Grzegorz Schetyna

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2007 08:13
Partia polityczna ma żądać kwitów na stół czy wierzyć, że CBA zajmuje się walką z korupcją? Ja wierzyłem do wczoraj, że CBA naprawdę walczy z korupcją. Ale zobaczyłem na froncie walki politycznej w kampanii wyborczej urzędnika, szefa CBA.
Audio

 

- Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny PO. Dzień dobry Panie pośle.

- Dzień dobry. Kłaniam się.

- Wszędzie dziś w gazetach sprawa posłanki Sawickiej. Państwo tę sprawę wyjaśniali, Państwo już dawno wyrzuciliście z klubu i partii PO byłą panią poseł, ale coś z tego, co się pojawiło Pana zaskoczyło? Czy ona udzielała wcześniej jakichś wyjaśnień?

- Sprawę załatwiliśmy od razu, tzn. zaraz po tych sygnałach i po informacji publicznej, ale - przypomnę - to było 3 tygodnie temu. Dziś sprawa wraca, bo zbliżają się wybory i to są najważniejsze dni kampanii wyborczej. Co mogło zaskoczyć? Totalna konfabulacja i mitomańskie wypowiedzi pani poseł Sawickiej, które z rzeczywistością, czy przyszłością nie mają niż wspólnego i które tak naprawdę, na spokojnie zanalizowane już bez tej gorączki wyborczej, okażą się kompletnym humbugiem. Ale dziś to jest próba uderzenia w PO. Tak odbieramy tę wczorajszą konferencję CBA i aktywność szczególnie telewizji publicznej w tej sprawie.

- A co telewizja publiczna zrobiła?

- Nieraz są specjalne programy, zmieniana jest ramówka. PiS robi kampanię wyborczą, atakuje PO używając instytucji państwowych i telewizji publicznej. To wszyscy widzą, zresztą mówiliśmy o tym wcześniej, że tak może być - tak jest. I za to politycy PiS zapłacą po wyborach. Takie rzeczy nie zostają pozostawione same sobie.

- A jak zapłacą?

- Wydaje mi się, że zapłacą przede wszystkim wynikiem wyborczym.

- To przed wyborami. A po wyborach? Pobrzmiała w tym zapowiedź zemsty.

- Nie. Nie będzie zemsty. Mieczem wojujesz, od miecza giniesz - to jest stara zasada, która zawsze w takich sytuacjach się sprawdza. Chcą oszukać ludzi, pokazując i mówiąc kłamstwa i posługując się kłamstwem.

- Ale przewodniczący Tusk powiedział, że CBA zostanie, nawet rozszerzone.

- Tak. Absolutnie zostanie i będzie walczył z korupcją, a nie robić politykę i konferencję prasową.

- A będzie robiło prowokacje?

- Jest teraz taki dowcip w Polsce, że łapówki dają tylko funkcjonariusze CBA.

- Wszyscy inni się boją?

- Dokładnie tak. Oprócz prowokacji też są inne metody działania. Na razie widzę, że CBA zajmuje się tylko prowokacjami. Nie chcę oceniać CBA - przyjdzie na to czas spokojnie po wyborach. Uważam, że CBA musi istnieć i korupcję trzeba wyplenić, szczególnie, że ona dotyczy całej sfery politycznej, wszystkich partii politycznych. I źle się dzieje, że CBA trzy dni przed wyborami robi konferencje, wraca do sprawy już zamkniętej, odgrzewa stary kotlet, a nie mówi o sprawach, nie pokazuje. Jeżeli chciałaby obiektywnie przedstawić sytuację korupcji, czy podsumować funkcjonowanie swoich działań, to chcielibyśmy zobaczyć film o zatrzymaniu dyrektorów COS z łapówką na schodach Ministerstwa Sportu, czy z afery kokainowej urzędnika Pałacu Prezydenckiego, itd.

- CBA się tłumaczy, że padały wezwania do wyjaśnienia tej sprawy - z jednej strony. Z drugiej strony przed komisją sejmową nie dało się, bo komisja nie została zwołana wskutek obstrukcji pozostałych marszałków.

- Sprawy wyjaśni prokuratura - lada dzień tak się zdarzy.

- Ale gdy Polacy czytają takie zdania, jak mówi pani poseł Sawicka - np. po wyborach będzie biznes robiony na służbie zdrowia - to powinniśmy to wiedzieć, nie powinniśmy? Ona konfabuluje, nie konfabuluje?

