"Kompletna dezorientacja co do kierunku, w jakim ma zmierzać Wielka Brytania "

Ostatnia aktualizacja: 09.06.2017 18:52
-  Theresa May nie ma tej lekkości, jaką imponował David Cameron, który miał łatwość nawiązywania kontaktu, był świetnym mówcą, dynamicznym, energicznym, wzbudzającym zaufanie w naturalny sposób. May tego nie ma. Ona dochodzi do wszystkiego ciężką pracą - mówił na antenie radiowej Trójki Agaton Koziński ("Polska The Times"). - Wielka lekcja z tych wyborów to kompletna dezorientacja co do kierunku, w jakim ma zmierzać Wielka Brytania - stwierdził dr Jarosław Kuisz ("Kultura Liberalna").
Audio
  • Publicyści zastanawiali się nad przyczynami słabego wyniku Partii Konserwatywnej (Puls Trójki)
Protestujący pod Westminsterem trzymali tablice z wizerunkiem Theresy May i napisem przegraniec
Protestujący pod Westminsterem trzymali tablice z wizerunkiem Theresy May i napisem "przegraniec"Foto: PAP/EPA/GERRY PENNY

Theresa May zakładała inny scenariusz. Miał być mandat od narodu do rządzenia krajem, silna legitymacja do twardych negocjacji z Unią Europejską ws. Brexitu. Tymczasem Partia Konserwatywna nie ma nawet większości w parlamencie. Polityczne zagrywki Davida Camerona nie zadziałały, podobnie było w przypadku May. Jaka będzie przyszłość rozmów ws. Brexitu? Czy Polacy mieszkający na Wyspach mają się czym przejmować?

- Ja tu widzę trzy elementy, możemy zastanowić się, który z nich jest dominujący. Po pierwsze nieudana kampania wyborcza - Theresa May nie ma tej lekkości jaką imponował David Cameron. (...) Do tego jeszcze szczypta arogancji, chociażby to, że ominęła debatę liderów politycznych. Drugi z powodów to zamachy terrorystyczne. Przypomnijmy, że w kampanię wyborczą Partia Konserwatywna wchodziła z 20 proc. przewagą. Miało być ponad 100 mandatów więcej od Partii Pracy, zaczęły wybuchać bomby w Manchesterze, w Londynie i przewaga stopniała do 3 proc. W ludziach jednak włącza się naturalny atawizm - skoro władza nie jest w stanie zapewnić nam bezpieczeństwa, to naturalnie przenosimy głosy na opozycję - mówił Koziński.

- Trzeci element, najważniejszy: wynik głosowania jest niemal taki sam jak wynik referendum ws. Breixtu. Tam mieliśmy niewielką przewagę zwolenników wyjścia z UE, 52 do 48 i te proporcje mniej więcej się zachowują. 42 proc. Partii Konserwatywnej to jest świetny wynik, ale wygrywa ona wybory o rzut kamieniem - dodał.  

Publicysta "Kultury Liberalnej" wskazywał na kompletną klęskę eurosceptycznego UKIP-u. - Mocnym argumentem przeciwko konserwatystom, a w szczególności przeciw Theresie May, bo wcześniej to ona sprawowała funkcję ministra spraw wewnętrznych, było przyczynianie się do polityki cięć. Można to było bardzo łatwo zamienić w argumenty przeciwko konserwatystom i przeciwko pani premier. Wielka lekcja z tych wyborów to kompletna dezorientacja co do kierunku w jakim ma zmierzać Wielka Brytania. Brexit był postrzegany jako klęska elit, ale konserwatyści postanowili zagospodarować eurosceptyków i zdemolowali UKIP, co trzeba oddać May. UKIP-u nie ma, ani jednego posła w parlamencie - podkreślił Kuisz.

- Mamy też coś, co możemy nazwać efektem Bernie Sandersa, mamy do czynienia z Jeremym Corbynem, który programowo i wiekowo jest podobny do Sandersa. Obaj też przyciągnęli młody elektorat - dodał.  

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

***

Tytuł audycji: Puls Trójki
Prowadzi: Ernest Zozuń
Goście: Dr Jarosław Kuisz ("Kultura Liberalna"), Agaton Koziński ("Polska The Times")
Data emisji: 09.06.2017
Godzina emisji: 17.44

dcz/ei

Czytaj także

"Jeśli chodzi o religijność Polaków, szklanka jest do połowy pełna"

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2017 18:51
- Na pytanie czemu są te rozbieżności między zdeklarowanymi katolikami a praktykującymi odpowiadam prosto - bo jesteśmy tylko ludźmi - mówił na antenie radiowej Trójki publicysta Tomasz Wiścicki. - Każdy z nas pytany w jakimkolwiek badaniu, odpowiada nie jaki jest, ale jak chciałby być widziany - stwierdził Marcin Celiński (Liberte).
rozwiń zwiń