Sześciolatki w szkołach? Krystyna Łybacka: brak zdecydowania rządu zrobił dużo zła

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2013 21:50
W środę posłowie mają zdecydować, co zrobić z obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie obniżenia wieku szkolnego. Tymczasem w Trójkowej sondzie, aż 75 procent głosujących sprzeciwiło się wysyłaniu 6-latków do szkół.
Audio
  • Sześciolatki w szkołach? Krystyna Łybacka: brak zdecydowania MEN zrobił dużo zła (Trójka/Za, a nawet przeciw)
Sześciolatki w szkołach? Krystyna Łybacka: brak zdecydowania rządu zrobił dużo zła
Foto: Glow Images/East News

Najwyższa Izba Kontroli opracowała raport dotyczący przygotowania szkół do przyjęcia dzieci 6-letnich. Opinia Izby jest jednoznaczna – szkoły nie są przygotowane do przyjęcia tych dzieci, a Ministerstwo Edukacji Narodowej nie podjęło działań, by ten stan rzeczy zmienić. Według NIK resort edukacji nie wspierał gmin, które obarczono przygotowaniem szkół i nie opracował odpowiednich standardów. Raport wskazuje również na brak akcji informacyjnej, która powinna poprzedzać reformę.

– Nasz raport mówi o trzech ważnych elementach, które interesują rodziców. Po pierwsze - szkoły, które kontrolowaliśmy, zatrudniały nauczycieli posiadających pełne kwalifikacje do nauczania 6-latków. Po drugie - posiadały odpowiednią liczbę sal dydaktycznych z odpowiednia liczbą miejsc dla całego rocznika 6-latków. Po trzecie - niestety - w niektórych szkołach wyposażenie nie było zgodne z zaleceniami podstawy programowej – mówi Paweł Biedziak, rzecznik NIK i podkreśla, że chodziło przede wszystkim o sale komputerowe z meblami jednego rozmiaru oraz niemożność zapewnienia lekcji wychowania fizycznego na sali lub boisku szkolnym.

Na inne aspekty zwraca uwagę była minister edukacji narodowej i sportu. – Jestem gorącą zwolenniczką edukacji dzieci 6-letnich, to najbardziej chłonny okres w życiu młodego dziecka. Ta edukacja musi jednak spełniać dwa warunki: dzieci muszą się uczyć wyłącznie poprzez zabawę i muszą mieć zagwarantowane bezpieczeństwo pobytu w szkole. O ile podstawy programowe są przygotowane poprawnie, o ile w większości przypadków jest miejsce do zabaw w klasie, o tyle znacznie gorzej wygląda funkcja opiekuńcza – przekonuje Krystyna Łybacka. – Ogromnie dużo zła zrobił brak zdecydowania ze strony rządu, który czterokrotnie zmieniał termin. Jeżeli osoby odpowiedzialne za realizację tego projektu nie są pewnie, czy są gotowe, to trudno dziwić się rodzicom, że stracili wiarę, iż mogą dziecko w tym wieku posłać do szkoły – dodaje rozmówczyni Kuby Strzyczkowskiego.

– Ministerstwo już bardzo długo informuje i zachęca, by rodzice 6-latków posłali swoje dzieci do szkoły. To jest właśnie ten moment, w którym należy to zrobić. W bardzo pojedynczych przypadkach mogą się zdarzyć sytuacje, które opisuje raport NIK, o nieprawidłowościach w szkołach dowiadujemy się również dzięki ministerialnej infolinii. Do tych szkół wysyłani są wizytatorzy, kuratoria oświaty wyraźnie reagują na takie sytuacje. Nie możemy całościowo traktować wszystkich szkół w Polsce, skoro raport NIK odnosi się do 32 placówek, a w ubiegłym roku w systemie edukacji istniało 13,5 tys. szkół podstawowych – zaznacza Paweł Jurek z MEN.

W audycji z udziałem słuchaczy wypowiedzieli się również: Karolina Elbanowska – prezes Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, Urszula Augustyn – posłanka PO, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, dr Jerzy Lackowski – dyrektor Studium Pedagogicznego UJ, były kurator oświaty, Sławomir Kłosowski – poseł PiS, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Zobacz więcej na temat: dzieci edukacja