- Chciałbym tylko usłyszeć, jak rozmawiali urzędnicy w Kancelarii Prezydenta o sprawach kokainy i narkotyków, czy urzędnicy w COS. Przyzna Pan, że też mamy prawo, żeby zobaczyć, kogo korupcja dotyka i jak wygląda.

- To prawda. Ale jak były tamte afery, to nie słyszałem PO, która mówiłaby - chcemy kwity na stół.

- Czy partia polityczna ma żądać kwitów na stół, czy ma wierzyć, że CBA zajmuje się walką z korupcją? Ja wierzyłem do wczoraj, że CBA naprawdę walczy z korupcją, ale wczoraj zobaczyłem konferencję prasową i zobaczyłem na froncie walki politycznej w kampanii wyborczej urzędnika, szefa CBA.

- W którym konkretnie momencie na tej konferencji Mariusz Kamiński stał się politykiem PiS-u?

- Znam Mariusza Kamińskiego od lat i powiem, że wczoraj byłem absolutnie zbulwersowany, że Mariusz Kamiński odnosi się nie do tej sprawy, odnosi się do wyników wyborów - mówi, że ludzie muszą wiedzieć na kogo głosują.

- Nazwa partii nie pada?

- Chciałbym, żeby dziś Mariusz Kamiński zaprezentował urzędników COS, urzędnika Kancelarii Prezydenta i szefa NFZ ze Szczecina, który był prezentowany przez posła Brudzińskiego i Sośnierza, a który trzy tygodnie temu został aresztowany za korupcję.

- To jest chęć, czy PO jakoś zwraca się w ten sposób do pana Kamińskiego o to, żeby to pokazał, żeby Polacy mogli zobaczyć - rozumiem - także kulisy władzy?

- Dokładnie tak.

- To jest oficjalny apel?

- Jeżeli walczymy z korupcją, to chciałbym, żeby CBA, jeżeli ujawnia materiały trzy dni przed wyborami, realizuje zamówienie, zapowiedź premiera odnośnie sprawy poseł Sawickiej...

- Właściwie taką sugestię, że jest taka sprawa.

- W poniedziałek jest sugestia, we wtorek jest konferencja prasowa.

- A tydzień wcześniej spot PiS-u o prywatyzacji szpitali.

- Ja bym chciał, żebyśmy mogli powiedzieć, że walczymy z korupcją, a nie walczymy z opozycją polityczną. A dziś, ta wczorajsza konferencja, utwierdza mnie, że to nie jest walka z korupcją, tylko walka z opozycją.

- Ale już są pewne dalsze efekty, bo Pan mówi, że się nic nie zmieniło, ale jednak dziś szef PO Donald Tusk w Radiu TOK FM poinformował, że pan poseł Wojciech Picheta, działacz PO, poseł PO, z którym rozmawiała pani była posłanka Sawicka, został usunięty z PO. Te taśmy jednak trochę wiedzy wniosły i są konsekwencje.

- Ten cytat jest taki - mówię tu o rozmowie pani Sawickiej z panem Pichetą - wyjaśnienia były niewystarczające i sprawę wczoraj wieczorem zamknęliśmy.

- Wzywaliście posła?

- Tak. Rozmawialiśmy z nim. On jest poza Warszawą. Oczywiście będzie mógł się odwoływać, ale na dziś ta sprawa musi być jasno przecięta. Nie jest w PO. My wypalimy korupcję wszędzie, gdzie jest - nawet jeżeli jest w naszych szeregach. Ale nie chcemy tego robić doraźnie i w kampanii wyborczej. Walka z korupcją to rzecz poważna i liczymy, że wszystkie partie polityczne - także politycy PiS-u - będą nas w tym wspierać. Ale powinni zaczynać od siebie.

- Czy Pan oczekuje, że Kamiński to pokaże, czy Pan w to nie wierzy, tylko tak mówi?

- Ja bym chciał, żeby Mariusz Kamiński powiedział - uważam, że jako obywatel mam prawo do tego - żeby powiedział, że korupcja dotyczy wszystkich partii politycznych w podobnym wymiarze i ta konferencja nie jest polityką, tylko jest pokazaniem efektów działań CBA.

- Dziś powinien zrobić taką konferencję?

- Nie. Ale jeżeli są inne przypadki korupcji polityków - np. PiS-u, czy polityków, którzy są w Kancelarii Prezydenta - to uważam, że Mariusz Kamiński powinien o tej sprawie opowiedzieć. Powinien przedstawić nagrania, powinien pokazać rozmowy dyrektorów z ministrem Lipcem.

- Może trzeba poprosić, zwołać komisję sejmową właśnie teraz i powiedzieć - tak, chcemy słuchać o wszystkim?

