Czy Polska powinna przyjąć dzieci z Syrii?

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2017 14:40
W Polsce od kilku dni trwa gorąca dyskusja na temat przyjęcia dzieci z Aleppo, o co wystąpił prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Czy to trafiony pomysł i czy da się go zrealizować?
Audio
  • Dyskusja o tym, czy Polska powinna przyjąć dzieci z Syrii (Za, a nawet przeciw/ Trójka)
Syryjskie Aleppo jest niemal całe w gruzach, pełne groźnych niewybuchów. Brakuje prądu i bieżącej wody, w zachodniej części miasta nadal trwają walki. Nie ma szkół czy szpitali, bo były one celowo niszczone
Syryjskie Aleppo jest niemal całe w gruzach, pełne groźnych niewybuchów. Brakuje prądu i bieżącej wody, w zachodniej części miasta nadal trwają walki. Nie ma szkół czy szpitali, bo były one celowo niszczoneFoto: PAP/EPA/ YOUSSEF BADAWI

Jacek Karnowski przyznał, że w jego piśmie nie było sprecyzowanej liczby dzieci. - Myśmy szacowali to na około 10, a w piśmie było mowa o dzieciach. Po półtora miesiąca dostaliśmy pismo, które w praktyce było dezaprobatą dla tego pomysłu - powiedział.

Jacek Karnowski Polskie MSZ i MSWiA to sprawne instytucje do operacji pomocowych

Podkreślił przy tym, że oczywiście dzieci powinny przyjechać do Polski z opiekunami, ale szczegóły planu miałyby być dopiero doprecyzowane. - Polskie MSZ i MSWiA to sprawne instytucje do takich operacji. I na pewno z Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem i innymi organizacjami humanitarnymi dałoby się to rozwiązać - dodał. Narzekał jednak jednocześnie, że nie może się skontaktować z kimkolwiek z Kancelarii Premiera.

Paulina Bandura z Polskiej Misji Medycznej podkreślała, że pomoc w Aleppo jest ogromnie utrudniona. - My jesteśmy w Turcji, nie możemy wjechać do Syrii. Współpracujemy z lekarzami syryjskimi, przekazujemy im leki. Organizacja, z którą działamy, prowadzi coś, co nazywamy szpitalem w zachodnim Aleppo i w prowincji, w której powstają obozy dla uchodźców. Ale oczywiście to nie są szpitale, tylko prowizoryczne miejsca pomocy - opowiadała.

Paulina Bandura Bez względu na to, po jakiej politycznie stronie jesteśmy, pamiętajmy, że Syria to kraj ogarnięty wojną

Przedstawicielka Polskiej Misji Medycznej zgodziła się, że "jeżeli się wszyscy postaramy, pomoc jest możliwa do zorganizowania". - A naprawdę trzeba to zrobić. Bez względu na to, po jakiej politycznie stronie jesteśmy, pamiętajmy, że to kraj ogarnięty wojną, w którym nie ma prądu, wody, nie funkcjonuje służba zdrowia, a dzieci nie chodzą do szkoły. Musimy pomóc - dodała.

Jakie argumenty mają zwolennicy, a jakie przeciwnicy przyjmowania dzieci z Syrii? Zapraszamy do wysłuchania dyskusji. Poniżej można znaleźć wyniki sondy przeprowadzonej w trakcie audycji.

***

Tytuł audycji: Za, a nawet przeciw
Prowadzi: Kuba Strzyczkowski
Goście: Jacek Karnowski (prezydent Sopotu), Paulina Bandura (Polska Misja Medyczna), Justyna Segeš Frelak (Instytut Spraw Publicznych), Dariusz Brodzik (Polska Liga Obrony), Jan Wójcik (portal Euroislam.pl), Rafał Kostrzyński (rzecznik Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców)
Data emisji:
7.02.2017
Godzina emisji:
12.07

ei/fbi

Czytaj także

Czy Polska powinna pomóc chrześcijanom z Syrii?

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2015 16:00
- Priorytetem jest pomoc osobom, które uciekły z domów i są w rejonach, w które wkracza Państwo Islamskie, traktujące ludzi w bardzo brutalny sposób - uważa Samer Masri, prezes Fundacji Wolna Syria.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy Polska powinna się przyłączyć do walki z ISIS?

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2016 00:38
- Decyzja o wysłaniu jakichkolwiek sił zbrojnych do Syrii w celu walki z Państwem Islamskim, w przededniu ważnych wydarzeń, jest kuriozalnie niepoważna i może stworzyć zagrożenie o charakterze terrorystycznym - uważa politolog dr Aleksandra Ziemba. Czy to słuszna krytyka?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jakie jest rozwiązanie problemu migrantów w UE?

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2016 14:30
W poniedziałek w Calais rozpoczęła się likwidacja nielegalnego miasteczka imigrantów zwanego "dżunglą". Koczuje tam 7 tysięcy ludzi.
rozwiń zwiń