Żłobek - fabryka do opieki nad dziećmi?

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2011 06:00
- Nie chodzi tylko o to, by żłobek był kolorowy, ale o to, czy osoby tam pracujące potrafią rozpoznać, czy dziecko rozwija się dobrze – powiedziała Teresa Jadczak–Szumiło, psycholog.
Audio

Sejm przyjął ustawę żłobkową. Według jej twórców nowe przepisy sprawią, że rodzice będą mieli znacznie większy wybór placówek opiekuńczych.

Przepisy zakładają, że pod opiekę oddawane mogą być nawet półroczne niemowlęta, określono liczbę dzieci w grupie oraz liczbę godzin, które mogą one spędzać w żłobku czy klubiku.

Zdaniem Teresy Jadczak–Szumiło, psychologa, regulacja nie stawia jednak żadnych wymogów jakościowych. - Ta ustawa, jakkolwiek liberalizuje prawo tworzenia żłobków, nie daje dobrych standardów – podkreśliła.

Psycholog oraz inni specjaliści, którzy podpisali list otwarty do premiera Donalda Tuska, parlamentarzystów i rodziców, w sprawie tej ustawy, podkreślają, że w Polsce nie ma odpowiednich przepisów regulujących opiekę nad dziećmi w wieku do trzech lat.

- Nie chodzi tylko o to, by żłobek był kolorowy, ale o to, czy osoby tam pracujące potrafią rozpoznać, czy dziecko rozwija się dobrze. A ustawa nie przewiduje nawet opieki pediatrycznej, o pedagogach czy psychologach nie wspominając – dodała.

Jej zdaniem wiedza samych rodziców na temat rozwoju dziecka we wczesnym okresie jest zbyt mała, by mogli świadomie podjąć decyzję o oddaniu dziecka do żłobka.

– Naszym zdaniem funkcja dziennego opiekuna jest bardzo dobrym rozwiązaniem, bo wspiera rodziców, którzy sami posiadając małe dziecko nie podejmują pracy i chętnie zaopiekują się dziećmi innych - powiedziała Dr Patrycja Dołowy, wiceprezes Fundacji MaMa. Podkreśliła też, że rodzicom łatwiej oddać swoje dziecko do prywatnego domu niż do instytucji.

Zwolenniczką żłobków jest Mirosława Soboń z Klub Malucha "Kraina Małych Krasnali", która zwróciła uwagę na fakt, że dużo łatwiej odseparować dziecko od rodziców, gdy jest małe, bo im później, tym bardziej to przeżywają.

Prof. Magdalena Środa, etyk i filozof podkreśliła, że negatywne opinie na temat żłobków oparte są na ignorancji i micie, że placówki państwowe, to przechowalnia dla dzieci, których matki są zmuszone pracować. - Tymczasem one pełnią ważną funkcję wyrównywania szans, bo szybciej wyłapuje się wady rozwojowe. Poza tym, w takich placówkach dzieci uczą się współdziałania, wzmacniane są ich możliwości rozwojowe i kształtowane postawy obywatelskie - powiedziała.

Prof. Środa dodała, że w sytuacji coraz większej emancypacji kobiet, które nie tylko muszą, ale wręcz chcą pracować, a rodziny nie są już wielopokoleniowe, trzeba znaleźć i tworzyć dobre miejsca sprzyjające rozwojowi dzieci.


Czego, zdaniem prof. Środy nie gwarantuje wychowanie w domu? Z jakich zagranicznych doświadczeń możemy korzystać? Aby wysłuchać całej dyskusji, wystarczy kliknąć w ikonę dźwięku w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.

Audycji "Za, a nawet przeciw" można słuchać od poniedziałku do czwartku tuż po godz. 12.00.

(asz)

Czytaj także

Sejm przyjął "ustawę żłobkową"

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2011 05:35
Ustawa o formach opieki nad dziećmi do lat trzech m.in. ułatwia zakładanie żłobków.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Senat za ustawą żłobkową: żłobki, klubiki dziecięce i dzienni opiekunowie

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2011 14:40
Senatorowie zaproponowali do niej kilka poprawek - m.in. zobowiązali ministerstwo pracy do monitorowania jej realizacji i zdecydowali, że nie będzie obowiązku informowania rodziców o skutkach posłania dziecka do żłobka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Specjaliści w liście do premiera krytykują ustawę "żłobkową"

Ostatnia aktualizacja: 03.02.2011 12:53
"Niektóre zapisy tzw. ustawy żłobkowej stoją w sprzeczności z wiedzą o rozwoju człowieka, a nawet stwarzają warunki sprzyjające powstawaniu zaburzeń u dzieci" - piszą specjaliści.
rozwiń zwiń

Czytaj także

56 tygodni macierzyńskiego i 17 tysięcy złotych becikowego?

Ostatnia aktualizacja: 08.02.2011 15:00
Aż jedna trzecia młodych Polaków w ogóle nie zamierza mieć dzieci - wynika z badań ujawnionych przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej - pisze "Metro".
rozwiń zwiń