X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Śmierć na użytek komercji

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2011 08:30
- Zawsze byli tacy, którzy czerpali swoistą rozkosz z oglądania zła, nieszczęścia, cierpienia, z fascynacji tym czymś, co nazywamy pornografią śmierci. Tyle, że teraz dostali do ręki potężne środki - mówił prof. Zbigniew Mikołejko.
Audio

Śmierć stała się - o czym nie trzeba chyba nikogo dziś przekonywać - atrakcyjnym towarem medialnym. Filmy rejestrujące moment czyjegoś konania podbijają internet, makabryczne zdjęcia oglądamy na pierwszych stronach gazet. Oswajamy się w ten sposób ze śmiercią? A może tylko zaspokajamy własną ciekawość, co więcej: czerpiemy przyjemność z oglądania tego typu zdjęć?

- Zawsze byli tacy, którzy czerpali swoistą rozkosz z oglądania zła, nieszczęścia, cierpienia, z fascynacji tym czymś, co nazywamy pornografią śmierci. Tyle, że teraz dostali do ręki potężne środki - rzeczywistość wirtualną, która jest bezkrytyczna. Ona demokratyzuje nas wszystkich, ale ma też złą stronę – pozwala na pojawienie się takich ludzi, którzy inaczej by się publicznie nigdy nie pojawili, ich złowieszcze instynkty zostałyby stłumione – mówi w Trójce prof. Zbigniew Mikołejko.

Śmierć na żywo

Ci, którzy zamieszczają drastyczne filmy i zdjęcia, albo mają cele reklamowe, albo czerpią przyjemność z tego, że sprawują swoisty rząd dusz nad ciekawskimi, którzy odpowiednie serwisy w sieci odwiedzają. W XVII czy XVIII wieku ktoś skazany słusznie, zgodnie z ówczesnym kodeksem, w karzącej wędrówce na miejsce kaźni zwykle wygłaszał pouczenia do innych przestępców - ponury spektakl miał sens dydaktyczny. Dziś trudno doszukać się tego typu znaczeń, oglądając egzekucje czy zabójstwa dyktatorów takich jak Kaddafi...

- Brak szacunku dla śmierci, jest, niestety, widoczny z wielu stron. Politycy, nad czym szczególnie ubolewam, po 10 kwietnia minionego roku wykorzystują w niecny sposób śmierć do swoich celów. Podobnie dziennikarze tabloidów – do zwiększania nakładów gazet, a więc po prostu w celach komercyjnych. Można zadać pytanie: dlaczego ludzie kupują tak ohydne pisma? Koło się niestety zamyka, bo w coraz większym stopniu brak nam szacunku dla śmierci – uważa Paweł Deresz, mąż zmarłej w katastrofie samolotu prezydenckiego posłanki Jolanty Szymanek-Deresz.

Pytanie o wrażliwość

Gościem Ernesta Zozunia był także Piotr Górecki, reporter wojenny TVP, który odpierał zarzut winy ciążącej na mediach. – To oskarżenie mocne, ale nie do  końca prawdziwe. Naszą rolą nie jest ukrywanie czegokolwiek - my pokazujemy świat w najróżniejszych jego przejawach. To nie jest tylko pokazywanie samej śmierci. Czasami ukazujemy ją przez pryzmat nadziei – przekonuje reporter. I zaznacza, że nie ma jednej recepty na "mądre pokazanie śmierci". Wszystko zależy od kilku warstw wrażliwości: operatora, reportera, od kwestii doboru zdjęć i dopasowania tekstu, który być może mówi więcej niż sam obraz.

- I ten najważniejszy poziom: wrażliwość widzów. Próbujemy wiedzieć, co nasi widzowie chcą, i jednocześnie mówić, czego oni tak naprawdę nie powinni zobaczyć. Pokazujemy, chociaż nie bijemy po oczach. Nie stawiamy kropki nad i, nie dajemy najbardziej masakrycznych zdjęć – podsumowuje Piotr Górecki.

Media oswajają ludzi ze śmiercią?

Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny "Super Ekspressu", usprawiedliwia media i czytelników. Twierdzi, że mamy coraz większy szacunek do śmierci. - Śmierć się cywilizuje w mediach. Sam rytuał śmierci niesie ze sobą bardzo różne przesłania – tajemnicę, grozę. Oswajamy ludzi ze śmiercią – tłumaczy.

– Śmierć pokazywana dla samego obrazu śmierci jest czymś bezsensownym. Śmierć można pokazać jako element pewnego wydarzenia czy zjawiska, w pewnym porządku moralnym, ale bez epatowania nią i bez znajdowania przyjemności w jej obrazach. Nie ma co się łudzić, że pokazywanie śmierci dyktatorów w rodzaju Kaddafiego ma być pouczające dla dyktatorów. Żaden dyktator się tym nie przerazi – mówił prof. Zbigniew Mikołejko. 

 

Audycji "Za, a nawet przeciw" można słuchać od poniedziałku do czwartku tuż po godz. 12.00.

(ed)

Czytaj także

Inwazja tandety przy cmentarzach. Jarmark czy święto?

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2011 06:49
Na stoiskach przy nekropoliach można kupić od balonów po plastikowe miecze świetlne.
rozwiń zwiń