Różnorodność jest trudna, ale konieczna

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2011 09:11
Prof. Magdalena Środa, UW: - Różnorodność w parlamencie jest konieczna tak samo, jak debata jest konieczna w demokracji. Muszą być różne opinie, reprezentanci różnych stanowisk, poglądów i grup społecznych, aby powstało to, co jest celem demokracji, czyli konsensus.
Audio
Budynek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, widok od ulicy Wiejskiej
Budynek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, widok od ulicy WiejskiejFoto: Wikipedia/Piotr Waglowski

Przewodniczący Rady Instytutu Pamięci Narodowej prof. Andrzej Paczkowski także jest zdania, że tam, gdzie dochodzi do starcia różnych poglądów powinny się dziać rzeczy dobre. Ale by różnorodność przynosiła dobre owoce muszą być spełnione pewne warunki, jak choćby poszukiwanie dobra wspólnego. - Dzisiejszym partiom tego brak. Nie pomaga im też społeczeństwo, gdyż Polacy należą do tych społeczności, których duża część nie przykłada wagi do życia politycznego, publicznego, stąd niska frekwencja w wyborach - wyjaśnił w rozmowie z Kubą Strzyczkowskim.

Konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski podkreślił, że różnorodność w parlamencie jest zaletą, gdyż umożliwia dokonywanie oceny z różnych punktów widzenia, pozwala lepiej rozstrzygać konflikty wartości oraz chronić prawa mniejszości.

Edmund Wnuk-Lipiński, rektor Collegium Civitas dodał, że marzy o parlamencie, w którym ugrupowania spierają się, a nawet kłócą, ale czynią to w sposób merytoryczny, a nie emocjonalny.

 

Eksperci są zgodni, że jednorodny parlament może działać sprawniej, ale nie jest lepszy. Czy wprowadzenie kadencyjności mandatu parlamentarzysty pozwoliłaby odświeżyć polską scenę polityczną i dlaczego umiejętność mówienia "nie" jest cenna?

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji "Za, a nawet przeciw, 3 października 2011", w której wzięli udział także słuchacze oraz pozostali eksperci: Wojciech Szarama (PiS).

Zachęcamy także do przeczytania artykułu "Co by było, ale nie będzie" w najnowszym numerze tygodnika "Wprost".