalej z PO. Wydaje mi się, że PO skręca za mocno w lewo.
rozwiń zwiń