Spór o ustawę in vitro. Politycy mocno podzieleni

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2015 19:21
Rząd zajmie się sprawą in vitro prawdopodobnie 10 marca. Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt ustawy o zapłodnieniu pozaustrojowym. Zdaniem lewicy kwestia in vitro powinna być uregulowana jak najszybciej, prawica zgłasza wątpliwości.
Audio
  • Marian Piłka i Paulina Piechna-Więckiewicz o in vitro (Puls Trójki)
Zabieg in vitro
Zabieg in vitroFoto: Glow Images/East News

Projekt ustawy zakłada, że in vitro będzie dostępne nie tylko dla małżeństw, ale także dla par w związkach nieformalnych. Według założeń, zapłodnionych będzie mogło być nie więcej niż 6 komórek jajowych, a nie 8 - jak pierwotnie planowano. Większą liczbę będzie można tworzyć, gdy kobieta ukończy 35 lat lub gdy będą wskazania medyczne. Zakazane będzie handlowanie komórkami, ale dopuszczone ma być przekazywanie innym parom niewykorzystanych komórek rozrodczych. Rząd liczy, że ustawa będzie uchwalona jeszcze przed wyborami parlamentarnymi.

SLD ma wątpliwości, czy PO faktycznie zamierza zająć się sprawą in vitro. Paulina Piechna-Więckiewicz z Sojuszu Lewicy Demokratycznej mówiła w "Pulsie Trójki", że rządzący już wiele razy obiecywali zająć się projektami, które dotyczą tematów światopoglądowych, a później porzucali swoje plany. - Z jednej strony Platforma Obywatelska patrzy na badania opinii społecznej i widzi, że jakieś projekty, ustawy, mają wysokie poparcie społeczne, więc chce pokazać, że się nim zajmie. Ale jak widać po dotychczasowych działaniach później rezygnuje ze swoich założeń - zaznaczyła.

Piechna-Więckiewicz przekonywała, że uregulowanie kwestii in vitro jest bardzo ważne dla wielu polskich rodzin. - To jest szansa dla ludzi, żeby mieć dzieci. 25 procent Polaków ma problemy z płodnością. Nikt nie poddaje się procedurze in vitro dla kaprysu. Dla kobiety jest to bardzo trudna procedura - podkreśliła.

Zdaniem Mariana Piłki z Prawicy RP in vitro powinno być zakazane. - Tutaj mamy do czynienia z działaniami, które naruszają istniejące prawo - mówił gość radiowej Trójki. - W in vitro są zaangażowane ogromne pieniądze, to są niezwykle kosztowne procedury i te kliniki in vitro są bardzo zainteresowane tym, żeby tę procedurę stosować. Natomiast ta procedura niesie za sobą szereg niebezpieczeństw. Jednym z niebezpieczeństw to jest to, że znaczna część dzieci poczętych ginie. A trzeba pamiętać, że polskie prawo mówi przede wszystkim o ochronie dziecka poczętego, nie mówi jaką metodą - zaznaczył.

Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Polityk podkreślił, że rządzący powinni zwrócić uwagę na naprotechnologię. - In vitro nie leczy nie płodności. Mamy inną metodę, która jest o wiele skuteczniejsza - naprotechnologia, która nie jest metodą kosztowną, a mimo to rząd nie chce jej wspierać. Tylko na terenie województwa podkarpackiego, które jest rządzone przez PiS i Prawicę Rzeczpospolitej uchwalono program wsparcia dla tej metody - powiedział.

***
Tytuł audycji:
Puls Trójki
Prowadził:
Marcin Zaborski
Goście: Paulina Piechna-Więckiewicz (SLD), Marian Piłka (Prawica RP)
Data emisji: 26.02.2015
Godzina emisji:
17.45

aj/mp