Reforma sądownictwa. "W tym przypadku zmiany są bardziej rewolucyjne niż ewolucyjne"

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2017 18:30
- Te zmiany są uprawnione i były zapowiadane. Zawsze jest pytanie o skalę i rozmiar zmian. Wydaje mi się, że są one bardziej rewolucyjne niż ewolucyjne - mówił na antenie radiowej Trójki Marcin Makowski ("Do Rzeczy"). - Wiara w to, że jest jakiś naczelnik, jakiś minister, który będzie genialny i pokieruje całym aparatem tak, żebyśmy wszyscy byli szczęśliwi, jest po prostu infantylna - stwierdził Marcin Celiński ("Liberte").
Audio
  • Marcin Celiński ("Liberte") i Marcin Makowski ("Do Rzeczy") o reformie sądownictwa (Puls Trójki)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Foto: 3drenderings / Shutterstock.com

Prawo i Sprawiedliwość realizuje zapowiadaną reformę sądownictwa. Wczoraj przegłosowano w Sejmie nowelizację ustawy o KRS i sądach powszechnych. Do izby trafił również projekt reformy Sądu Najwyższego.

- Na pewno w słowie "reforma" jest nadzieja poprawy. I, moim zdaniem, to, z czym mamy do czynienia, nie spełnia kryterium poprawy. Nikt nie miał wątpliwości, że sądownictwo nie działa najlepiej, ale sądownictwo to kilka wartości, które powinny się spotkać. Jedną z nich jest niezawisłość sędziów i niezależność aparatu sądowego od władzy wykonawczej - mówił Marcin Celiński.

Dziennikarz określił działania partii rządzącej jako "infantylne". - Droga, którą wybiera PiS, czyli droga powrotu do stosowanego i w PRL-u, i w XIX wieku w różnych państwach zaprzeczenia niezawisłości sądów, to nie jest dobra droga. Wiara w to, że jest jakiś naczelnik, jakiś minister, który będzie genialny i pokieruje całym aparatem tak, żebyśmy wszyscy byli szczęśliwi, jest po prostu infantylna - zaznaczył publicysta.

Marcin Makowski zauważył, że zmiany są bardziej "rewolucyjne" niż "ewolucyjne". - Te zmiany są uprawnione i były zapowiadane. Zawsze jest pytanie o skalę i rozmiar zmian. Wydaje mi się, że są one bardziej rewolucyjne niż ewolucyjne. Powoływanie się na Niemcy czy Stany Zjednoczone jest tu o tyle nietrafione, że tam było to efektem pewnego konsensusu społecznego i tradycji ustrojowej. W Polsce te zmiany są wprowadzane ustawą. Faktycznie konstytucja w wielu wypadkach zostawia furtki i w przypadku Sądu Najwyższego czy KRS-u Jarosław Kaczyński w sporach z opozycją może swobodnie powiedzieć, że działa zgodnie z nią. Na granicach, ale w obrębie konstytucji - podkreślił publicysta.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

***

Tytuł audycji: Puls Trójki
Prowadzi: Marcin Pośpiech
Goście: Marcin Celiński ("Liberte"), Marcin Makowski ("Do Rzeczy")
Data emisji: 14.07.2017
Godzina emisji: 17.44 

dcz/iwo

Czytaj także

Czy ustawa o Sądzie Najwyższym zagraża trójpodziałowi władzy?

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2017 19:30
Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie poselski projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Piotr Misiło z Nowoczesnej jest zdania, że ustawa jest jawnym zamachem na konstytucyjny trójpodział władzy, przez który sądy się upolitycznią. Tymczasem Marcin Horała z PiS przekonuje, że dzięki nowym przepisom będzie możliwe samooczyszczenie kompromitującego się środowiska sędziowskiego.
rozwiń zwiń