Chora na SM: każdego dnia zadaję sobie pytanie "dlaczego ja?"

Ostatnia aktualizacja: 01.07.2013 20:44
Zaczęło się od przewracania na ulicy, drętwienia kończyn, które nie przechodziło.
Audio
  • Chora na SM: każdego dnia zadaję sobie pytanie: "dlaczego ja?" (Na wyciągnięcie ręki.../Trójka)
Osoba przedstawiona na zdjęciu nie jest bohaterką audycji
Osoba przedstawiona na zdjęciu nie jest bohaterką audycjiFoto: Fot.: Glow Images/East News

Rezonanse głowy i rdzenia kręgowego wykazały, że zaszły zmiany nieodwracalne. Magda miała wtedy 21 lat.

- Zaczynałam studia, pracowałam, spotykałam się ze znajomymi, chodziłam na imprezy, kiedy usłyszałam, jaka jest diagnoza, to mój świat się zawalił - mówi Magda, chora na stwardnienie rozsiane.

Gdy miała 24 lata zaszła w ciążę i wtedy choroba zaczęła się dynamicznie rozwijać. W ciągu jednego miesiąca Magda straciła władzę w nogach, rękach, wzrok, przestała przełykać. Kiedy zaczęły się problemy z oddychaniem, trafiła do szpitala i tam padł wyrok. Lekarze nie dawali jej szans na przeżycie.

Na szczęście rodzina nie przestała o nią walczyć. Dziś Magda ma 27 lat. Mówi, że każdego dnia zadaje sobie pytanie: "dlaczego ja?". - Na szczęście mam dla kogo walczyć, mam wspaniałą córeczkę, dla której pragnę żyć - mówi.

Kuracja Magdy kosztuje ponad 10 tys. złotych miesięcznie. Pomaga jej Fundacja Równi Wśród Równych.

Materiał przygotowała Elżbieta Korczyńska.

Audycji "Na wyciągnięcie ręki" można słuchać w każdy poniedziałek o godz. 18.35. Zapraszamy.

(pg)

Zobacz więcej na temat: stwardnienie rozsiane zdrowie

Czytaj także

Stwardnienie rozsiane, czyli gdy ciało odmawia posłuszeństwa

Ostatnia aktualizacja: 23.04.2013 15:30
- To choroba neurologiczna, która polega na tym, że organizm atakuje sam siebie, a dokładnie osłonki komórek nerwowych – tłumaczy Magdalena Fac z Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Neuropozytywni na wskroś pozytywni

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2013 12:00
- Nie chodzi o tworzenie kolejnego stowarzyszenia, które będzie wydawało legitymacje i organizowało wspólne wyjazdy, ale o stworzenie ruchu osób myślących i działających podobnie - mówi Izabela Czarnecka, prezes Fundacji "Neuropozytywni”.
rozwiń zwiń