Wiceszef MSWiA: gdyby nie szopka posłów opozycji, koczowiska uchodźców już dawno by nie było

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2021 07:10
– To oni sprawili, że ci ludzie siedzą po stronie białoruskiej, mokną na deszczu i tak naprawdę nie mogą się w tej chwili ruszyć, bo Białorusini uważają, że opłaca im się tę grupę na granicy trzymać – powiedział w Programie 3 Polskiego Radia Maciej Wąsik, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, o sytuacji na granicy z Białorusią i obozie uchodźców.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik powiedział, że po wprowadzeniu stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym wszyscy opuścili obozowisko w Usnarzu Górnym po polskiej stronie granicy, jednak Straż Graniczna zatrzymała jedną osobę, która nie wyjechała, obywatela Tadżykistanu.

Stanisław Karczewski 1200.jpg
"Zarzuty opozycji świadczą o braku odpowiedzialności". Marszałek Senatu o krytyce dot. stanu wyjątkowego

– Jak się okazało, przyjechał on jako łącznik po grupę uchodźców – poinformował Maciej Wąsik i dodał, że mężczyzna stanie przed polskim sądem.

– Mamy 100 nowych posterunków na drogach wjazdowych do tej strefy, policja szczegółowo kontroluje wszystkie osoby, które tam się poruszają – podkreślił gość Trójki, wskazując, że nie ma żadnych większych problemów. – Jest spokój, jest cisza, wszystko działa tak, jak powinno – zapewnił.

Posłuchaj
13:59 [ PR3]PR3 (mp3) 3 wrzesień 2021 08_44_53_for_media.mp3 Maciej Wąsik: gdyby nie szopka posłów opozycji, koczowiska uchodźców już dawno by nie było (Salon polityczny Trójki)

 

Wiceminister powiedział, że "ze strony Białorusi mamy próbę zbudowania nowego szlaku uchodźców dla całej Europy". – Musimy wszystkimi dostępnymi metodami ten szlak zablokować – podkreślił. 

Jego zdaniem, gdyby nie "obficie relacjonowana" szopka, którą zrobili posłowie opozycji na wysokości Usnarza, to koczowiska po stronie białoruskiej już dawno by nie było. – Ci posłowie i niektóre media dali ogromne paliwo Aleksandrowi Łukaszence – stwierdził.

granica TT MON 1200.jpg
Stan nadzwyczajny w 183 miejscowościach. Sprawdź zasady, obowiązki i obostrzenia

– Część posłów wyrobiła sobie nazwiska na śmiesznych rzeczach, na bieganiu z torbami, na próbowaniu przerzucenia jakichś paczek przez kordon. Najbardziej cieszył się z tego Aleksander Łukaszenka i służby białoruskie, które mówiły "udało nam się tych Polaków sprowokować, już się pokłócili, już mają problem – to my będziemy to robić" – wyjaśnił. 

– W mojej ocenie, gdyby nie poseł Sterczewski, gdyby nie poseł Konieczny, gdyby nie poseł Joński i Szczerba, dawno by tego koczowiska nie było. To oni sprawili, że ci ludzie siedzą po stronie białoruskiej, mokną na deszczu i tak naprawdę nie mogą się w tej chwili ruszyć, bo Białorusini uważają, że opłaca im się tę grupę na granicy trzymać – dodał Maciej Wąsik.

Salon Polityczny Trójki - Maciej Wąsik/ Polskie Radio

***

Tytuł audycji: Salon polityczny Trójki
Prowadziła: Beata Michniewicz
Gość: Maciej Wąsik (wiceszef MSWiA)
Data emisji: 3.09.2021
Godzina emisji: 08.45

fc/kr

Czytaj także

"Czy pan nie rozumie, że to jest propaganda Łukaszenki?". Mieszkanka Podlasia do Sterczewskiego

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2021 21:55
- Zadaniem naszych służb jest przede wszystkim dbanie o bezpieczeństwo nas, Polaków. Pilnowanie, strzeżenie polskich granic - powiedziała do posła Franciszka Sterczewskiego, który przebywa na granicy polsko-białoruskiej, mieszkanka Podlasia. Parlamentarzysta próbował we wtorek przekazać migrantom torbę. Według niego brakuje im jedzenia. - Czy pan nie rozumie, że to jest propaganda Łukaszenki? - zapytała kobieta.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Maciej Wąsik: Łukaszenka rozpisał scenariusz, w którym role odgrywają polskie media i politycy opozycji

Ostatnia aktualizacja: 30.08.2021 12:57
- Część polskich mediów, tak samo jak część polskich polityków opozycji, wpadło w pułapkę zastawioną przez Łukaszenkę - powiedział w audycji "W samo południe" na antenie Programu 1 Polskiego Radia Maciej Wąsik, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Siemoniak: wprowadzenie stanu wyjątkowego to przyznanie się do bezradności

Ostatnia aktualizacja: 02.09.2021 09:25
– Jeśli sytuacja na granicy jest aż tak dramatyczna, że wymaga stanu wyjątkowego, to dlaczego prezydent Andrzej Duda od dwa dni analizuje ten wniosek? Polityczne intencje rządu są bardzo wyraźne – powiedział w Programie 3 Polskiego Radia Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.
rozwiń zwiń