Prawa nie stanowi się pod wpływem emocji

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2012 19:00
Dr Grzegorz Makowski (Instytut Spraw Publicznych): Apelujemy o to, by rząd zrobił krok w tył, skorzystał z porady organizacji i osób, które się znają na stanowieniu prawa i uchwalił dobre Prawo o Zgromadzeniach.
Audio
Kilkuset demonstrantów przeszło ulicami Poznania w marszu pod hasłem Chleba zamiast igrzysk, Poznań, 10.06.2012.
Kilkuset demonstrantów przeszło ulicami Poznania w marszu pod hasłem "Chleba zamiast igrzysk", Poznań, 10.06.2012. Foto: Fot.: PAP/Marek Zakrzewski

Po zamieszkach z 11 listopada 2011 roku preyzdent Bronisław Komorowski wniósł do Sejmu nowelizację Prawa o Zgromadzeniach. Jego odrzucenia domagały się kluby Prawa i Sprawiedliwości i Ruchu Palikota. Sejmowe Komisje Sprawiedliwości i Administracji po poprawkach skierowały projekt do drugiego czytania.

Tymczasem organizacje pozarządowe apelują o odrzucenie prezydenckiego projektu ustawy, który - ich zdaniem - ogranicza wolność zgromadzeń.

- Ta nowelizacja pojawiła się na skutek motywacji emocjonalnych, na zasadzie była burda i trzeba coś zrobić. Kancelaria Prezydenta poczuła się odpowiedzialna i postanowiła, że coś zrobi, ale nie ma do tego odpowiednich instrumentów. Zmianę przepisów dotyczących zgromadzeń można było projektować od dawna, można było przeprowadzić ocenę skutków regulacji, tymczasem nowela powstała ad hoc.Widać więc tu także problem z procesem stanowienia prawa w Polsce - uważa dr Grzegorz Makowski, socjolog z Instytutu Spraw Publicznych. 

- Od 20 lat obowiązuje w Polsce Prawo o Zgromadzeniach i organy administracji publicznej wyciągnęły wnioski. Znaleźliśmy słabe strony i postanowiliśmy ją znowelizować, nie może być mowy o ograniczeniu wolności - podkreślił w Trójce poseł Marek Wójcik (PO), z-ca przewodniczącego sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.
Przypomniał, że w trakcie prac nad nowelą odbyło się wysłuchanie publiczne. - Pierwotnie projekt prezydencki zakładał zakaz uczestniczenia w zgromadzeniach publicznych osób z zakrytymi twarzami, których nie dałoby się zidentyfikować. Przychyliliśmy się jednak do opinii organizacji pozarządowych i zapis został usunięty - dodał. Podkreślił, że w noweli chodzi głównie o rozwiązanie problemu kolizji, do których dochodzi gdy dwie wrogo nastawione do siebie grupy zgłaszają zgromadzenie publiczne w tym samym miejscu i nie da się ich przeprowadzić równolegle. Teraz przyjęte będzie to, które zgłoszone zostanie jako pierwsze.

Zdaniem Makowskiego niektóre propozycje nowelizacji zaprzeczają wręcz standardom międzynarodowym. - Nie chodzi bowiem o to, by blokować dwie grupy o odmiennych poglądach, ale o to by uczestnikom obu zagwarantować bezpieczeństwo. Kwestia odpowiedzialności przewodniczącego zgromadzenia także jest niejasna - dodał.

Dlaczego nieuregulowana pozostaje sprawa zgromadzeń spontanicznych? Wysłuchaj całej audycji "Za, a nawet przeciw - 14 czerwca 2012", w której wypowiadali się także: Stanisław Pięta (PiS), Wojciech Klicki (Fundacja Panoptykon), Krystyna Łybacka (SLD), Witold Tumanowicz (Stowarzyszenie Młodzież Wszechpolska).

Czytaj także

Chcemy odsłonić twarze chuliganom

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2011 12:15
Dariusz Joński (SLD): Stosowanie kar za zasłanianie twarzy podczas demonstracji popieramy. Natomiast zmiana całej ustawy o zgromadzeniach nie jest potrzebna.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Po debacie nad projektem ustwy o zgromadzeniach

Ostatnia aktualizacja: 07.03.2012 14:47
Strona społeczna źle ocenia prezydencki projekt ustawy o zgromadzeniach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Trudniej o zgromadzenia? ”To projekt prezydenta”

Ostatnia aktualizacja: 13.06.2012 09:30
Wolność zgromadzeń jest fundamentem demokracji. Szczególnie jest ważna w Polsce, gdzie tej wolności kiedyś nie było. Bardzo bym ostrożnie zmieniał tę ustawę – mówi Grzegorz Schetyna.
rozwiń zwiń