Gorące spory o ustawę antyterrorystyczną. Zwiększa bezpieczeństwo czy ogranicza wolności?

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2016 11:00
Opozycja ma zastrzeżenia do uchwalonej w piątek ustawy antyterrorystycznej, dotyczą one głównie wolności obywatelskich. Według części polityków prawo nie będzie wdrożone przed ważnymi dla kraju wydarzeniami, szczytem NATO i ŚDM. Przedstawiciele rządu uznają, że przepisy są konieczne wobec globalnego zagrożenia terroryzmem.
Audio
  • Politycy o ustawie antyterrorystycznej, nowym prezesie NBP, ustawie o policji i Euro 2016 (Śniadanie w Trójce)
Ćwiczenia antyterrorystyczne, policjanci z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego w Rzeszowie oraz funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu na bocznicy kolejowej w Przemyślu
Ćwiczenia antyterrorystyczne, policjanci z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego w Rzeszowie oraz funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu na bocznicy kolejowej w PrzemyśluFoto: PAP/Darek Delmanowicz

Sejm przyjął w piątek tak zwaną ustawę antyterrorystyczną. Nowe przepisy mają dać służbom państwa więcej kompetencji w ściganiu i zapobieganiu przestępczości terrorystycznej. Projekt ustawy antyterrorystycznej wprowadza czterostopniową skalę alarmową, która w określonych sytuacjach zwiększa uprawnienia służb. Pozwala między innymi łatwiej inwigilować i wydalać podejrzanych cudzoziemców. Nakazuje też rejestrowanie na nazwisko właściciela kart telefonicznych, tak zwanych prepaidów.

Małgorzata Sadurska (Kancelariia Prezydenta) mówiła, że ustawa antyterrorystyczna powinna była powstać dawno temu. Dodała, że były zapowiedzi, toczyły się prace, ale za poprzednich rządów przez osiem lat ich nie sfinalizowano. - Zamachy we Francji, w Belgii pokazują, że musimy się przygotować i za wszelką cenę chronić bezpieczeństwo, zdrowie i życie - oznajmiła.

Grzegorz Długi (Kukiz'15) stwierdził, że ustawa jest potrzebna, zawiera sporo ważnych rozwiązań, ale niektóre są do naprawy. Dodał, że dla jego klubu najbardziej denerwująca jest decyzja o formalizacji kart prepaid. Zaznaczył, że młodzi ludzie nawet nie będą mogli sobie sami kupić tej karty tak po prostu, jak do tej pory. Według niego kilkadziesiąt milionów kart telefonicznych, jakie wydano, powoduje, że przepisu nie da się praktycznie wykorzystać, a przestępcy mogą przywieźć kartę przedpłaconą z zagranicy i nie jest to dla nich żadnym problemem.

Joanna Scheuring-Wielgus (.Nowoczesna) oceniła, że ustawa jest działaniem pozornym, jest przeprowadzana w sposób szybki i chaotyczny. Przypomniała, że 40 organizacji prosiło o wysłuchanie publiczne w sprawie tej ustawy, a to się nie odbyło - te zatem zorganizowały je same dla siebie. Dodała, że opracowano po nim kilkadziesiąt poprawek, ale PiS ich nie uwzględniło. Ustawę oceniła jako "pozorną obronę obywateli" i dodatkowo ograniczającą swobody obywatelskie. Według posłanki ustawa nie zostanie wdrożona przed szczytem NATO ani Światowymi Dniami Młodzieży. Jej zdaniem pośpiech i niezwracanie uwagi na NGO oznacza, że PiS nie liczy się z obywatelami.

Jarosław Kalinowski (PSL) stwierdził, że uzasadnianie szybkiej pracy nad ustawą tymi wydarzeniami nie ma podstaw, bo i w jego ocenie ustawa nie będzie wdrożona przed szczytem i ŚDM. Jego zdaniem nie ma szans, by służby do tego czasu zaczęły działać, wykorzystując instrumenty, które są zawarte w tym prawie. Dodał, że zawsze trudne jest znalezienie złotego środka między wolnościami i bezpieczeństwem, jednak w jego opinii ta ustawa przesuwa równowagę na rzecz służb bezpieczeństwa i polityków nimi zawiadujących.

Joachim Brudziński (PiS) powiedział, że poprzednia ekipa prezentowała nawet dalej sięgające propozycje w zakresie ograniczania wolności niż czyni to ta ustawa. Polityk dodał, że takie przepisy o kartach prepaidowych, jakie chcą wprowadzić rządzący, obowiązują w Niemczech, Hiszpanii, we Włoszech i w innych krajach. Zwrócił uwagę na kontekst międzynarodowy walki z terroryzmem, rosnące zagrożenia. Zaznaczył, że Francuzi bardzo rozszerzyli definicję terroryzmu.

Rafał Grupiński (PO) mówił, że rządzący dostają do dyspozycji potężne narzędzia, jeśli chodzi o bazy danych, rozmowy telefoniczne, możliwość zakazu zgromadzeń. Ostrzegł, że poszerzanie uprawnień służb specjalnych mści się również na rządzących.

Polityk mówił również o tym, że PO skieruje do prokuratury wnioski w sprawie wypowiedzi Macieja Wąsika, sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Wczoraj z trybuny sejmowej padły słowa pod adresem PO o tym, że "bronią terrorystów". W ocenie posła PO, że jeśli ktoś wypowiada takie oskarżenie, w sytuacji lęku przed terroryzmem, to prokuratora musi zbadać taką sprawę. Jeśli ta uzna, że nie ma podstaw, by wszczynać śledztwo, to sprawa trafi do sądu cywilnego - zapowiadał przedstawiciel opozycji.

- Jest przyzwolenie na język agresji i nienawiści. Wczorajsza decyzja prokuratury o tym, że nie będzie śledztwa ws. transparentu na stadionie Legii jest skandaliczna - mówiła z kolei posłanka Scheuring-Wielgus. Napisano na nim, że dla niektórych dziennikarzy i polityków "będą szubienice".

Goście Trójki komentowali również wybór nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego, rozmawiali o ustawie o policji, ocenie Komisji Weneckiej, Trybunale Konstytucyjnym i o Euro 2016, które rozpoczęło się wczoraj.

***

Tytuł audycji: Śniadanie w Trójce
Prowadzi: Beata Michniewicz
Goście: Joanna Scheuring-Wielgus (.Nowoczesna), Joachim Brudziński (Prawo i Sprawiedliwość), Grzegorz Długi (Kukiz'15), Jarosław Kalinowski (Polskie Stronnictwo Ludowe), Rafał Grupiński (Platforma Obywatelska), Małgorzata Sadurska (Kancelaria Prezydenta RP).
Data emisji: 11.06.2016
Godzina emisji: 9.09

agkm/mk