Dyrektor PISM: wspólne działania są potrzebne

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2020 09:00
– Zarówno Komisja Europejska, jak i wszystkie państwa na świecie opierają się na danych Światowej Organizacji Handlu. Jeżeli ta od połowy lutego informuje, w oparciu o dane z Chin, że ryzyko pandemii jest niewielkie, wydaje się, że można zrozumieć, dlaczego reakcja była spóźniona – mówił w Programie 3 Polskiego Radia Sławomir Dębski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Audio
  • Sławomir Dębski o przyczynach późnych działań UE ws. koronawirusa (Salon polityczny Trójki)
Sławomir Dębski
Sławomir DębskiFoto: PISM

Chińska dezinformacja

Na początku lutego, chiński przedstawiciel na forum Światowej Organizacji Handlu (WTO) przestrzegał, że ograniczenia w handlu i ruchu międzynarodowym, mogą mieć zgubne skutki dla światowej gospodarki. Jak informuje amerykański serwis Politico, Pekin zwrócił jednocześnie uwagę, że Chiny są jednym z głównych państw wnoszących wkład do światowej ekonomii i, że trudności w eksporcie towarów z Państwa Środka mogą wpłynąć niezwykle negatywnie na światowe rynki.

– W grudniu, gdy wirus został wykryty, Chiny zrobiły wszystko, aby informacje na jego temat nie wydostały się poza granice kraju, a wszyscy, którzy o nim wiedzieli, ponieśli tego konsekwencje. Zostało nałożone embargo informacyjne na te dane. Świat mógł stosunkowo późno uświadomić sobie skalę kryzysu – powiedział gość Marcina Pośpiecha.

Przyczyny późnej reakcji Unii Europejskiej

We wtorek 17 marca przywódcy UE zgodzili się na zamknięcie granic zewnętrznych na okres 30 dni z powodu koronawirusa, poparli także wytyczne KE w sprawie zarządzania granicami wewnętrznymi, tak by ułatwić transport dóbr i powroty obywateli do swoich ojczyzn.

– Wydaje się, że to decyzja spóźniona. Gdybyśmy wiedzieli wcześniej, że sytuacja jest tak poważna, być może połączenia lotnicze do Chin zostałyby zamknięte wcześniej. Przepływ informacji jest tu kluczowy. Trzeba pamiętać, że nie dzieje się to bezpłatnie. Zamknięcie granic, ograniczenia ruchu, unikanie kontaktów społecznych, zamykanie instytucji i firm – to są ogromne koszty i ogromne straty. Każdy odpowiedzialny decydent, podejmując taka decyzję, musi opierać się na jakichś danych. Jeżeli WTO – najlepsza na świecie wyspecjalizowana instytucja informuje, że ryzyko pandemii jest małe, wówczas trudno jest podjąć decyzję o wdrożeniu działań, które kosztują miliardy dolarów, czy euro – wyjaśniał dyrektor PISM.

– Wspólne działania w walce z tą zarazą są potrzebne, bo nie da się skutecznie walczyć z tym zjawiskiem w granicach jednego państwa. Możemy stłumić tę chorobę lokalnie, w jednym państwie, ale jeśli inne zachowają się inaczej, nie zachowają dyscypliny, to będziemy mieli do czynienia z nawrotem – dodał Sławomir Dębski.

Więcej w całym nagraniu.

***

Tytuł audycji: Salon polityczny Trójki
Prowadzi: Marcin Pośpiech
Gość: Sławomir Dębski (dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych)
Data emisji: 18.03.2020
Godzina emisji: 8.13

IAR/ml

Czytaj także

Gospodarka w obliczu pandemii

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2020 23:59
Skutki zagrożenia koronawirusem są coraz bardziej widoczne każdego dnia. Znane są nam dane medyczne, a także ekonomiczne, gospodarcze i finansowe pandemii w Polsce i na świecie – oczy wszystkich ekonomistów są zwrócone ku cenom produktów, indeksom giełdowym, programom wsparcia finansowego i pomocy oraz prognozom ekonomicznym.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prof. Konrad Raczkowski: świat będzie wychodził długo z kryzysu

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2020 14:15
- Potrzebne jest zabezpieczenie płynności przedsiębiorstw - mówił w Polski Radiu 24 ekonomista, prof. Konrad Raczkowski.
rozwiń zwiń