- Dobrze. To jest oczywiste. Tylko pan Mariusz Kamiński nie zwracał się do posła Grasia, szefa komisji, że chce przedstawić ileś spraw korupcyjnych, które dotyczą klasy politycznej.

- Ale ja pytam, czy teraz zwrócicie się do posła Kamińskiego w tej sprawie?

- Być może tak. Jest taki pomysł i bierzemy to pod uwagę.

- To będzie oficjalny apel PO?

- Nie wiem. Jeszcze dziś będziemy podejmować decyzję w tej sprawie.

- Ale jakaś formuła?

- Być może tak. Być może to trzeba usystematyzować. Rozmowa musi być pełna i wyborcy powinni się dowiedzieć o wszystkim, o wszystkich tych bulwersujących sprawach.

- Poseł Picheta sprawdził - wracam do tego cytatu - nie musisz mi dwa razy powtarzać, wiem wszystko. Ale - jak pisze dziś "Rzeczpospolita" - pani Sawicka powoływała się wpływy grupy trzech posłów PO. Jak ustaliła gazeta miała na myśli Ewę Kopacz, Marka Biernackiego i Wojciecha Pichetę. Czy te dwa kolejne nazwiska - zwłaszcza Marek Biernacki, człowiek, który walczył z korupcją, z mafią pruszkowską - jakoś przez Państwa były sprawdzone? Rozmawialiście już na ten temat? Wyjaśniacie?

- Sprawa jest absurdalna. Ta sprawa pani Sawickiej - pierwsza sprawa, ta najbardziej bulwersująca - rzecz dotyczy działki na Helu. Sprawy nie ma, bo przetarg na nią ma być za 2-3 lata. Jest sprawa, jest przykład korupcji. Drugi sygnał z rozmowy z nagrań, wczoraj przedstawionych, poseł Sawicka chce prywatyzować przez bankructwo najlepszy ośrodek zdrowia, najlepszy szpital na Dolnym Śląsku.

- I w Warszawie. Mówi - Warszawa nasza.

- Tak. To są tak absurdalne rzeczy, że jak to wszystko spokojnie sobie usiądziemy w tym studiu, czy w innym po wyborach i będzie Pan analizował to, co zostało powiedziane na tych ławkach, czy przy kawiarnianych stolikach, to wszyscy będą się śmiać do rozpuku.

- Nie wiem, czy się będą śmiać. Polacy się przyzwyczaili, że wszystkie taśmy traktujemy serio. Taśmy tzw. Beger też były taśmami, które u niektórych budziły śmiech, a u niektórych nie. Ale opinia publiczna je wzięła, kupiła.

- Tylko to nie było 3 dni przed wyborami. Był czas, żeby to zanalizować, posłuchać, wysłuchać jednej strony i drugiej i mieć własne zdanie. Dziś nie jest w stanie Pan zbudować własnego zdania. Dziś Pan tylko pracuje wrażeniem, słyszy Pan taśmy, widzi Pan te wypowiedzi i to Pana bulwersuje. Natomiast stopień prawdomówności, sensu i jakiegoś elementarnego rozsądku w tych sprawach jest zerowy.

- Aleksander Kwaśniewski wczoraj jednak poszedł tropem myślenia Mariusza Kamińskiego i powiedział, że to jest afera Rywina do kwadratu. Bardzo mocne słowa - nie wiem, czy zemsta za debatę, ale na pewno mocne.

- Myślę, że debata źle wpłynęła i na Jarosława Kaczyńskiego i sztabowców PiS-u i na Aleksandra Kwaśniewskiego i sztabowców LiD-u. W sporcie, ale też w polityce, trzeba umieć przegrywać. Źle się dzieje, że po porażkach tych debatowych i Kaczyński i Kwaśniewski w ten sposób reagują.

- A jak Pan odbiera te konkretne słowa prezydenta? Afera Rywina do kwadratu?

- Wie Pan, które słowa odebrałem poważnie? Że on idzie w poniedziałek na emeryturę, że żegna się z polityką na zawsze.

- A powinna w tej sprawie powstać komisja śledcza?

- Jeżeli będzie wniosek oczywiście, że tak. Podpiszemy to natychmiast. I to mówię zupełnie wprost. I wyjaśnimy do końca każdą wypowiedź, wszystko.

- Ten wniosek PiS-u ma szanse przejść? PO też chce?

- Oczywiście, że tak. To nie jest tak, że my chcemy grzechy i faule PiS-u pokazywać, obnażać i napiętnować. Uważamy, że z korupcją trzeba walczyć wszędzie.

