Jakie będą skutki listu ambasador USA Georgetty Mosbacher? Komentarze ekspertów

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2018 18:34
– Politycy obozu rządowego są wstrząśnięci formą tego listu i nie zamierzają się do niego odnosić – powiedział na antenie Trójki Marcin Makowski z tygodnika DoRzeczy. Do listu ambsador USA w Polsce Georgetty Mosbacher odniósł się również Artur Wróblewski z Uczelni Łazarskiego. 
Audio
  • Jakie będą skutki listu ambasador USA Georgetty Mosbacher? (Puls Trójki)
Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher
Ambasador USA w Polsce Georgette MosbacherFoto: PAP/Marcin Obara

Premier Mateusz Morawiecki otrzymał list od ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, w którym dyplomatka poruszyła temat polskiego śledztwa dotyczącego materiału telewizji TVN o środowiskach neonazistowskich. Szybko zwrócono uwagę na to, że zawiera błędy m.in. w nazwisku premiera Morawieckiego i ministra Brudzińskiego.

– Forma tego listu jest nieortodoksyjna, jest pisany niechlujnie, ma literówki w nazwiskach itd. Ambasador Georgette Mosbacher wprost poucza polskich ministrów. Politycy obozu rządowego są wstrząśnięci formą tego listu i nie zamierzają się do niego odnosić, bo uważają, że został wysłany bardzo nieprofesjonalnie – powiedział Marcin Makowski z tygodnika DoRzeczy.

Z tego powodu spotkanie z ambasador USA odwołał wicepremier Jarosław Gowin. – Reakcja Gowina była adekwatna, bo był to subtelny sygnał, który trafił do adresata, a w ambasadzie USA szeroko jest dyskutowana ta sytuacja – stwierdził Makowski.

Więcej ważnych informacji i komentarzy znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki""Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Do sprawy listu Georgette Mosbacher odniósł się również Artur Wróblewski z Uczelni Łazarskiego. – Byłbym w stanie wyobrazić sobie sytuację, gdyby polski biznes, polska stacja w USA została zaatakowana przez prezydenta USA i polski dyplomata stanąłby w obronie tego biznesu. Jednak oficjalna wykładnia jest taka, że Amerykanie stają w obronie wolności mediów, tylko mamy tu podwójne standardy, bo dlaczego Amerykanie nie piszą takich listów do Arabii Saudyjskiej, Turcji? Mosbacher zachowała się jak namiestnik, a już raz mieliśmy kogoś takiego, był nim Iwan Paskiewicz i to były złe doświadczenia – mówił Wróblewski.

Amerykanista dodał również, że jego zdaniem "wpadki językowe były intencjonalne, wymierzone jako złośliwość".

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

***

Tytuł audycji: Puls Trójki
Prowadzi: Marcin Pośpiech
Goście: Marcin Makowski (dziennikarz tygodnika DoRzeczy), Artur Wróblewski (amerykanista, Uczelnia Łazarskiego)
Data emisji: 27.11.2018
Godzina emisji: 17.45

dn/kw