Rwanda zaczyna od nowa

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2012 16:52
- W moim kraju jest przysłowie, które mówi, że ziarno szczęścia czy rozwoju rośnie na drzewie cierpienia. Cierpieliśmy, ale czas na pójście w górę i odcięcie się od przeszłości, która tak nas niszczyła - mówi prof. Anastase Shyaka, bliski doradca prezydenta Rwandy.
Audio
  • Anastase Shyaka, bliski doradca prezydenta Rwandy: stworzyliśmy demokrację konsensusu
Jeden z rwandyjskich inżynierów-samouków buduje w miasteczkach systemy hydroelektryczne.
Jeden z rwandyjskich inżynierów-samouków buduje w miasteczkach systemy hydroelektryczne.Foto: PAP/EPA/DAI KUROKAWA

Rwanda wielu Europejczykom kojarzy się przede wszystkim z rokiem 1994 i ludobójstwem w tym kraju, kiedy zginęło prawie milion ludzi. Te wydarzenia definiują współczesną Rwandę, jej historię i wizerunek kraju na zewnątrz, ale zarówno władza jak i rwandyjskie społeczeństwo chcą być obecnie postrzegane nie tylko jako kraj, w którym wydarzyła się jedna z największych zbrodni w historii ludzkości, ale jako kraj nowoczesny, stawiający na rozwój i modernizację.

18 lat po tragedii

- 18 lat po ludobójstwie jest postęp ekonomiczny, polityczny i społeczny. Natomiast 50 lat od uzyskania niepodległości jednym z powodów, dlaczego nam tak dobrze jak teraz nie szło przed rokiem 1994, jest ten, że nie umieliśmy stworzyć własnego systemu zarządzania. Kopiowaliśmy z Zachodu demokrację, która u nas nie mogła funkcjonować. Dlatego stworzyliśmy demokrację konsensusu i w tym kierunku chcemy iść - mówi prof. Anastase Shyaka, prezes rwandyjskiej Rady ds. Zarządzania.

Nadal są tacy, którzy uważają, że to dyktatura, kraj autorytarny, rządzony przez jedną grupę etniczną, czy też przez jedną sitwę polityczną. Prezes rwandyjskiej Rady ds. Zarządzania nie zgadza się z tezą, że w Rwandzie nie ma miejsca na prawdziwą opozycję. Ekspert podkreśla, że Rwanda nie jest typowym "afrykańskim" krajem. - Mówiliśmy, że już nie chcemy demokracji konfrontacyjnej, tylko demokracji konsensusu. Idziemy jako państwo obywatelskie w przeciwieństwie do państwa etnicznego, które poznaliśmy i wiemy co nam dało - wyjaśnia.

Drugi "Singapur", tygrys Afryki

Rwanda próbuje zmienić swój wizerunek i dąży do rozwoju. Władze kładą szczególny nacisk na edukację i informatyzację, w miastach bardzo silnie rozwijają się inwestycje. - Nasz wzrost ekonomiczny w ciągu dekady zbliża się do 10 procent. Dzisiaj Rwanda jest jednym z nielicznych krajów afrykańskich, gdzie ponad 95 procent dzieci kończy szkołę podstawową, a ponad 85 procent idzie do liceum - opowiada prof. Anastase Shyaka.

Dziś Rwanda jest w czołówce Afryki, jeżeli chodzi o walkę z korupcją. Władze deklarują, że w najbliższym czasie chcą się pozbyć pomocy rozwojowej z Zachodu, bo uważają ją za "zło konieczne”. Nie znam żadnego kraju świata, który się rozwijał dzięki pomocy z zewnątrz. Są kraje, które umiały jak najlepiej używać tej pomocy, żeby móc wydobywać własne zasoby i się rozwijać - podkreśla gość Dariusza Rosiaka. Rwanda stopniowo zmniejsza zapotrzebowanie na wsparcie z zewnątrz, obecnie 48 proc. budżetu państwa pochodzi z zewnątrz, a reszta z własnych zasobów, a jeszcze 10 lat temu ten stosunek wynosił 70:30.

Dlaczego oskarżenia o wspieranie przez Rwandę rebeliantów w Kongo są nieprawdziwe, dowiesz się słuchając całej rozmowy Dariusza Rosiaka z doradcą prezydenta Rwandy.

Na "Raport o stanie świata" zapraszamy w soboty o godz. 12.00.

Czytaj także

Mordy na Hutu to ludobójstwo

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2010 17:30
Organizacja Narodów Zjednoczonych uważa, że mordy na członkach plemienia Hutu, do których dochodziło w Demokratycznej Republice Konga, mogą zostać uznane za ludobójstwo.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Z najwyższej półki" w piekle Afryki

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2012 17:03
Nie tak dawno gościł w Polsce Mario Vargas Llosa, tuż po premierze jego "Marzenia Celta". Bohater powieści, Roger Casement, był jedną z pierwszych osób, które doniosły światu o zbrodniach popełnianych w Wolnym Państwie Kongo.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Lance Armstrong, czyli smutny koniec bohatera

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2012 14:25
Lance Armstrong leży na łopatkach, jego prawnik jeszcze próbuje ostatnich sztuczek, ale w zasadzie wszystko jest jasne. Na ponad tysiącu stron raportu USADA zapisana jest anatomia kolarskiej zbrodni, czyli systemowego stosowania dopingu przez amerykańskiego mistrza i jego zespół US Postal.
rozwiń zwiń