- A jakie będą dalsze postępowania wewnątrz PO? Rozumiem, że jakieś postępowanie się toczy, skoro poseł Picheta został z partii wykluczony. W stosunku do pani Ewy Kopacz, która tam nie jest wymieniana ale prasa - "Rzeczpospolita" podaje - że macherka numer jeden od służby zdrowia, to jest właśnie posłanka Kopacz.

- To nie podaje "Rzeczpospolita", tylko to jest cytat z osoby, która jest - jak ja powiedziałem - niewiarygodna.

- Nie. Jednak - jak ustaliła "Rzeczpospolita" - Sawicka miała na myśli Ewę Kopacz.

- Tak. Będziemy to wyjaśniać. Dla mnie to jest tak samo prawdziwe, jak rozmowa o działce na Helu, która będzie w przetargu za 3 lata i prywatyzacja przez bankructwo najlepszych szpitali. To jest po prostu absurd.

- Może jakiś rozwiązaniem byłoby rozwianie obaw Polaków i powiedzenie, jak PO będzie prywatyzowała służbę zdrowia, jeśli w ogóle?

- Nie będziemy prywatyzować - mówimy o tym. Prywatyzacja, która się dokonuje teraz, jest prywatyzacją dziką, prowadzoną w dużej części przez polityków PiS-u. W skali kraju, w powiatach, w sejmikach, to się dzieje od miesięcy. Nie chcemy dzikiej prywatyzacji. Przypomnę też, że w wywiadzie z sierpnia 2007 roku to minister Religa mówi - trzeba prywatyzować - sprywatyzujmy szpital w Gorzowie zadłużony na 300 mln zł trzeba sprywatyzować. To jest sztandar PiS-u, więc ja rozumiem - łapać złodzieja krzyczy ten ...

- A gdzie minister Religa to mówił?

- W wywiadzie w "Newsweeku".

- Ale to już dawno?

- W sierpniu. Są dawniejsze wywiady, ale to nie jest tak dawno. To jest brudna kampania wyborcza. To jest brudny chwyt i to jest poniżej pasa. My mówimy o rozbiciu monopolu NFZ. Od tego trzeba zacząć.

- Będzie prywatyzacja szpitali, czy nie będzie? Ja to oczywiście rozróżniam od kwestii kontraktu z NFZ. Już dziś są ośrodki - i to wiele - które mają kontrakty, medycyna rodzinna - to jest wszystko bardzo popularne. Ale będzie prywatyzacja szpitali, czy nie będzie?

- Nie będą o tym decydować minister zdrowia, czy posłowie w parlamencie. My chcemy rozbić monopol NFZ. To jest klucz do reformy służby zdrowia.

- To jest ubezpieczenie. Pytam o szpitale. Będą prywatyzowane, czy nie?

- Czy chce Pan, żeby rząd decydował o prywatyzacji szpitali? Nie będzie prywatyzacji szpitali, nie będzie decyzji rządu, nie będzie uchwał Rady Ministrów, kiedy PO będzie rządzić, które będą mówiły o prywatyzacji szpitali.

- Ale będzie ustawa, która np. na to pozwoli, na przekształcenie w spółki prawa handlowego.

- Będziemy o tym rozmawiać w przyszłym parlamencie, po wyborach. Potrzebna jest debata. Nie ma takiej decyzji, nie ma takiego punktu w programie wyborczym PO i nie będzie.

- Na końcu jedno sprostowanie. Chyba też mówiłem o tym wcześniej w "Salonie" - Pan poseł dziś w "Dzienniku" prostuje, że pani posłanka Sawicka nie pracowała u Pana, ani nie była żadnym społecznym współpracownikiem. To żeby było jasne i do końca czyste. Dziękuję bardzo. Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny PO. Dziękuję bardzo.

- Dziękuję.

Czytaj także

W CBA dzieją się "rzeczy niebywałe"

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2010 07:08
Nowe szefostwo CBA "rozstrzeliwuje" kadrę kierowniczą Biura - alarmuje były szef CBA Mariusz Kamiński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

PZU niedługo na giełdzie. Gigantyczna prywatyzacja

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2010 10:13
Wielkimi krokami zbliża się największa prywatyzacja w Polsce. Sprzedaż akcji PZU może przebić nawet giełdowe debiuty PGE czy słynną ofertę akcji banku PKO BP - pisze "Polska The Times".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Strukturalne reformy ważniejsze niż prywatyzacja

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2009 07:23
Mówienie o tym, że głównym instrumentem zasilającym budżet ma być prywatyzacja, w tak niepewnym dla kapitału momencie jest dosyć ryzykowne.
rozwiń zwiń